Przede wszystkim – zazwyczaj pomyślane są z myślą o spalaniu tylko i wyłącznie biomasy, stąd pewne rozwiązania konstrukcyjne mają na celu dostosowanie kotła nie tylko do składu chemicznego tego paliwa, ale nawet stopnia jego rozdrobnienia. W związku z powyższym – przeprowadzane spalanie jest procesem stosunkowo czystym, zbliżonym do całkowitego i zupełnego, nad czym często czuwa element elektroniczny znany z silników spalinowych – sonda lambda. Dlaczego Ferrari wśród kotłów na paliwa stałe, przynajmniej patrząc na polski rynek? Ponieważ zazwyczaj kotły na biomasę dostosowane są do spełniania norm jakości dla kotłów, jakie obowiązują w krajach zachodnich. Tak, w Polsce takich norm nie ma, tj obowiązuje podział kotłów na klasy (gdzie pierwsza jest najgorsza, zaś piąta – najlepsza), a podział dokonywany jest według zawartości spalin oraz efektywności energetycznej, natomiast do obrotu możliwe jest wprowadzenie kotła dowolnej klasy. Na szczęście, wielu rodzimych producentów, w tym producenci kotłów na biomasę, ma udziały w rynkach, na których więcej uwagi poświęca się jakości kotłów, stąd polskie firmy wytwórcze oferują produkty nie odbiegające od konstrukcji zachodnich.

W obiegowej opinii za najczystsze paliwo z biomasy dostępne dla użytkownika indywidualnego uznaje się pellety. Najlepsze – dostosowane do wymagań niemieckich czy austriackich – cechują się popielnością na poziomie 1%, lecz można zakupić, a wręcz samemu wyprodukować tańsze, zawierające więcej substancji mineralnych. Przeznaczone są one do spalania w przystosowanych do tego paliwa kotłach, zazwyczaj wysoce zautomatyzowanych. Znane są marki zachodnich potentatów, lecz również w Polsce powstają nie odbiegające od zagranicznej konkurencji. Dziś chwila dla Heiztechnik – polskiego producenta kotłów na paliwa stałe z Gdańska. Dumą firmy jest seria kotłów na pellety – DasPell GreenLine.

Kotły na pellet serii DasPell GreenLine posiadają cały szereg wymienionych powyżej zalet – sondę lambda, automatykę sterującą dozowaniem paliwa, wysoką sprawność, kwalifikując się do kotłów piątej klasy. Jak zapewniał mnie przedstawiciel Producenta, kotły DasPell GL spełniają też normy, które… jeszcze nie obowiązują, tj. są dopiero wdrażane i stopniowo będą wpływały na wycofywanie z rynku mało efektywnych urządzeń związanych z energetyką. Spełnienie wyśrubowanych standardów to niewątpliwy plus.

Zastosowane rozwiązania

Niezależnie od mocy – wyposażone są we wrzutkowy palnik samogasnący, co z jednej strony ma zapewnić precyzyjną regulację ilości podawanego w czasie paliwa (innymi słowy – chwilową moc kotła), z drugiej – pozwala na niestosowanie awaryjnego wymiennika ciepła, który ma schłodzić komorę spalania w razie zaniku odbioru ciepła (uproszczenie instalacji). Jedna cecha – dwie zalety. Sama komora spalania jest oddzielona od wymiennika (typu płomieniówkowego) żelazną przegrodą. Całość, jak wyjaśnił mi przedstawiciel Producenta – ma na celu utrzymanie wysokiej temperatury spalania, a dopiero spaliny mają przekazywać swoje ciepło do instalacji grzewczej. Ma to zapewnić możliwie zupełne spalanie paliwa. Kocioł nie jest wyposażony w palenisko awaryjne, czego nie postrzegałbym jako wady (numer z kupowanymi w ramach dotacji kotłami na dobrej jakości paliwo z możliwością montażu rusztu “awaryjnego”, w którym można spalić cokolwiek jest powszechnie znany…), bo warto zauważyć, że awaryjne palenisko zawsze daje użytkownikowi pewną swobodę, przy której pozostałe walory urządzenia mogą nie mieć większego znaczenia… Dla rzetelnych i uczciwych użytkowników brak awaryjnego paleniska nie będzie specjalnym problemem (wobec zaniku napięcia w sieci nie będą też działały pompy obiegowe), dla ludzi nie szanujących swojego i innych zdrowia – ewidentna wada.

Każdego użytkownika może zadowolić samoczyszczący palnik (w opcji), co obok automatycznego zapłonu (rynkowy standard dla kotłów tej klasy) daje wymagający naprawdę niewiele uwagi kocioł. Oczywiście wymagane jest uzupełnienie paliwa w zasobniku (możliwość zamontowania powiększonej wersji), natomiast ze względu na rodzaj palnika i możliwość samoczyszczenia palnika – możliwe jest stosunkowo bezproblemowe spalanie pelletu nieco gorszej jakości (tańszych).

W przypadku cofnięcia się ognia, stopieniu ulegnie plastikowe połączenie kotła z zasobnikiem, co powinno zabezpieczyć zawartość zasobnika przed spłonięciem (to jedno z trzech-czterech typowych rozwiązań w tym zakresie). Jedno z bardziej niezawodnych, choć powodujące konieczność serwisu kotła (połączenie trzeba wymienić).

Heiztechnik DasPell GL

Kocioł na pellet DasPell GL, źródło: Heiztechnik

Jak wielu producentów, Heiztechnik zaleca, by temperatura na wejściu do kotła nie była niższa niż 55°C, co ma chronić przed kondensacją pary wodnej na wymienniku i związaną z tym korozją. Sterownik potrafi sterować dodatkową pompą przy zaworze mieszającym, co ma zapewnić pewność utrzymania stosownej temperatury na powrocie do kotła.

Pewnym mankamentem typoszeregu jest spora moc najmniejszej jednostki – 12 kW przy współczesnym budownictwie to jednak sporo, a konkurencja oferuje jednostki mniejszej mocy. Jest to jednak tylko mankament, a nie wada – kotły mają modulowaną moc oraz możliwość automatycznego zapalania, można też łatwo obejść ten problem, stosując bufor ciepła, co jest jednak pewną inwestycją.

Podobnie można rozpatrywać kotły innych producentów, jednak te na najwyższym poziomie, to, podobnie jak DasPell GL od Heiztechnik – urządzenia przemyślane i projektowo dopracowane. O ich realnych walorach dowiadujemy się w czasie użytkowania, a często wynikają one z doboru materiału, urządzeń spawalniczych i rzetelności wykonanych testów – co jakiś czas zdarzają się “wpadki” typu zacinające się klapy odcinające zasobnik w razie cofnięcia ognia albo marnej jakości wentylatory…

O cechach typowo użytkowych nie sposób wnioskować nie przeprowadzając stosownych testów – a najlepszymi testerami są ich użytkownicy! Masz lub miałeś do czynienia z automatycznym kotłem na biomasę produkcji Heiztechnik lub innego wytwórcy, masz uwagi co do użytkowania/wykonania? Podziel się nimi w komentarzu lub prześlij swoją opinię na adres b.ciapala@globenergia.pl.

Bartłomiej Ciapała

Redaktor GLOBEnergia