O City Tree pisaliśmy w grudniu, po rozstrzygnięciu konkursu Smogathon, który wygrała berlińska firma. Smogathon to wydarzenie mające na celu walkę ze smogiem za pomocą technologii wywodzących się z różnych dziedzin nauki i biznesu. Pisaliśmy wtedy, że jedna 4-metrowa instalacja pochłania tyle zanieczyszczeń, ile 275 drzew i zajmuje przy tym 99% mniej miejsca. City Tree redukuje zanieczyszczenie powietrza do 30% w promieniu 50 metrów naokoło, przyciągając je na zasadzie odziaływań elektrostatycznych – mech wbudowuje je we własne żywe tkanki. Urządzenie to połączenie osiągnięć biotechnologii i Internetu Rzeczy, co pozwala na jego jak najbardziej efektywną pracę.

Przedstawicielka firmy, Małgorzata Olesiewicz, wyraziła wtedy nadzieję, że ich obecność w Krakowie do wprowadzenia tego rozwiązania w mieście – tak też się stało. Rozwiązanie niewątpliwie jest ciekawe nie tylko z punktu technologii, którą wykorzystuje – w przestrzeni miejskiej jest ciekawym, wyróżniającym się elementem (patrz zdjęcie poniżej).

City Tree w Oslo

The CIty Tree zainstalowany w Oslo, źródło: Green City Solutions/ Oslo Photo Tour

SmogLab zainteresował się tematem ilości pochłanianych przez urządzenie pyłów, z którymi w Krakowie mamy największy problem. Zarówno firma, jak i Zarząd Zieleni Miejskiej w osobie Witolda Śmiałka, doradcy ds. jakości krakowskiego powietrza, poinformowali, że urządzenie oczyszcza powietrze z 12,2 kg pyłów rocznie. Ponieważ jednak emisja z jednego „kopciucha” wynosi 60 kg pyłów rocznie (z jednego niedocieplonego domu), aby zniwelować emisję choć z jednego takiego kotła, trzeba by zainstalować ich 5, co oznacza inwestycję w wysokości prawie 540 000 zł. Chciałoby się powiedzieć, że za taką kwotę można by wymienić niejednego kopciucha, tym samym unikając emisji jeszcze większej ilości pyłów niż 12,2 kg.

Opracowane na podstawie: SmogLab

Mech pogromcą smogu w centrum miast!

Katarzyna Cieplińska

Redaktor GLOBEnergia