Na politycznej arenie padło ostatnio sporo budzących kontrowersję, lecz oczywistych i trafnych spekulacji i podejrzeń. Kwestia finansowania współspalania przez polski rząd może wywoływać sprzeciw wielu uczciwych producentów czystej energii.

Każdy, myślący innymi, niż tylko własnego zysku kategoriami, przyzna rację tezom, że interesy wokół czystej energii nie są nieskazitelne.  Co może podnosić na duchu, choć wcale nie jest powodem do dumy to fakt, że nie tylko nasz kraj ma takie problemy.  W ostatnich dniach, spory przeniosły się na arenę międzynarodową.

Podstawowe argumenty zwolenników spalania biomasy – drewna jako alternatywy dla paliw kopalnych, zdobywają z jednej strony coraz większe poparcie, z drugiej zaś są nadnaturalnie mocno negowane. Wydaje się, że wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy to oliwy do ognia dodały opublikowane przez naukowców, a raczej „środowiskowych urzędników” z Massauchusetts  badania, z których jasno wynikało, że spalanie biomasy powoduje 3% większą emisję dwutlenku węgla, niż spalanie węgla. Trzeba było kilku lat badań, by stwierdzić i ogłosić coś, co od dawna jest powszechnie wiadome.  Chyba, że wiadome jest tylko w Polsce, gdzie do współspalania używa się tych samych pieców co do spalania węgla. Zastanawia tylko pytanie, czy rzeczywiście na całym świecie, zastępując węgiel biomasą, zastępuje się kotły węglowe kotłami na biomasę? Odpowiedź wydaje się być oczywista.

Aby udowodnić, że spalanie materii organicznej jest bardzo „eko” rząd USA wypowiedział się na temat pochodzenia biomasy. Według najnowszych badań, ok. 40% biomasy w USA to drewno, z czego ok. 19% stanowi drewno z tartaków, 13% odpady leśne, a 9% odpady miejskie.  Najwięcej materiału do spalania pochodzi z upraw. Jest to rzecz pozytywna, lecz zamiast spalać, można z tego materiału wyprodukować biogaz. Pojawia się jedno pytanie: Jak na tym zyskają koncerny węglowe?  Jak zauważył Sandy Dechert pierwiastek biomasowy w całkowitym  bilansie produkcji energii jest ciągle bardzo mały. Chiny, podchodzą do problemu trochę inaczej, może zdrowiej. Według tego co podają do wiadomości publicznej, materiał biomasowy ma duży potencjał do produkcji energii, lecz nie myślą oni głównie o drewnie, lecz o odpadach z klęsk żywiołowych. Co więcej, traktują oni tę energię jako sposób na zapewnienie sobie bezpieczeństwa energetycznego. To co może dodatkowo razić, to fakt, że powstało szereg uregulowań prawnych, które pouczają konsumentów o tym jak należy spalać zrębki, jak pelety, a jak brykiety. Jak się ma jednak spalanie peletów na potrzeby własne, do spalania biomasy w celach energetycznych? Tak, bardzo łatwo obronić się wysokiej jakości filtrami, odpylaczami itd. lecz  kto w tym momencie pomyślał o efektywności energetycznej, a przede wszystkim o poszanowaniu energii?

The Environmental Protection Agency
China Academy of Engineering’s Renewable Resources
UK’s Renewable Energy Association
Anna Będkowska