Jutro, tj. 23.07.2013 rozpocznie się czterodniowe posiedzenie Sejmu na którym przewiduje się przeprowadzenie głosowania w sprawie nowelizacji  Prawa Energetycznego  („Mały Trójpak”). Jeśli dojdzie do jego przegłosowania, dokument trafi do prezydenta.

Tymczasem, jak oceniają specjaliści i inwestorzy OZE nowelizacja w obecnym stanie zawiera wiele nieścisłości i nie jest tak korzystna dla rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii jak wstępnie zapowiadano.  Zakres nowelizacji jedynie w niewielkim stopniu dotyczy „zielonej energii” i skupia się głównie na kwestiach regulujących zasady przyłączenia do sieci energetycznej. Katarzyna Kłaczyńska, ekspert ds. energetyki w Ernst & Young Law twierdzi, że nowa Ustawa stawia operatorów energetycznych w wyżej uprzywilejowanej pozycji względem prywatnych dostawców energii.

Mały Trójpak nie odnosi się do kwestii wsparcia OZE, lecz jedynie reguluje kwestie zakupu energii wyprodukowanej przez prosumentów. Ustawa przewiduje obowiązek zakupu energii, jedynie wytworzonej przez mikroinstalacje, a więc do mocy 40kW od osób fizycznych nie będących przedsiębiorcami w przypadku, gdy instalacja znajduje się na obszarze działań operatora sieci. Warunki sprzedaży energii są jednak gorsze od zapowiadanych i mają wynieść  80% średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku wg cennika minionego roku kalendarzowego ogłoszonego przez Prezesa URE.

Największe kontrowersje wzbudza zapis, wg którego powyższe prawa nie będą obowiązywały prosumentów którzy rozpoczęli swoją działalność przed wejściem w życie nowelizacji.
Główny problem dotyczącym OZE który rozwiązać miała nowelizacja Prawa Energetycznego to kwestia blokowania przyłączeń sieciowych. Ilość umów dot. warunków przyłączeń zawieranych z operatorami energetycznymi gwałtowanie wzrosła po wstępnych dotacjach dla odnawialnych  źródeł energii. Problem w tym,  że tylko niewielka liczba umów doczekała się realizacji i finalizacji „zielonych inwestycji”, zaś nie zrealizowane umowy wydłużają czas oczekiwania lub całkowicie uniemożliwiają rozpoczęcie nowych inwestycji.

Wielu inwestorów starało się o warunki przyłączenia do sieci jedynie w celu ich późniejszej sprzedaży. Sprzedaż zaś nie jest łatwa przez niejasne lub brak zasad wsparcia inwestycji OZE. Rozwiązaniem tego problemu ma być możliwość stron do odstąpienia od umowy w przypadku jej niedostosowania do wymagań prawnych w terminie 6 miesięcy. Celem obrony praw prosumentów Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej wpłynęło na wprowadzenia uściślenia, iż zerwanie umowy może być następstwem jedynie zawinienia którejś ze stron umowy. Jak twierdzi Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej problem długiego czasu od uzyskania prawa przyłączenia do sieci do realizacji inwestycji najczęściej wynika ze zbyt długiego czasu oczekiwania na pozwolenia administracyjne takie jak decyzje środowiskowe czy pozwolenie na budowę.

Źródło:  WNP, REO