Park Narodowy w Yellowstone w USA to najstarszy park narodowy na świecie. Znany jest on przede wszystkim z obecności różnych zjawisk związanych z procesami wulkanicznymi: wybuchów gejzerów, malowniczych gorących źródeł, wulkanów błotnych czy wyziewów gazów wulkanicznych (fumarowe). Na niewielkiej bowiem głębokości pod powierzchnią ziemi (zaledwie kilku km) znajduje się komora wypełniona magmą, która pochodzi z płaszcza ziemi. Powoduje ona podgrzanie wód krążących w wyżej położonych warstwach skał i powstawanie zjawisk geotermalnych.

Gorące Źródła w Yellowstone

Badania geologiczne wskazują, iż w regularnych odstępach czasu, wynoszących ok. 600 tyś lat następowały potężne eksplozje magmy zgromadzonej w komorze – tak potężne, że wulkan Yellowstone zwany jest superwulkanem, stanowiącym potencjalne zagrożenie dla życia na ziemi. Ostatnia erupcja miała miejsce ok. 640 tyś lat temu, kiedy do atmosfery dostało się ok. 1000 km3 materiałów piroklastycznych (produktów wybuchu wulkanu: od wielkich brył skalnych po pył wulkaniczny). Na skutek eksplozji zapadł się dawny stożek wulkaniczny, tworząc tzw. kalderę Yellowstone.

Kaldera Yellowstone (Źródło ournationalparks.us | tłumaczenie opracowanie własne)

Ze względu na zagrożenie erupcją, superwulkan Yellowstone znajduje się pod szczegółową obserwacją naukowców z NASA. Uzyskane w ciągu ostatnich dziesięcioleci dane wskazują na dużą aktywność superwulkanu, która skłania świat naukowy do poszukiwania metody zapobieżenia kolejnej erupcji. Wybuch superwulakanu miałby katastrofalne skutki dla całej ludzkości. Eksplozja na miarę tej sprzed 640 tyś lat spowodowałaby prawdopodobnie śmierć znacznej części ludzkości ze względu na duże ochłodzenie klimatu (wulkaniczna zima), powstałe na skutek uwolnienia do atmosfery dużych ilości związków siarki, które nie dopuściłyby promieni słonecznych do powierzchni ziemi. Zniszczeniu uległaby także znaczna część Stanów Zjednoczonych.

Naukowcy z NASA przedstawili pomysł aby superwulkan ochłodzić poprzez wykorzystanie jego ciepła do produkcji prądu elektrycznego w elektrowni geotermalnej. Plan zakłada wykonanie odwiertu na głębokość ok. 10 km a następnie zatłaczanie wody pod wysokim ciśnieniem. Na powrocie płyn miałby temperaturę ok. 350 st.C i powoli, dzień za dniem odbierałby ciepło od wulkanu. Koszt inwestycji szacowany jest na ok. 3,5 miliarda $, jednak w przypadku powodzenia planu, koszt wyprodukowania 1 kWh wyniósłby zaledwie 0,1$. Elektrownia miałaby zapewnione źródło ciepła na tysiące lat a ponadto mogłaby oddalić groźbę wybuchu superwulkanu.

W przypadku powodzenia tego ambitnego oraz nowatorskiego planu, istniałaby możliwość znacznego zwiększenia produkcji czystej ekologicznie energii elektrycznej. Do tej pory stwierdzono bowiem występowanie superwulkanów w kilkunastu innych miejscach na ziemi a niewykluczone, że jest ich jeszcze więcej.

Niestety, projekt wiąże się z pewnym ryzykiem. Wykonanie odwiertów w niewłaściwym miejscu może bowiem zakończyć się przedwczesną erupcją supewulkanu. Wiercenie wykonane w stropie komory spowodowałoby uwolnienie gazów i w konsekwencji erupcję. Obecnie, plan zakłada wykonanie odwiertów kierunkowych, których górna część znajdowałaby się poza granicami Parku Narodowego w Yellowstone, zaś dolna część – pod komorą magmową.

Ochładzanie superwulkanu jest sprawą ryzykowną, trzeba jednak pamiętać, że wulkan w Yellowstone wybuchał ok. 2 mln lat lemu, 1,2 mln lat temu oraz 640 tyś lat temu…

Opracowano na podstawie materiałów BBC (NASA’s ambitious plan to save the Earth from a supervolcano)

Anna Chmurzyńska

Termalni.pl