W ocenie PSEW, projektowany plan znacząco ogranicza obszary, początkowo zarezerwowane pod produkcję energii ze źródeł odnawialnych, co sprawi, że zielonej energii elektrycznej z wiatru na morzu będzie mniej niż to byłoby możliwe. Takie wnioski wynikają z VII posiedzenia Zespołu ds. MEW, na temat PZPPOM, które odbyło się 19 lipca w Warszawie, w ramach konsultacji planu zagospodarowania Bałtyku.

Nowy plan i nowe ryzyka

Łączny obszar przewidziany pierwotnie dla OZE został w obecnym kształcie planu pomniejszony na skutek zmian przebiegu istniejących i wprowadzenia nowych szlaków żeglugowych. Dodatkowo, projektowane zapisy prowadzą do pojawienia się po stronie inwestorów morskich farm wiatrowych szeregu ryzyk oraz potencjalnych obciążeń, a to spowoduje zwiększenie kosztów produkcji energii.

O 4-5 GW mniej niż zakładano

Branża uważa, że projekt planu w obecnym kształcie uszczupla także te obszary przeznaczone pod rozwój OZE, dla których wydano już pozostające w mocy i opłacone decyzje, co oznacza naruszenie praw nabytych inwestorów.

Przyjęcie planu zagospodarowania przestrzennego zgodnie z aktualnym projektem uszczupliłoby potencjał rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w polskiej strefie Bałtyku o 4-5 GW – ocenia prezes PSEW Janusz Gajowiecki. Potencjał rozwoju tej technologii szacowany jest przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej na prawie 12 GW.

– Pozostałoby zatem 7-8 GW. To nadal dużo, ale może okazać się niewystarczająco aby przekonać na przykład zagranicznych producentów turbin do zainwestowania w fabryki w Polsce – uważa Gajowiecki.

Infrastruktura techniczna zapomniana w projekcie

Ponadto, projekt nie uwzględnia odpowiednio dużej powierzchni pod infrastrukturę techniczną niezbędną do przyłączenia morskich farm wiatrowych do krajowego systemu elektroenergetycznego.

Aby energia wyprodukowana przez pierwsze morskie farmy wiatrowe w polskiej części Bałtyku, mogła w perspektywie kilku najbliższych lat zasilić sieć, konieczne jest przyłącze.

Według branży wiatrowej, projekt planu nie dopuszcza też możliwości ulokowania morskich farm wiatrowych w nowych obszarach, które wraz  z rozwojem technologii mogłyby istotnie zwiększyć krajowy potencjał zielonej energii Bałtyku.

Uchwalenie opublikowanego obecnie planu zablokuje rynek na wiele lat. Co więcej, może utrudnić również polskim spółkom pozyskanie pozwoleń niezbędnych do przygotowania własnych inwestycji – podkreśla prezes Stowarzyszenia.

O co postuluje branża?

PSEW rekomenduje uwzględnienie w dalszych pracach nad planem rzeczywistego potencjału morskiej energetyki wiatrowej, poprzez zarezerwowanie dla niej odpowiedniej powierzchni akwenów, których podstawową funkcją będzie pozyskiwanie energii odnawialnej.

Drugim postulatem branży jest wyznaczenie szerszych korytarzy dla infrastruktury przesyłowej – kabli przesyłających energię z farm na ląd.

Wreszcie PSEW rekomenduje wykreślenie generujących ryzyka zapisów – dodatkowych obostrzeń dla akwenów pod farmy, zwłaszcza, że pokrywają się one z wymogami procedury administracyjnej do uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach prowadzonej inwestycji.

Źródło: Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej

Redakcja GLOBEnergia