Po serii rządowych programów sygnowanych charakterystycznym „plusem”, nadchodzi kolejny z nich, nazwany „Bloki 200+”. Jego celem jest modernizacja istniejących bloków elektrownii węglowych.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju będzie w stanie przeznaczyć nawet 90 milionów złotych na najlepsze projekty.

„W polskiej energetyce pracują jednostki, które umownie określiliśmy jako 200+, czyli te których moc wynosi ok. 200 MW. Takich bloków w naszym kraju jest ok. 50. Generują 10 GW, a więc jedną trzecią mocy zainstalowanych. Ich natychmiastowe odstawienie byłoby zabójcze dla systemu elektroenergetycznego. Z kolei ich utrzymywanie przez wiele lat jest niemożliwe, ponieważ większość z nich powstała w latach siedemdziesiątych” – powiedział dyrektor NCBiR. Twórcom programu zależy na podtrzymaniu istnienia instalacji przez kolejne parenaście lat. Dodatkowo mają one pracować ciągle przy 40 procentach nominalnej mocy. Kolejnym punktem jest uodpornienie ich na dynamiczne przyłącznie i odłączanie od systemu elektroenergetycznego oraz zmiejszenie emisji szkodliwych gazów. Dotacje mogą zostać przyznane nawet na projekty prawne i organizacyjne.Znalezione obrazy dla zapytania węgiel

Niedawno włoski rząd ogłosił, że zamierza do 2025 roku całkowicie zrezygnować z wykorzystania elektrownii węglowych w energetyce. Podobnie do tej kwestii pochodzi wiele krajów Europy Zachodniej, takich jak choćby Francja czy Wielka Brytania. Nawet uznawane za truciciela Chiny inwestują duże pieniądze w uzyskanie znacznych mocy w instalacjach odnawialnych źródeł energii. Trudno polemizować ze stwierdzeniem, że modernizacja przestarzałych bloków jest konieczna. W końcu to właśnie węgiel stanowi rdzeń naszej energetyki i szybkie jego odstawienie jest po prostu niemożliwe. Z drugiej strony, ciężko pochwalić ten krok. Ciągle brakuje sensownych alternatyw dla paliw kopalnych, a nieprzychylne OZE prawo tylko cementuje całą sytuację. Tymczasem z roku na rok odnawialne źródła energii energii wzrastają w moc, stając się bardziej efektywne, także ekonomicznie. Wygląda na to, że tylko USA z Donaldem Trumpem na czele otwarcie przyznają się do wsparcia węglowych technologii, co jest mocno krytykowane przez organizacje zajmujące się ochroną środowiska (m.in. Greenpeace).

Źródło : Biznesalert.pl