Z podobnymi problemami producent zmagał się już rok temu, kiedy to zmuszony został do złożenia wniosku o niewypłacalność. Przyczyną problemów były w głównej mierze długi firmy. SolarWorld przez wiele lat walczył o utrzymanie się na rynku, jednak stało się to niemożliwe przy drastycznym spadku cen modułów fotowoltaicznych oraz konkurencyjnością zagranicznych rynków.

Do dwóch razy sztuka?

Nawet rok po upadłości SolarWorld AG, następca SolarWorld Industries, który został uruchomiony z niewypłacalnego majątku upadłej spółki publicznej, musiał złożyć wniosek o upadłość. Decyzja zapadła pod koniec marca podczas specjalnego spotkania wierzycieli SolarWorld. Teraz inwestor musi być bardzo szybki, w przeciwnym razie firma ostatecznie stanie się historią. Ma czas do końca września.

Nadzieje wiązane z nowym udziałowcem

W kwietniu bieżącego roku do spółki dołączył SunPower, stając się stuprocentowym udziałowcem amerykańskiego oddziału SolarWorld: SolarWorld Americas, posiadającego fabrykę paneli fotowoltaicznych w Hillsboro. W tym samym miesiącu wznowiono produkcję, a wraz z nią dostawy paneli słonecznych w 2 niemieckich zakładach produkcyjnych. Niestety nieuregulowane długi bardzo szybko dały się we znaki i pomimo dobrze prosperującego oddziału oraz ciągłości w produkcji paneli fotowoltaicznych, firma nie była w stanie samodzielnie utrzymać się na rynku.

Wschodnia konkurencja przekreśliła szanse SolarWorld?

To drugie bankructwo Solarworld w ciągu dwunastu miesięcy, za które odpowiedzialny jest Frank Asbeck. Po raz kolejny Asbeck podał jako powód bankructwa azjatycką konkurencję oraz niskie ceny produktów. Mimo przewidywalnego schematu rozwoju przemysłu słonecznego i niezmiennej sytuacji na rynku fotowoltaicznym, spółka nie stała się ważnym przedstawicielem lokalnego przemysłu.

W Niemczech istnieje kilka firm, które są przykładem tego, że można dostosować się do zmieniających się warunków panujących na rynku energii słonecznej i opracować nowe rozwiązania dzięki badaniom i rozwojowi. Fakt, że masowy rynek został utracony wiele lat temu, wiele firm już zrozumiało i działało odpowiednio. Nowy model biznesowy również mógł być rozwiązaniem dla Solarworld. To prawdopodobnie już się nie zdarzy.

600 pracowników zostało z niczym

Produkcja paneli w SolarWorld powinna trwać do września, do tego też czasu współpracownicy mają zapewnioną pracę. Większość z nich jednak z niecierpliwością szuka nowej okazji do pewnych zarobków. Dla niektórych jest to już drugi poważny cios, z którym musieli się zmierzyć podczas rozwijania swojej kariery w niemieckiej firmie. Część pracowników odeszła z firmy już w trakcie pierwszego kryzysu. Wyznają, że nie są to dla nich przyjemne wspomnienia. Jedna z byłych pracownic podczas wywiadu, opisała pobieżnie sytuację panującą w SolarWorld:

Firma nie radziła sobie wtedy zbyt dobrze – wspomina Engmann. – Wiele stanowisk od współpracowników z umowami na czas określony zostało przeniesionych na stałych pracowników lub nie przepracowano ich ponownie. – dodaje.

Opracowano na podstawie: solarmagazine.com, focus.de

Zdjęcie główne: Fabryka SolarWorld – Fot. SolarWorld

Redakcja GLOBEnergia