Nowe Karty Aktualizacji PTPiREE mogą uderzyć w konsumentów, samorządy, producentów i całą branżę fotowoltaiczną.

Największe obawy branży związane są po pierwsze z obniżeniem do 3 kW maksymalnej mocy dla falowników jednofazowych oraz wymóg umożliwiający odłączenie od sieci mikroinstalacji fotowoltaicznych przez operatorów.

Karty Aktualizacji IRiESD – Wiele pytań bez odpowiedzi

W tym temacie jest wiele niedomówień, które rodzą kolejne pytania bez odpowiedzi.
Czy wymagania będą ujednolicone na terenie całej Polski? Kto pokryje dodatkowe koszty urządzenia które będzie nadawało sygnał do odłączenia mikroinstalacji? Kto zdecyduje i na jakich zasadach będzie się odbywało odłączenie mikroinstalacji PV? Co rekompensatami dla konsumentów za wyłączenia? Pojawiają się obawy, że energetyka chętniej wyłączy mikroinstalację, niż zmodernizuje sieć…

Obniżenie do 3 kW maksymalnej mocy dla falowników jednofazowych

Obawy branży związane są po pierwsze z obniżeniem do 3 kW maksymalnej mocy dla falowników jednofazowych. Obecnie, ta granica jest na poziomie 4,6 kW. Po drugie, kontrowersyjny jest zapis dotyczący wprowadzenia możliwości zdalnego odłączenia od sieci instalacji o mocy do 10 kW. Po trzecie, branża oczekuje wyjaśnienia możliwość sterowania mocą dla instalacji o mocy powyżej 10 kW.

Odnosząc się do wymogów obligatoryjnego stosowania falowników trójfazowych powyżej 3 kW należy mieć na uwadze, że instalacje fotowoltaiczne o mocy 3-4 kW są w Polsce bardzo popularne. Z kolei wielu producentów nie posiada falowników trójfazowych o mocy 3 kW. W większości krajów europejskich, limit ten jest znacznie wyższy na poziomie 3,68kW, bądź 4,6 kW, czyli tyle ile obecnie jest w Polsce.

Odłączenia mikroinstalacji fotowoltaicznej przez operatorów sieci

Wymóg możliwości odłączenia mikroinstalacji fotowoltaicznej przez operatorów sieci budzi największe kontrowersje. Operatorzy, wpisując go w karty aktualizacji nie odpowiedzieli na fundamentalne pytania.

Po pierwsze – jak technologicznie chcą to realizować?  Po drugie – pojawia się pytanie czy wszystkie zakłady energetyczne wprowadzą ten sam standard. Jeżeli nie, będzie to oznaczać chaos i niepewność na rynku. Kto pokryje koszty urządzenia, które będzie podawało sygnał do odłączenia mikroinstalacji? Jakie będą kryteria, kiedy i kto będzie decydował o tym, która mikroinstalacja zostanie wyłączona? I chyba najważniejsza wątpliwość – jaka będzie bonifikata dla właścicieli mikroinstalacji, których instalacje, nie z ich winy zostaną odłączane? Czy mając taką możliwość, zakłady energetyczne nie będą tej możliwości wykorzystywać, zamiast modernizować sieć?

Ustanowienie odpowiednio wysokiej bonifikaty, która pokryje rzeczywiste koszty odłączenia takiej mikroinstalacji jest kluczem, aby operatorzy z tej możliwości nadmiernie nie korzystali.

Trwoga i przerażenie wśród samorządów i producentów

Reasumując, wprowadzane zmiany mogą przełożyć się na konsumenta. Zapowiadane zmiany to tez problem dla samorządów, które mogą mieć problem z rozliczaniem dotacji unijnych i przeprowadzaniem ogłoszonych przetargów. Samorządy są tymi regulacjami przerażone.
Kolejny problem – branża. Trudno w dwa miesiące przygotować się do tak dużych zmian, biorąc pod uwagę stany magazynowe, czy zaplanowaną produkcję. Zmianom tych regulacji towarzyszy duża niepewność – co zrobić z urządzeniami które już czekają na magazynach. Dodatkowo, producenci nie mają stuprocentowej pewności, że ich urządzenia spełnią kryteria, bo nie znamy aspektów technicznych.

Sytuacja, którą mamy obecnie jest bezprecedensowa. Tak istotne zmiany wprowadzane są w czasie niespełna dwóch miesięcy. Odnosząc się do branży motoryzacyjnej, ciężko sobie wyobrazić sytuację, że wprowadzana jest nowa norma np. Euro8 w lutym, a od 1 kwietnia wszystkie nowo rejestrowane samochody muszą ją już spełniać. Możemy sobie tylko wyobrazić, jakie były wtedy głosy w branży motoryzacyjnej.

Redakcja GLOBEnergia