Spór o wiatraki ciągle trwa

Jakiś czas temu pojawiła się informacja mówiąca, że firma Invenergy zamierza pozwać Polskę      w sprawie niestabilnego prawa dotyczącego energetyki wiatrowej. Okazuje się, że ilość poszkodowanych w związku z tymi zapisami jest znacznie większa. Oni też mogą dochodzić swoich praw poprzez sprawy arbitrażowe.

Już na obecną chwilę zostało złożonych 13 notyfikacji sporu przez zagranicznych inwestorów. Firmy zgłaszające pretensje pochodzą z m.in. z Niemiec, Cypru, Danii i Izraela. Wśród nich znajdują się m.in. Windflower, Sunflower, Vortex oraz Windspace. Silną podstawą do wniesienia oskarżeń jest Traktat Karty Energetycznej albo dwustronne umowy o wspieraniu inwestycji     (tkz. BIT).

Każda pojedyncze roszczenie może kosztować Państwo Polskie kilkaset milionów dolarów.      Jak wyliczyli naukowcy z Lawrence Berkeley National Laboratory, każdy megawat mocy turbiny wiatrowej oznacza dla przedsiębiorców wydatek rzędu 1,7 mln dol. Kwotę tą powiększą jeszcze utracone przez firmy korzyści finansowe. Mocne zarzuty dotyczą m.in. dyskryminowania energetyki wiatrowej względem innych technologii energetycznych. Z tego powodu wiele projektów musiało ogłosić upadłość lub poniosło straty.

Część roszczeń mogłaby zostać cofnięta, gdyby został uzdrowiony system świadectw pochodzenia. Niestety, nie jest on głównym problemem. Wśród problematycznych zapisów znajdują się chociażby „ustawa odległościowa” czy zawyżony podatek od tego typu inwestycji. Trudno oczekiwać wycofania się z nich. Taka decyzja byłaby silnym plusem dla branży, która obecnie- głównie przez nieprzychylne prawo- została mocno zepchnięta do defensywy.

Oprócz wytwórców zagranicznych, pretensje mogą zgłosić też polskie firmy. Według danych Agencji Rynku Energii, ponad 70% instalacji wiatrowych w Polsce przyniosło straty w 2016 roku. Tragiczny wynik został praktycznie całkowicie spowodowany niestabilnością prawną. Zdecydowana większość tych inwestorów ma silne podstawy do ubiegania się o odszkodowanie.

Samo Invenergy domaga się 700 milionów dolarów odszkodowania. Trudno oszacować, jak astronomiczna kara grozi Polsce, jeżeli firmy wiatrowe wygrają w tym procesie. Jednocześnie w sprawie ciągle panuje patowa sytuacja. Cofnięcie wcześniejszych zapisów jest mało realne; jednocześnie trudno oczekiwać od firm, by zaakceptowały milionowe, ciągle powiększające się straty.

źródło : Dziennik Gazeta Prawna

 

Redakcja GLOBEnergia