1 lipca 2018 roku prawo wyeliminowało z rynku przestarzałe kotły na węgiel i drewno!

Rozporządzenie ministra rozwoju i finansów z dnia 1 sierpnia 2017 r. w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe wyeliminowało z rynku nieefektywne kotły na drewno i węgiel.

Rozporządzenie weszło w życie 1 października 2017 roku i zakazało produkcji kotłów na paliwa stałe klasy niższej niż piąta. Kotły niższej klasy wyprodukowane przed 1 października 2017 r. można było sprzedawać do 1 lipca 2018 roku. Dzisiaj, powinny one zniknąć ze sklepów i hurtowni!

Co zamiast kopciuchów?

Rząd stawia na niskoemisyjne źródła ciepła dla budynków mieszkalnych – to właśnie w nich upatruje się przyczyn powstawania niskiej emisji. Najbliższe lata zapowiadają się jako swoista kumulacja programów, eliminujących przysłowiowe „kopciuchy”. Równocześnie z zakazem sprzedaży nieefektywnych urządzeń grzewczych, uruchamiany jest m. in. program Czyste Powietrze, który promuje centralne sieci ciepłownicze, gazowe kotły kondensacyjne i pompy ciepła! Kotły stałopalne najwyższych klas będą montowane w ostateczności!

Miejskie sieci ciepłownicze, mimo iż rozbudowywane, są dobrą i bardzo wygodną opcją tylko dla tych właścicieli budynków, którzy mają do niej potencjalny dostęp. Kotły gazowe również są rozwiązaniem dla osób, które są w stanie zapłacić za przyłącze gazu, lub ewentualnie posiadają działkę uzbrojoną w przyłącze. Jeśli chodzi o pompy ciepła – są one najbardziej uniwersalne, a charakter ich pracy oraz koszty eksploatacyjne sprawiają, że są one mocną konkurencją do pozostałych rozwiązań grzewczych. Poza tym, oprócz ogrzewania i przygotowywania ciepłej wody użytkowej, mogą również chłodzić pomieszczenia latem.

To właśnie ten sektor urządzeń grzewczych rośnie w Polsce bardzo dynamicznie! Według danych PORTPC, rok do roku rynek powietrznych pomp ciepła wzrósł o 55%, a udział grzewczych pomp ciepła w nowobudowanych budynkach jednorodzinnych wyniósł w 2017 roku 12,5%. Oznacza to, że w bo ósmym nowobudowanym domu pracuje pompa ciepła!

Jak kocioł stałopalny to tylko klasy V!

Klasy to, najprościej mówiąc, standardy emisji oraz minimalne sprawności, które muszą osiągnąć kotły. Zostały one wprowadzone w normie PN-EN 303–5:2012. W zależności od tego, ile dane urządzenie emituje w trakcie pracy OGC (gazowych zanieczyszczeń organicznych), tlenku węgla i pyłu, zostaje ono przypisane do konkretnej klasy. Im wyższa, tym lepiej – kotły klasy trzeciej będą cechowały się większymi emisjami niż kotły klasy czwartej czy piątej. Wraz z ograniczeniem emisji zwiększa się też efektywność energetyczna takich urządzeń.

O ile kotły trzeciej klasy osiągają sprawność około 75%, to kotły klasy piątej mieszczą się w zakresie 88% do nawet ponad 93%. Efektywność kotłów „bez klasy” może być różna (nie jest przebadana), a wynosić może nawet poniżej 50%.
Płynie z tego prosta zależność – im wyższej klasy kocioł posiadamy, tym więcej pozwala on uzyskać ciepła z tej samej ilości paliwa.

Czekamy na efekty!

Walka z niską emisją trwa! Czy będzie skuteczna? Jeżeli mielibyśmy podsumować, to czystymi i efektywnymi technologicznie rozwiązaniami są obecnie:

  • Kotły gazowe kondensacyjne, które praktycznie nie emitują szkodliwych substancji, lecz jedynie dwutlenek węgla i wodę.
  • Pompy ciepła, które lokalnie nie emitują żadnych niebezpiecznych substancji.
  • Ciepło sieciowe tam gdzie to możliwe i ekonomicznie uzasadnione.

Specjaliście podsumowują, że nie ma logicznej alternatywy w walce ze smogiem i ubóstwem energetycznym niż kotły gazowe, pompy ciepła lub ciepło sieciowe.

Trzeba tylko odpowiednio przygotować instrumenty wsparcia, żeby te rozwiązania, były dla ludzi w zasięgu finansowym. Warto zadbać o ocieplenie budynków by zmniejszyć zużycie energii oraz dodatkowo przygotować działania osłonowe dla najuboższych, jeśli chodzi o koszty eksploatacji.– podsumowuje Marek Bednarz, Prezes Zarządu Termoplan Sp. z o.o.

Redakcja GLOBEnergia