Często elementy instalacji fotowoltaicznych są sprzedawane na rynkach światowych po cenach niższych niż koszty ich produkcji lub po cenach niższych niż na rynku krajowym producenta tych produktów.

Ze strony producenta, taki zabieg służy wyeliminowaniu konkurencji, ale z punktu widzenia prawa, dumping, bo tak jest to nazywane, jest przejawem nieuczciwej konkurencji, którego skutkiem jest utrudnienie innym przedsiębiorcom korzystania w pełni z rynku. Po pewnym czasie, przez taką politykę producent stanie się na rynku monopolistą. Wtedy, aby zmaksymalizować zysk podnosi drastycznie ceny. Traci na tym zarówno konsument jak i branża rodzimych producentów.

Aby takiej sytuacji uniknąć, państwa do których importowane są produkty narażone na dumping nakładają pewne ograniczenia dotyczące ilości oraz minimalnych cen sprowadzanych do kraju produktów. Są to tzw. cła antydumpingowe. Aby można je było nałożyć na określone produkty, Unia Europejska zobowiązana jest przeprowadzić postępowanie antydumpingowe.
W UE cła zostały nałożone na moduły i ogniwa z Chin i mają obowiązywać do końca tego roku.  W ostatnim komunikacie Komisji Europejskiej w tej sprawie czytamy, że środki antydumpingowe nie wygasają. Import chińskich komponentów fotowoltaicznych zostanie ciągle pod nadzorem. Europejskie rynki fotowoltaiczne nie zobaczą niższych cen niż te ustalone przez Komisję Europejską w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska opublikowała w swoim Dzienniku Urzędowym, że przywozowe należności celne i system cen minimalnych dla modułów i ogniw fotowoltaicznych z Chin są przeglądane. Bez takiego przeglądu środki automatycznie by wygasły. Będą one obowiązywały do czasu kiedy Komisja Europejska przedstawi finalny wynik przeglądu, a nie może to trwać dłużej niż 15 miesięcy.
Decyzja Unii Europejskiej w tej sprawie nie jest zaskoczeniem. Wcześniej, kanclerz Niemiec Angela Merkel mówiła już o uzasadnieniu tej decyzji podczas wizyty w Chinach,
Komisja Europejska wcześniej przekazała informację wszystkim krajom członkowskim UE, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo kontroli obecnie obowiązującego systemu.
Obecnie minimalna cena importowa dla modułów fotowoltaicznych wynosi € 0.56 /W (US $ 0,61/W).

Krytycy środków antydumpingowych z minimalną ceną importową (MIP) twierdzą, że globalne ceny modułów są znacznie poniżej 0,56 €/W, co powoduje, że koszty opracowania projektów słonecznych w Europie są przez ten system sztucznie zawyżane.
Fakt, że rozważania nad tym tematem przypadają dokładnie w tym samym czasie co negocjacje klimatyczne ONZ (COP21) w Paryżu stanowi paradoks„, powiedział Holger Krawinnkel, rzecznik Solar Alliance for Europe (SAFE), w komunikacie prasowym.
„W Paryżu nacisk kładzie się na pionierską rolę Europy w ochronie klimatu i energii odnawialnej, jednak taka decyzja spowoduje, że rynek energii słonecznej w Europie będzie spowalniany.” SAFE jest stowarzyszeniem europejskich firm z branży fotowoltaiki, które postulują za zniesieniem barier handlowych.

Dumping jest największym zagrożeniem dla konkurencji, zatrudnienia i innowacji. Dopóki chińscy producenci nie będą przestrzegać podstawowych zasad handlu międzynarodowego, środki ochronne naniesione przez UE muszą więc być zachowane” powiedział Milan Nitzschke w oświadczeniu rzecznik SolarWorld. Nitzschke dodał, że około 100 mln € (US $ 109 milionów) będzie inwestowane w moce produkcyjne w samych Niemczech w ciągu najbliższych kilku lat.


Jak omijane są cła antydumpingowe? – czytaj TUTAJ


Trudno jest ustalić rzeczywiste koszty produkcji dla producentów modułów słonecznych w Europie. Niedawno przeprowadzona analiza pokazuje, że moduły mogą być produkowane w Europie za 0,41€ -0,45€ /W (US0,45 $-0,49$ / W).
Krytycy obecnego systemu twierdzą, że może on powodować szereg skutków ubocznych dla firm z branży słonecznej w UE. Przedsiębiorstwa aktywne globalnie, a działające w UE mówią, że to szkodzi ich konkurencyjności zarówno w UE, jak i za granicą.

Opracowanie: Redakcja GLOBEnergia
Źródło: PV-magazine