Broke, odległe i pozbawione pracy miasto, jeszcze 25 lat temu było jednym z najbiedniejszych miast w Austrii, położone blisko granicy żelaznej kurtyny.

Jednak dziś, gmina liczy 4 000 mieszkańców i jest flagowym modelem produkcji zielonej energii- zarówno cieplnej jak i elektrycznej.
Najnowsze dane pokazują, że miasto już o 80 % zredukowało emisję dwutlenku węgla.

Tym miastem zachwyca się najbardziej znany „zielony adwokat” Austrii – Arnold Schwarzenegger, który dwa lata temu odwiedził to – jak sam stwierdził – wyjątkowe miejsce.
Jedna z największych i najbardziej zasłużonych osób tej transformacji – Reinhold Koch opowiada, że wszystko zaczęło się od „stosu gnijącego drewna”.

Jedną z przyczyn niepowodzeń finansowych i biedy w tym regionie był zakup bardzo drogich paliw kopalnych w latach 90 ubiegłego wieku. Przy wyznaczaniu linii kolejowych i autostrad – których nie było, wycinano lasy, które następnie zamieniły się w stosy gnijącego drewna.

Podczas rozmów przed COP21 w Paryżu Koch powiedział, że właśnie wtedy zdał sobie sprawę z tego, że rozwiązanie problemów było tuż przed naszymi oczami. Zrozumiałem, że możemy produkować własną energię, a tym samym zachować pieniądze u siebie.
Poprzez zatrzymanie pieniędzy na tym terenie rozumiano nie tylko wydatki na paliwa kopalne, ale też zatrzymywanie wyjeżdzających z miasta mieszkańców, którzy np. w Wiedniu szukali lepszego życia.

Jak wspomina Koch, burmistrzem miasta był wtedy konserwatywny polityk Peter Vadasz, który jest znany z zaangażowania w sprawy środowiskowe. Wspólnie przystąpili do realizacji ambitnego planu przejścia na zieloną stronę życia.

Po pierwsze, wszystkie budynki użyteczności publicznej były modernizowane – izolowane termicznie i mimo, że nadal używały do ogrzewania paliw kopalnych – nakłady na ich utrzymanie drastycznie spadły. W 1995 roku Austria przystąpiła do Unii Europejskiej i otrzymała możliwość dofinansowania pewnych działań. Właśnie to wybudziło bezpośrednio region ze stagnacji. Powstawały kolejne plany do ogrzewania domów drewnem poprzez coś na wzór miejskiej sieci ciepłowniczej zasilanej drewnem.
Dzięki produkcji własnej energii, zatrzymaliśmy mieszkańców i zdywersyfikowaliśmy źródła dochodu dla regionu, uniezależniamy się stopniowo” – powiedział Vadasz. „Moje pierwsze pytanie do potencjalnych nowych przedsiębiorstw brzmiało zawsze: Ile miejsc pracy można stworzyć? „

To pytanie miało również swoje konsekwencje – należało dostosować istniejącą infrastrukturę i przekonać mieszkańców do nowych zachowań, nowego stylu życia.

Od zera do bohatera
Prawdziwy przełom, nastąpił w 2001 roku, kiedy przyszedł czas uruchomienia pionierskiej instalacji biomasowej w realizacji której pomógł wiedeński naukowiec Hermann Hofbauer. Był to układ zdolny do wytwarzania energii poprzez zamienianie drewna w czysty gaz, zamiast spalania, co silnie zmniejszyło emisję CO2. „Można wytwarzać czystą energię w dowolnym regionie świata, pod warunkiem, że posiada się środki naturalne” wyjaśnił Koch. Dziś gigantyczna metalowa konstrukcja, która służy również jako ośrodek badawczy, dostarcza energię do miasta z ekologicznych surowców dostarczanych np. z dwóch największych firm produkujących w Austrii parkiety. Są one wśród 50 innych nowych firm, które osiedliły się w tym regionie w ciągu ostatnich lat.

Historia sukcesu przybrała efekt domina. Teraz istnieje w regionie około 20 elektrowni produkujących energię ze źródeł odnawialnych dla całego regionu.
„Specjaliści nazywają ten region mekką energii odnawialnej i mówią, że pielgrzymkę do tego miejsca trzeba odbyć choćby raz w życiu aby zobaczyć na własne oczy, że coś takiego jest możliwe.” – komentuje Koch.

Być może najważniejsze jest to, że projekt tchnął nowe życie w mieście. Tam, gdzie kiedyś stały rozpadające się domy, są teraz kawiarnie i sklepy, rozsiane po całym zabytkowym centrum. Mamy nawet międzynarodowy zespół koszykówki” mówi Koch, jako były zawodnik.

Opracowanie i tłumaczenie: Redakcja GLOBEnergia
Źródło: phys.org