Mimo zapewnień NFOŚiGW i Ministerstwa Środowiska, przedwcześnie kończą się środki w programie 45% dopłat na zakup i montaż kolektorów słonecznych.

W tej sytuacji opóźnienie „Prosumenta” i  niedopracowany mechanizm dystrybucji środków spowodują lukę inwestycyjną i doprowadzą do kryzysu w sektorze energetyki obywatelskiej. Dramatycznie obniży się dostępność mikroinstalacji z dofinansowaniem dla klientów indywidualnych.

Wbrew zapewnieniom ze strony NFOŚiGW oraz Ministerstwa Środowiska, o tym, że środków, w ramach popularnego programu „45% dopłat na zakup i montaż kolektorów słonecznych”, starczy do końca III kwartału, budżet programu jest już na wyczerpaniu. Poważnie opóźniony jest też „Prosument”, czyli kontynuacja, a zarazem poszerzenie „programu kolektorowego” o dodatkowe technologie OZE. W tym samym czasie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej szeroko informuje o sukcesie nowego programu, który nie został jeszcze nawet w całości ogłoszony.

Branża mikroinstalacji od dawna przestrzegała przed takim scenariuszem. Podobny – sektor energetyki obywatelskiej – przerabiał w 2010 r., kiedy wielokrotne przekładanie terminu startu programu 45% dopłat do kolektorów słonecznych spowodowało odroczenie decyzji zakupowych i zamroziło rynek tych urządzeń w Polsce na rok, pozostawiając wielu dostawców tej technologii, głównie małe i mikro przedsiębiorstwa na skraju bankructwa. Wyczerpanie środków w programie kolektorowym, poważne opóźnienie „Prosumenta” wraz z jego niedoprecyzowaną formułą spowodują lukę inwestycyjną, która może nawet doprowadzić do załamania rynku.

Jako ZP FEO na bieżąco monitorujemy rynek mikroinstalacji OZE i wiele obiecujemy sobie po starcie „Prosumenta”, który przedstawiany jest jako flagowa inicjatywa NFOŚiGW. Z naszych informacji wynika jednak, że spóźniony i niedopracowany program nie wygeneruje zainteresowania ze strony potencjalnych beneficjentów na oczekiwanym przez branżę i sam Fundusz poziomie – mówi Katarzyna Motak, Prezes ZP FEO.

Oprócz poważnego opóźnienia, o niepowodzeniu programu „Prosument” może też przesądzić zastosowana mechanika programu.  
– Przy konstrukcji „Prosumenta”, NFOŚiGW zanegował mechanizmy, które przesądziły o sukcesie poprzedniego programu dopłat 45% do kolektorów słonecznych. Odrzucił m.in. model dystrybucji środków poprzez sieć banków, który zapewnił szeroką dostępność programu dla klientów indywidualnych i jego sprawną realizację, na rzecz niedopracowanych i niesprawdzonych kanałów dystrybucji poprzez samorządy, WFOŚiGW oraz pojedynczy, wybrany w przetargu bank – dodaje prezes ZP FEO.
Kanał samorządowy praktycznie przekreśla szanse na masową dostępność programu. Za jego pośrednictwem, w ramach pilotażu, mają być dystrybuowane środki w wysokości 100 mln zł. Przy czym pojedyncze wnioski mają opiewać na co najmniej 1 mln złotych, co w praktyce oznacza, że do programu przystąpi maksymalnie 100 gmin, czyli mniej niż 5% gmin w Polsce. Z kolei z ostatnich informacji wynika, że wartość zgłoszonych projektów jednostek samorządu terytorialnego (JST) opiewa nawet na 28 mln zł. Bez określenia poziomu maksymalnego pojedynczego wniosku, teoretycznie, możliwa jest sytuacja, w której pieniędzy starczy jedynie dla  kliku gmin. To oznacza, że wsparcie będzie dostępne dla wąskiej grupy beneficjentów, inaczej niż to miało miejsce w przypadku poprzedniego programu kolektorowego.
Istnieją poważne obawy, że pozostałe kanały dystrybucji środków przewidziane przez NFOŚiGW dla programu „Prosument”, również nie zadziałają zgodnie z oczekiwaniami.

51535009pioKanał WFOŚiGW pozostaje wciąż wielką niewiadomą i zaskoczeniem. Został on wprowadzony po zakończeniu oficjalnych konsultacji. Poszczególne WFOŚiGW są na etapie bardzo wczesnych rozmów z Funduszem. Wiadomo, że nabór wniosków realizowany będzie w tym kanale najwcześniej w 3 kwartale. Z góry można jednak założyć, że Fundusze regionalne nie będą zainteresowane przystąpieniem do programu. Nie dysponują odpowiednią infrastrukturą umożliwiającą obsługę setek, a nawet tysięcy indywidualnych projektów oraz rozliczenie kredytów o wydłużonym terminie spłaty. W dodatku zdobyć dofinansowanie na zakup mikroinstalacji za pośrednictwem WFOŚiGW będzie można tylko na terenie województw, które przystąpią do Programu, co dodatkowo ogranicza jego dostępność.

W przypadku ostatniego proponowanego kanału dystrybucji środków jest jeszcze więcej niewiadomych. Kwestia wyboru banku obsługującego program nie została rozstrzygnięta. Ogłoszenie przetargu ma nastąpić pod koniec drugiego kwartału. Biorąc jednak pod uwagę procedury przetargowe, odwołania etc., realnie może się on odbyć nawet w czwartym kwartale. To oznacza brak dofinansowania dla klientów detalicznych od końca czerwca do końca roku 2014.

Dodatkowo, już po uzgodnieniach konsultacyjnych z branżą, w projekcie programu pojawił się zapis o możliwości wsparcia zakupu urządzeń produkujących ciepło jedynie w przypadku ich skojarzenia z instalacjami wytwarzającymi energię elektryczną. W pierwotnym założeniu „Prosument” miał wspierać wszystkie mikroinstalacje OZE. W rzeczywistości, przyjęte warunki programu spowodują, że większość technologii produkujących zielone ciepło (kolektory słoneczne, kotły na biomasę czy pompy ciepła) będzie pomijana przez uczestników  „Prosumenta”. Warto w tym miejscu podkreślić, że ponad 60% energii zużywanej w gospodarstwach domowych, czyli u potencjalnych prosumentów to właśnie ciepło, którego wytwarzanie jest często podstawowym źródłem emisji zanieczyszczeń.

W związku z powyższym konieczne jest przyspieszenie prac nad dopracowaniem ścieżek dystrybucji środków w ramach programu tak, aby nie powstała luka inwestycyjna, a sam program był jak najszerzej dostępny dla klienta indywidualnego, co zapewni jego sukces. „Prosument” powinien zostać również lepiej dostosowany do oczekiwań beneficjentów poprzez zapewnienie samodzielnego funkcjonowania zarówno technologii wytwarzających energię cieplną jak i elektryczną. Wdrożony prawidłowo, „Prosument” ma szansę wywołać znaczący impuls do rozwoju energetyki obywatelskiej w Polsce. Krajowy rynek mikroinstalacji jest dzisiaj warty 4,5 mld zł i zatrudnia prawie 40 tys osób. Nie wolno dopuścić do tego, aby ten efekt, w którym NFOŚiGW ma swój ogromny udział, został zaprzepaszczony.

Źródło: Związek Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej (ZP FEO)