Opracowany po długich oczekiwaniach Mały Trójpak przynosi niezadowolenie i wątpliwości coraz większego grona zainteresowanych.

W ostatnim czasie swoje niezadowolenie wyraziła branża wodno-kanalizacyjna – Pod koniec czerwca zostaliśmy zaskoczeni wprowadzeniem  tzw. małego trójpaku. Zmiany w przepisach w żaden sposób nie dotykają sedna, jakie miał przynieść wcześniej opracowywany trójpak. Dopóki nie ma w Polsce odpowiednich regulacji i perspektyw ekonomicznych, rodzimi przedsiębiorcy nie będą zainteresowani wykorzystywaniem produktów pozyskanych z przetworzenia osadów ściekowych. Dzisiaj ani cegielnie, ani elektrownie  nie widzą w nich źródła energii ani tym bardziej potencjalnego dochodu – mówi Dorota Jakuta, dyrektor Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

Firmy energochłonne, mimo przygotowanej dla nich w Małym Trójpaku ulgi, również nie kryją obaw. Ich zdaniem nowe przepisy są skomplikowane i jeżeli firmy nie przygotują się na zmianę prawa, mogą zapłacić za zieloną energię podwójnie – raz na podstawie dotychczasowych umów ze sprzedawcami, a drugi – rozliczając się z zielonych certyfikatów na nowych zasadach. Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu przyznaje, że wokół przyjętego rozwiązania narosło wiele niedomówień. – Jednak żaden przedsiębiorca nie ma wątpliwości, że nowe przepisy są korzystne. Trzeba tylko przypilnować odpowiednich formalności – wyjaśnia Henryk Kaliś, przewodniczący FOEEiG.

Przyjęty w obawie o wysokie kary od Komisji Europejskiej Mały Trójpak z tygodnia na tydzień wzbudza nowe wątpliwości. Co gorsza, eksperci  oceniają, że wprowadzane zmiany w prawie energetycznym mogą nie być wystarczające dla uniknięcia finansowych konsekwencji od Trybunału Sprawiedliwości UE.

Źródło: Rzeczpospolita