Pomysłowość oraz zaufanie do energii odnawialnej pozwoliła stworzyć w Tłuszczu myjnię bezdotykową zasilaną energią słoneczną. Dzięki temu jej właściciel, Henryk Ciok, miesięcznie oszczędza ponad 1000 zł na ogrzewaniu, a tym samym zapewnia swoim klientom wysoki poziom usług.

 Skąd pomysł na tego typu inwestycję?

Od jakiegoś czasu planowałem otworzyć myjnię bezdotykową, a co do kolektorów, to było to dla mnie naturalne. Od kilkunastu lat prowadzę firmę grzewczo-sanitarną, sam wykonuję instalacje grzewcze, montowałem kolektory słoneczne i wiem, jaką można uzyskać dzięki nim oszczędność. Dlatego też, jak zacząłem się zastanawiać nad budową myjni, chciałem, żeby była ona zasilana energią słoneczną.

Dlaczego Pana myjnia wzbudza zainteresowanie?

Być może w Polsce jest kilka takich inwestycji, ale ja jeszcze takiej nie widziałem. Kiedy na przykład byłem u kilku producentów myjni, to prawie wszyscy mówili, że tego typu inwestycja nie ma sensu, że się nie opłaca. Tylko jeden z nich zaufał mi i zgodził się na dostosowanie projektu myjni do instalacji solarnej bez utraty gwarancji na samą myjnię. Ja się uparłem i osiągnąłem swój cel.

Czy kolektory można zainstalować na już istniejących myjniach?

To jest bardzo trudne w istniejących już obiektach, raczej mało skuteczne. Lepiej już na etapie projektu taką myjnię dostosować do instalacji solarnej. Ja musiałem zmienić konstrukcję wiaty, żeby gdzieś te kolektory zamontować – to dosyć duża ingerencja w konstrukcję myjni.

 Co Pan zyskał dzięki kolektorom? Warto było starać się o to wszystko?

Oczywiście, że warto. Miesięcznie w takiej myjni jak moja zużywa się ok. 100 m3 wody, w tym 30–40 m3 ciepłej wody. To jest duży koszt, a dzięki kolektorom słonecznym miesięcznie oszczędzam 1000 zł na przygotowaniu c.w.u. Dzięki temu myjnia jest również niezwykle konkurencyjna, klienci mają większą, jakość usług w dobrej cenie. Im większa temperatura mycia, tym lepszy efekt, większa, jakość mycia.

Dorota Winiarska

Czytaj całość Globenergia 1/2011

okladka-1-2011Image37