Stacja wodna Kaprun może i ma 70 lat, ale zadaniem Helmuta Biberger – menadżera i jednego z pomysłodawców projektu, udowadnia ona, że Austria poradzi sobie z gwałtownymi wahaniami na współczesnych rynkach energii elektrycznej.

Bieberger pomógł zbudować obiekt, który generuje energię wykorzystując sieci krętych tuneli i zbiorników zbudowanych po stronie najwyższych gór w kraju. Ale po kolei…

Helmut Biberger Fot.  AKOS STILLER Źródło: BLOOMBERG

830 MW w bajkowej scenerii

W Austrii nad doliną Kaprun przy Zell am See, w otoczeniu szczytów Wysokich Taurów, znajdują się dwa jeziora, gdzie pod piękną, błękitną wodą i wysoką na ponad 100 metrów tamą, pracują turbiny generujące energię elektryczną. Elektrownia ta zlokalizowana jest na wysokości ponad 2000 metrów!

Stacja działa jak gigantyczna bateria, zużywając energię, gdy jest tania, do pompowania wody do zbiornika na szczycie górskim. Tworzy piękne, niebieskie jeziora alpejskie, aż do gwałtownych skoków zapotrzebowania na energię.

Jeśli zapotrzebowanie na energię jak i ceny energii rosną, specjaliści i analitycy stacjonujący 250 mil od instalacji – w Wiedniu otwierają tamę. Woda spływa w dół, uruchamia  turbiny i produkuje energię, która jest sprzedawana po atrakcyjnych cenach.

Ten sposób magazynowania energii pojawił się we Włoszech i Szwajcarii pod koniec XIX wieku. Sam system elektrowni w Kaprun został opracowany w 1928 roku przez niemieckie przedsiębiorstwo. Planowano wtedy poprowadzenie ponad 1000 kilometrów przewodów przez alpejskie przełęcze, które byłyby gotowe do produkcji energii w dowolnym momencie.

Została zakończona przez amerykanów po wojnie. Koniec budowy finansowany był z planu Marshalla. Wyblakły gont europejskiego programu naprawczego wciąż zwisa z czubka tamy, a pierwsze turbiny, które pracowały w tej lokalizacji są wystawione jako trofea.

Elektrownie szczytowo-pompowe górą

Przez dziesięciolecia zakłady takie jak ten, należący do przedsiębiorstwa użyteczności publicznej Verbund AG, były mało widocznym zakątkiem sieci elektrycznej. Teraz zaczynają zwracać na siebie uwagę w całej Europie i Stanach Zjednoczonych, gdy rząd stara się sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na energię wiatrową i słoneczną.

Obecnie inspirując się pomysłem z Austrii, rozważa się modernizację słynnej Zapory Hoovera w USA wartą 3 miliardy dolarów, która pozwoliłaby stacji na zastosowanie takiej technologii jaką wykorzystuje Kaprun.

Elektrownie szczytowo-pompowe wypełniają kluczową niszę dla mediów poszukujących sposobów magazynowania energii. Największe nowe inwestycje idą w kierunku baterii litowo-jonowych produkowanych przez firmy Tesla Inc. na rzecz Samsung Electronics Co. Akumulatory zyskują na popularności,jednakże czas ich zasilania jest ograniczony do kilku godzin w danym momencie. Elektrownie wodne, takie jak w Kaprun o mocy 830 MW, dysponują w danym momencie taką mocą, która jest w stanie pokryć zapotrzebowanie prawie 100 000 gospodarstw domowych przez ponad tydzień.

Zgodnie z danymi z Amerykańskiego Departamentu Mocy około 94 % zainstalowanych na świecie magazynów opiera się na tej tradycyjnej koncepcji pompowania wody do górnych zbiorników, a następnie generowania mocy, zwalniając wodę na turbiny.

Opracowano na podstawie BLOOMBERG

Redakcja GLOBEnergia