Kocioł klasy piątej

Producenci przy każdej możliwej okazji podkreślają, że piąta klasa kotła to już standard. I dobrze, gdyż wiąże się to z minimalizacją emisji z naszego domowego paleniska. Kocioł taki emituje aż 3 razy mniej szkodliwych pyłów niż kotły najsłabszej obecnie klasy 3.

Kopciuch, i to ten najwyższych lotów, czyli urządzenie dawnej klasy pierwszej, emituje 4 do 5 razy więcej pyłu niż kocioł klasy 5. Tlenku węgla natomiast do 50 razy więcej. Większość jednak to kotły pozaklasowe, których emisja nie mieści się w żadnych zestawieniach.

Rodzi się zatem pytanie, jakiej klasy jest mój kocioł? Do 2014 roku mało kto się tym przejmował, więc jeśli tego nie wiesz, odpowiedź najprawdopodobniej brzmi „żadnej”. Jeżeli z komina unosi się czarny dym – na pewno masz kopciucha.

Ecodesign

Dyrektywa ekoprojektu podchodzi do sprawy jeszcze szerzej. Tak naprawdę rzadko zdarza nam się palić w naszym kotle z mocą nominalną. Zwykle po prostu nie ma takiej potrzeby, gdyż zapotrzebowanie na ciepło dobieramy na temperaturę projektową (np. -20oC). Jeśli jest cieplej – potrzebujemy mniej mocy.

Znaczek ecodesign na kotle informuje nas, że urządzenie spełnia sezonowe normy emisji zanieczyszczeń również w sytuacji, gdy nie palimy z mocą nominalną. A tego nie przewiduje już nam (mam nadzieję) dobrze znana klasa 5. Ponadto wprowadzono wskaźnik sezonowej sprawności energetycznej, która również uwzględnia zmniejszenie mocy.

Sprawność!

Kotły najwyższej klasy 5 cechują się sprawnością, przy mocy nominalnej, bliską 90%. Ecodesign dodatkowo gwarantuje nam wysoką efektywność przez cały sezon. Efekt może odczuć nasz portfel – w porównaniu do klasy 3 i niższych, rocznie możemy zaoszczędzić 20-25% energii, przez co spalimy mniej paliwa.

Naszym obowiązkiem będzie jednak stosowanie paliw wysokiej jakości. Brak rusztu awaryjnego powoduje, że nie wrzucimy do kotła tego co mamy akurat pod ręką. Być może ten opał okaże się nieco droższy, ale w porównaniu do paliwożernego kopciucha i tak w końcowym rozrachunku zapewne wyjdzie nam taniej.

Wygoda

Klient doceniający komfort na pewno się nie zawiedzie. Kotły automatyczne, czy to klasy 5 czy spełniające wymagania dyrektywy ecodesign, zwykle są niemal bezobsługowe. Co kilka dni należy po prostu dosypać paliwa do zasobnika. Regulacja mocy w zależności od zapotrzebowania na wodę kotłową, czy nawet rozpalanie w urządzeniach na pellet, dzieje się bez naszej ingerencji.

Wysoka jakość urządzeń powoduje, że kocioł na paliwo stałe na pewno przestanie się kojarzyć z osmolonym, dymiącym kopciuchem. Dostępność nowoczesnej technologii powoduje, że powietrze będzie bardziej czyste, a i sam użytkownik nie pobrudzi się za bardzo obsługując swój kocioł.

Kocioł klasy piątej – o co w tym chodzi?

Bartłomiej Tomczyk

Redakcja Termomodernizacja.pl