Firmy, miasta, a nawet całe kraje twierdzą, że są zasilane w 100% energią odnawialną. Czy istnieją sieci zasilane w 100% energią pochodzącą ze źródeł odnawialnych?

Czy zasilanie w 100% z OZE jest możliwe? Zdania te zostały ostatnio szczególnie pokazane w potyczce między Texas Public Policy Foundation (konserwatywnym sztabem ekspertów), a burmistrzem Georgetown w Teksasie. Ich wymiana zdań stworzyła doskonałe studium w kontekście tematu „Co to znaczy być w 100% odnawialnym w dzisiejszym systemie i dlaczego tak łatwo popełnić błędy w swoich zwrotach i słowach, które tak naprawdę nie mają większego znaczenia”.

Georgetown – 100% OZE?

Kilka lat temu, Georgetown w Teksasie zdecydowało się przejść w 100% na energię elektryczną ze źródeł odnawialnych – mianowicie z wiatru i słońca. Decyzja była tak zauważalna po części dlatego, że była to jedna z pierwszych gmin, które się na to zdecydowały, a po części dlatego, że polityka Georgetown jest bardziej prawicowa niż można by się spodziewać po takim posunięciu. Ironia konserwatywnego miasta idącego w zieloną energię była dla wielu zbyt znaczna by oprzeć się krytyce.

Mieszkańcy Georgetown nie starali się jakaś szczególnie by przejść na odnawialne źródła energii. Jednakże była to najtańsza i najbezpieczniejsza z opcji zarówno dla mieszkańców, jak i dla firm. W trakcie renegocjacji nowej umowy o zakupie energii elektrycznej, władze miasta ze zdumieniem odkryły, że mogą uzyskać lepszą ofertę jeśli jej całość pochodzić będzie ze źródeł odnawialnych (słońca i wiatru). Co więcej – mogli zablokować koszty na tym poziomie na kolejne 20 lat. Było to ofertą szczególnie atrakcyjną dla starzejącego się społeczeństwa, żyjącego tam ze stałych dochodów.

Pozostaje więc pytanie – czy Georgetown naprawdę stało się w 100% zasilane energią odnawialną? Okazuje się, że i tak, i nie. Aby lepiej sprawę wyjaśnić trzeba odpowiedzieć na inne pytania.

Czy można być w 100% OZE pobierając energię ze źródeł nieodnawialnych?

Jeśli jakakolwiek firma lub miasto używa energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł nieodnawialnych, czy nadal mogą one być „w 100% odnawialne”? Co może zaskoczyć wiele osób – tak, mogą. Mogą nadal być w 30%, 80% czy nawet 100% odnawialne. Jest to możliwe, ponieważ umowy dotyczące energii odnawialnej są w rzeczywistości umowami finansowymi, które nie wymagają fizycznej dostawy energii elektrycznej do nabywcy. Może się tak zdarzyć, ponieważ sieć elektryczna pobiera energię elektryczną z różnych źródeł i dystrybuuje ją do domów i firm, które ją konsumują.

Jest to porównywalne z deponowaniem pieniędzy w banku. Hipotetycznie mówiąc: człowiek wpłaca do banku pewną kwotę w banknotach. Dwa tygodnie później taka sama ilość pieniędzy jest mu potrzebna, więc idzie do banku ją wypłacić. Jednakże banknoty, które otrzymuje nie są tymi samymi, które wpłacił.

100% OZE – wirtualna umowa handlowa

Podobnie prezentuje się sytuacja z energią elektryczną. Jeśli jakaś firma zdecyduje się w 100% korzystać ze źródeł odnawialnych do zaspokojenia swoich potrzeb energetycznych i zawrze wirtualną umowę zakupu tej energii (powiedzmy, że z farmy wiatrowej), to wcale nie znaczy, że energia dostarczona będzie pochodziła z tego odnawialnego źródła. Umowa gwarantuje farmie wiatrowej strumień płatności potrzebny do jej budowy i późniejszego funkcjonowania. Energia elektryczna tam wytworzona zostaje wprowadzona do sieci, w której płynie prąd także z innych źródeł. W efekcie energia dostarczona do odbiorcy (wyżej wymienionej hipotetycznej firmy) może pochodzić zarówno z farmy wiatrowej, jak i z elektrowni węglowej lub słonecznej.

Co więcej – bez magazynowania energii i gdy słońce nie świeci, a wiatr nie wieje, konsumenci w 100% korzystający z energii odnawialnej polegają na innych, być może nieodnawialnych, źródłach energii. Nadrabiają oni jednak różnicę, gdy odnawialne źródła energii powracają do trybu online.

Czy reszta społeczeństwa finansowuje klub „w 100% odnawialni”?

Tak i nie – prawda jest taka, że większość sektorów energetycznych otrzymuje pewnego rodzaju dotację.Chociaż istnieją bezpośrednie dotacje rządowe dla projektów wiatrowych i słonecznych, są one stopniowo wycofywane i wygasną w nadchodzących latach. Ale nie są to jedyne dotacje. Teksas dostarcza około 3 miliardy dolarów dotacji do sektora energetycznego rocznie, a około 2/3 tego wsparcia trafia na ropę i gaz poprzez korzystne kody podatkowe. Te dotacje nie mają daty wygaśnięcia – co wyraźnie pokazuje, że mówienie o dotacjach w jednym sektorze daje błędny obraz sytuacji, jeśli nie mówi się także o dotacjach w pozostałych sektorach.

Czy w 100 procentach odnawialne jest możliwe?

Stworzenie sieci w 100% zasilanej odnawialną energią, byłoby ciężkim do wykonania zamówieniem. Większość inżynierów z tej dziedziny jest zgodna, że uzyskanie sieci, w której 80% energii pochodzi ze źródeł ekologicznych byłoby stosunkowo łatwe, ale ostatnie 20% byłoby znacznie trudniejsze do osiągnięcia. W 2017 r. Teksas pozyskiwał około 18% swojej energii z wiatru i słońca, więc jest miejsce na poprawę. To powiedziawszy, istnieją inne technologie (nuklearne, wychwytywanie dwutlenku węgla itp.), które również mogłyby pomóc w osiągnięciu niskiej emisji dwutlenku węgla, o ile społeczeństwo się na nie zdecyduje.

Opracowano na podstawie forbes.com

Redakcja GLOBEnergia