Ceny odnawialnej energii są coraz mniejsze. Ciągle pokutuje jednak przekonanie, że bez rządowych dotacji energia ta nie byłaby w stanie konkurować ze swoim odpowiednikiem uzyskanym z paliw kopalnych.

Nowe metody analizy kosztów umożliwiają przynajmniej częściową odpowiedź na pytanie jak wygląda sytuacja „zielonej energii” w porównaniu do energii z paliw konwencjonalnych. Próbę odpowiedzi na tak postawione pytanie podjęła firma doradztwa finansowego Lazard. W tym celu posłużyła się ona metodą LCOE (Levelized Cost Of Energy). LCOE ukazuje koszt produkowanej energii. Bierze pod uwagę wiele czynników takich jak nakłady inwestycyjne, koszty paliwa, eksploatacji i koszty utrzymania instalacji oraz finansowania. Jest metodą powszechnie stosowaną do porównywania różnych metod pozyskiwania energii. Wynik wyrażony jest najczęściej w jednostce dolar/megawatogodzina.

Wyniki analizy dały do zrozumienia, że część z odnawialnych źródeł energii jest, przynajmniej w niektórych przypadkach, konkurencyjna z węglem, gazem i energią jądrową i to bez federalnego wsparcia podatkowego. Dzieje się tak szczególnie przy uwzględnieniu wielkości zasobów danego źródła.
„Przez ostatnie pięć lat energia z wiatru i ogniw słonecznych staje się coraz bardziej konkurencyjna cenowo z tradycyjnymi technologiami wytwarzania energii i to bez uwzględnienia rabatów „– podsumowuje Lazard.

Mimo sporej wszechstronności metody istnieją nieodłączne ograniczenia w korzystaniu z metody LCOE podczas porównania różnych technologii. Dzieje się tak m. in. ze względu na fakt, iż nie uwzględnia ona wielu faktycznych czynników mających wpływ na koszt produkcji energii. Analiza Lazard nie obejmuje wartości wydajności, kosztów integracji, kosztów środowiskowych i kosztów utylizacji odpadów. Te czynniki potencjalnie mogą zmienić wartości dla OZE, paliw kopalnych i energii jądrowej.

Dobrym przykładem jest nieuwzględnienie kosztów przechowania energii słonecznej, chociaż są one drugie na liście pod względem wielkości i ustępują tylko agregatom prądotwórczym Diesla. Podobny argument można wysnuć analizując brak długoterminowych kosztów środowiskowych i społecznych związanych z użytkowaniem paliw kopalnych. Lazard usprawiedliwia brak danych nazywając je „trudnymi do zmierzenia” ze względu na bardzo zróżnicowane szacunki.
Profile kosztów energii ze źródeł odnawialnych i paliw kopalnych są bardzo różne. Elektrownie węglowe i gazowe mają niższe początkowe koszty inwestycyjne, ale są wrażliwe na ceny paliw. Z kolei technologie związane z energią wiatrową, słoneczna czy geotermalną nie generują kosztów paliwa, ale są znacznie bardziej kapitałochłonne na początkowym etapie, dzięki czemu są wrażliwe na koszty finansowania.
Wspomniane początkowe nakłady dla odnawialnej energetyki (m. in. koszty badań laboratoryjnych, sprzętu, pracy) stopniowo maleją. Odzwierciedla się to w analizie przeprowadzonej przez firmę Lazard. Wartość LCOE dla energii z baterii słonecznych odnotowała 78 procentowy spadek w ciągu ostatnich pięciu lat i jest to uśredniona wartość zarówno dla użytkowników indywidualnych jak i dla skali przemysłowej. Energia słoneczna wykorzystana w skali przemysłowej skorzystała na szybkim spadku cen samych paneli i kluczowych komponentów (np. falowników). Dla mniejszej skali wpływ ma koszt montażu na dachach oraz wielkość redukcji zużycia energii.

„Bardziej wydajne techniki instalacji paneli słonecznych, niższe koszty i łatwiejszy dostęp do produktów przyczyni się do obniżenia wartości LCOE w dłuższej perspektywie” – pisze Lazard.
Badanie Lazard pokazuje wyraźną poprawę konkurencyjności odnawialnych źródeł energii nawet w przypadku braku subsydiów. Jednak LCOE jest tylko jednym ze sposobów, które umożliwiają spojrzenie na rzeczywiste koszty funkcjonowania różnych technologii.
Amerykański Urząd ds. Informacji o Energii (EIA), zauważa ograniczenia metody LCOE w swojej najnowszej aktualizacji kosztów technologii energetycznych.

„Ważne jest, aby pamiętać, że LCOE jest wygodnym środkiem do podsumowania ogólnej konkurencyjności poszczególnych technologii wytwórczych. Jednakże na decyzje inwestycyjne wpływają szczególnie cechy technologiczne i regionalne projektu, które obejmują inne liczne czynniki”– wyjaśnia EIA .

Bardziej pomocnym narzędziem dla dokonywania konkretnych decyzji na poziomie projektu ma być metoda LACE (Levelized Avoided Cost of Electricity), która porównuje koszt końcowy i średnią roczną produkcję nowej elektrowni z kosztem istniejących aktywów wytwórczych. Porównując LACE i LCOE można uzyskać dokładniejszy obraz wartości danego zasobu do sieci.
Kiedy LACE dla konkretnej technologii przekracza LCOE w danym czasie i miejscu, to oznacza to, że technologia będzie na ogół bardziej atrakcyjna ekonomicznie” stwierdza EIA. Innymi słowy: jeżeli różnica między LACE a LCOE jest ujemna, dana inwestycja ma mniejszą wartość dla sieci energetycznej, w sytuacji gdy jest dodatnia ma wartość większą.
Korzystając z tego porównania EIA pokazuje, że energia z gazu ziemnego i jądrowa oferuje średnio większą wartość, niż ta z sieci odnawialnych źródeł energii (z wyjątkiem energii geotermalnej i wodnej). W roku 2040 instalacje wiatrowe na lądzie, ogniwa słoneczne i energia geotermalna wraz z wodną wskazują na zysk netto, który będzie potencjalnie większy niż w konwencjonalnych elektrowniach gazowych w cyklu skojarzonym w regionach o dużej dostępności zasobów.
Istnieje wiele zmiennych dla określenia wartości lokalnych odnawialnych źródeł energii w porównaniu do paliw kopalnych lub energii jądrowej. LCOE lub LACE nie określą całego kosztu realizacji projektu, ale są pomocne we wskazaniu jak kształtują się koszty energii odnawialnych. Bez wahania należy jednak stwierdzić, że koszty te systematycznie maleją.

Opracowanie: Mariusz Knapik, KN OZE „Grzała”
Źródło: www.greentechmedia.com