Każdego roku rośnie moc zainstalowana w odnawialnych źródłach energii.

Jednocześnie warto zauważyć, że światowa konsumpcja energii od jakiegoś czasu utrzymuje się na względnie stałym poziomie. Choć świat staje się coraz bardziej zelektryzowany, ciągły pęd ku energooszczędności powoduje, że zarówno produkowana elektronika, ogrzewanie i generacja prądu elektrycznego staje się bardziej efektywna, a co za tym idzie, mniej energochłonna.

Sukces OZE w pewien sposób jest więc „szkodliwy” dla pozostałych sposobów generacji energii, które są coraz mniej pożądane na rynku. W ogóle, trudno dosłyszeć pozytywne opinie na temat choćby paliw kopalnych. Zazwyczaj mówi się o nich w kontekście ” szkodliwe, ale co prawda tanie”. Odwraca się od nich większość rządów krajów rozwiniętych, jak i korporacje o ogólnoświatowym zasięgu.

Widać to świetnie na przykładzie ostatniego zdarzenia w General Electric. Jeden z największych na świecie firm produkujących maszyny elektryczne ogłosił ostatnio, że zamierza usunąć ponad 12 000 miejsc pracy i jest to spowodowane spadającym zapotrzebowaniem na energię ze źródeł kopalnych. To niemal 18% całkowitego zatrudnienia GE – już dawno nie było tam tak dużej redukcji etatów. Decyzja została określona Russella Stockesa jako „bolesna, choć niezbędna”. Dzięki niej GE planuje zaoszczędzić niemal miliard dolarów. Większość etatów to pozycje spoza Stanów Zjednoczonych.Znalezione obrazy dla zapytania GE

Warto zauważyć, że GE nie jest tutaj odosobnionym przykładem. Zaledwie miesiąc temu chęć przeprowadzenia podobnej operacji  ogłosił Siemens. „Pod nóż” ma pójść niemal 7 tysięcy etatów w Niemczech, większość z nich w sektorze gazowym i energetycznym.

Bardzo podobna sytuacja miała też miejsce w Stanach Zjednoczonych, w których dopiero zdecydowana węglowa polityka Donalda Trumpa doprowadziła do polepszenia sytuacji w branżach zakrawających o paliwa kopalne. Jego kontrkandydatka, Hillary Clinton, otwarcie głosiła redukcje w sektorach węglowych i zastąpienie etatów przez posady w branży odnawialnych źródeł energii.

Prognozy rozwoju najpopularniejszych OZE – energii wiatrowej i fotowoltaiki – są bardzo optymistyczne. Wygląda więc na to, że sytuacja się utrzyma, a paliwa kopalne będą coraz bardziej wpędzane w kąt przez technologię, która parę dekad temu zaledwie raczkowała.

Redakcja GLOBEnergia