Na 9 marca 2016 zaplanowane były prace nad projektem ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. 

 
Poselski projekt ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych został zgłoszony przez posłów PIS do Sejmu 19 lutego 2016. Przedstawiciele wnioskodawców był poseł Bogdan Rzońca, który wczoraj, czyli 9 marca 2016 roku miał zabrać głos przed Komisją Infrastruktury. 
 
Jak się okazało, czytanie poselskiego projektu ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych nie odbyło się ze względu na negatywną opinię Sejmowego Biura Legislacji.
 
Informowaliśmy, że branża licznie, bo z poparciem setek przedstawicieli miała protestować. Zainteresowani chcą walczyć o to, by nie zablokować rozwoju energetyki wiatrowej i podkreślają, że są otwarci na rozmowy.
Przypomnijmy, że branżyści wyliczali zyski z elektrowni wiatrowych, jakie rokrocznie są oddawane do budżetu państwa. Roczne wpływy z poszczególnych podatków szacuje się na poziomie 342 mln zł z podatku CIT, 35 mln zł z podatku PIT oraz 243 mln z tytułu podatku od nieruchomości. Oznacza to, że same tylko wpływy podatkowe dla sektora rządowego oraz samorządowego i tylko przy mocy już aktualnie zainstalowanej w farmach wiatrowych (rzędu 5300 MW wg stanu na koniec 2015 r.), przynoszą Budżetowi ok. 620 mln zł rocznie.
 
Wyliczano też błędy i zgłaszano następujące uwagi: 
– konieczność uzyskiwania zezwolenia UDT i dwuletni okres jego obowiązywania kłóci się z ustawą o OZE, 
– sztywne określenie minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od zabudowy mieszkalnej, niezależnie od mocy elektrowni wiatrowej, oraz jej faktycznych parametrów oddziaływania np. w postaci hałasu, pomija fakt, że obecne przepisy dot. ochrony środowiska określają wystarczająco dokładnie minimalne odległości od zabudowy. 
 
Źródło: Redakcja GLOBEnergia