Industrializacja,  elektrownie opalane węglem, brak regulacji odnośnie jakości spalanego paliwa i urządzeń służących do ogrzewania budynków – to przyczyny zanieczyszczenia powietrza z którymi nie mogą sobie poradzić nawet bogate narody.

Wszyscy widzieliśmy chyba zdjęcia chińskich miast pogrążonych w smogu, ale to nie w Chinach z powodu złej jakości powietrza umiera rocznie najwięcej osób. Według najnowszych informacji i badań, to Indie stoją na szczycie niechlubnego zestawienia krajów z powietrzem o najgorszej jakości. To właśnie w Indiach zanieczyszczenie powietrza jest przyczyną 1,1 mln zgonów rocznie. W Chinach problem z zanieczyszczeniem powietrza rzeczywiście jest poważny, ale polityka klimatyczna w tym kraju sprawiła, że liczba zgonów maleje. Taką tendencję odnotowano w ciągu ostatnich pięciu lat.

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Instytut Zdrowia w Bostonie i Institute of Health Metrics z Seattle, od 1990 roku w większości krajów europejskich i w USA  z roku na rok widać efekty pracy nad oczyszczaniem powietrza.

Całkiem inaczej wygląda sytuacja w Indiach. Od 2010 do 2015 roku, liczba przedwczesnych zgonów rocznie, spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza wzrosła z 957,000 do około 1,1 mln. Przypisuje się to szybkiej industrializacji, ciągłego uzależnienia od węgla w procesach produkcji energii, wzrostowi liczby ludności , starzeniu się populacji.

Z informacji, jaka pojawiła się w raporcie opublikowanym m.in. w The Guardian wynika, że zanieczyszczenie powietrza w indyjskich miastach było tak wysokie, że po 30 minutach jazdy na rowerze ilość wdychanych mikroskopijnych cząsteczek w płucach przekraczała dawkę śmiertelną.

Bhargav Krishna z Fundacji Zdrowia Publicznego w Indiach twierdzi, że stan powietrza w Indiach pogarsza się, bo ciągle brakuje odpowiedzialnej polityki prozdrowotnej sterowanej przez rząd.

Pomimo iż zanieczyszczenie powietrza pogarsza się ogólnie w Azji Południowej, to poprawę widać w Europie i Stanach Zjednoczonych. Autorzy najnowszych badań w tym zakresie sukcesy Europy i USA przypisują właśnie odpowiedzialnej polityce pastw i finansowaniu proekologicznych inwestycji.

Przepisy dotyczące ochrony środowiska w Stanach Zjednoczonych i działań podejmowanych przez Komisję Europejską doprowadziły do ​​znacznego postępu w zmniejszaniu zanieczyszczenia drobnymi cząstkami od 1990 roku.

W USA odnotowano zmniejszenie się o 27% średniej rocznej emisji pyłów. W Europie spadek ten jest nieco mniejszy.

Globalnie, ilość zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza rocznie wzrosła z 3,5 mln w 1990 roku, do 4,2 mln w 2015 r. Tempo wzrostu było jednak o około 20% wolniejsze, niż tempo wzrostu liczby ludności w tym czasie. Taki efekt przypisuje się poprawie opieki zdrowotnej w wielu częściach świata i polityce proekologicznej USA i Europy.

Źródło: NY Times, Technologyreview

Zdjęcie główne: Smog nad New Delhi w 2016 roku (NY Times)

 

Redakcja GLOBEnergia