Założony w 2006 r. kalifornijski start-up SolarCity zaczyna właśnie nowy etap działalności, poszerzając swoją ofertę instalacji fotowoltaicznych o stacjonarne magazyny energii. Czyżby aktualne ceny akumulatorów litowo-jonowych umożliwiały już komercjalizację takich systemów i wykonanie kolejnego kroku na drodze do całkowitej zmiany charakteru energetyki?

SolarCity jest aktualnie jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się firm w branży solarnej na świecie. Głównym motorem napędowym rozwoju firmy wydaje się jej specyficzne podejście do zagadnienia traktujące instalację fotowoltaiczną jako usługę,  a nie fizyczny produkt kupowany przez klienta. Osoby chcące zasilać swój obiekt – dom lub firmę – energią słońca podpisują z SolarCity jedynie wieloletnią umowę na dostawę energii elektrycznej (z gwarancją niższych stawek niż w przypadku dostawców konwencjonalnych) oraz udostępniają miejsce na instalację. SolarCity bierze na siebie wszystkie zobowiązania utrzymania siłowni. (…)

Niedawno firma SolarCity postanowiła jednak pójść krok dalej i na bardzo podobnych zasadach w  ramach  10-letniej  umowy  zaoferować  razem  z siłownią słoneczną także system magazynowania energii. Celem dodania tego elementu jest zmniejszenie szczytowego zapotrzebowania mocy obiektów przemysłowych oraz zabezpieczenie na wypadek krótkich przerw dostaw energii elektrycznej. SolarCity gwarantuje przy tym zwrot różnicy kosztów, jeżeli system w danym miesiącu okazałby się droższy od rozwiązania konwencjonalnego, a także zapewnia serwis i ubezpieczenie. Innymi słowy – klient nie ryzykuje. (…)

Pytaniem zasadniczym jest jednak, czy tego typu systemy są już gotowe do komercjalizacji, czy też na razie będą stosowane z uwagi na ewentualne dopłaty? SolarCity stawia obecnie na magazyny energii w postaci akumulatorów litowo-jonowych. Dostawcą pakietów jest firma Tesla Motors, będąca jednym z największych producentów aut elektrycznych na świecie, która dla zastosowań stacjonarnych jedynie nieznacznie zmodyfikowała rozwiązanie stosowane w pojazdach. (…)

Na zakończenie można zaznaczyć, że widać wyraźnie, jak bardzo zazębiają się obie dziedziny – siłownie słoneczne i pojazdy elektryczne, a przecież przed nami jeszcze lata rozwoju, redukcji cen i zbliżająca się powoli pierwsza fala pakietów, które po utraceniu 20–30% pojemności zakończą „życie” w pojazdach i rozpoczną nowy etap jako magazyny stacjonarne. Wiele osób w to nie wierzyło, wiele nadal nie dowierza, ale to naprawdę się dzieje.
Adam Markiewicz


Cały artykuł w numerze 1/2014
2014 1 GLOBEnergia

SamochodyElektryczne.org