Korporacje inwestują miliardy w OZE

Coraz więcej korporacji o światowym zasięgu inwestuje w odnawialne źródła energii. Wśród nich przodują giganty z sektora IT i nowoczesnych technologii, takie jak Google. Marka posiada aż 2,6 gigawata własnych instalacji OZE – w praktyce to więcej, niż niejedno państwo. Jednocześnie każdego roku dokupuje dużą ilość energii od innych producentów, ogłaszając się jako korporacja całkowicie zasilana przez odnawialne źródła energii.

Według Bloomberg, korporacje niezwiązane bezpośrednio z przemysłem OZE podpisały w tym roku już kontrakty na budowę 7,2 gigawata „zielonych” instalacji. To niemal o połowę więcej niż całym 2017, gdzie zdecydowano o utworzeniu jedynie 5,4 gigawata.

Jak zauważył Bloomberg, mamy tutaj do czynienia z rozwojowym trendem. Już od dłuższego czasu informacje o kolejnych inwestycjach w OZE nie są niczym dziwnym, tak jak i newsy o następnych setkach megawatów instalacji zakupionych przez firmy takie jak Facebook czy Google.

Coraz więcej korporacji tworzy specjalne oddziały, których zadaniem jest inwestowanie w OZE. Jednocześnie wiele z nich realizuje plany dotyczące swojej transformacji energetycznej, typu „W 2050 roku osiągniemy 100% udziału odnawialnych źródeł energii w swoim miksie”.

Poniższy wykres pokazuje, jak bardzo światowe korporacje przekonały się do OZE.

Jeszcze w 2012 roku mało która z globalnych korporacji interesowała się transformacją energetyczną. W ciągu zaledwie sześciu lat doczekaliśmy się gigantycznego postępu – kilkadziesiąt razy więcej mocy zostało zakontraktowanych w zaledwie połowie 2018. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?

Po pierwsze, odnawialne źródła energii to świetna reklama dla marki. Kojarzone są z dbałością o środowisko przyrodnicze, ale też z futurystyczną technologią. To tłumaczy, dlaczego topowymi inwestorami są firmy z branż takich jak komunikacja (typu Facebook), IT czy elektronika – jak choćby japoński koncern Fujitsu.

Po drugie, wykorzystanie OZE jest świetnym remedium na niestabilne ceny energii elektrycznej.

Co ciekawe, aż 58% wszystkich umów podpisanych przez korporacje na budowę instalacji OZE zostało podpisane przez marki z USA. Wygląda na to, że nawet nieprzyjazna dla zielonej energetyki polityka Donalda Trumpa nie jest w stanie zniszczyć tamtejszego sektora.

Źródło: Bloomberg

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia