Realny udział OZE w niemieckim miksie energetycznym przekroczył 1/3

Ten wynik to przede wszystkim zasługa energii wiatrowej. Rok 2017 okazał się świetnym okresem dla branży. Trafiają się już aukcje, w których wygenerowany w ten sposób prąd elektryczny jest oddawany do sieci po cenach rynkowych, bez dotacji. Duży udział w tym sukcesie należy się farmom offshore, gdzie poszczególne turbiny mogą osiągać moc nawet do 10MW.

Tego roku „wiatraki” okazały się trzecim największym źródłem energii w tym kraju. Wyprzedziły zarówno gaz ziemny, jak i energetykę jądrową. Co ciekawe, udział węgla w miksie nie przekroczył 37%. To zaledwie 4% więcej niż połączona moc wszystkich OZE. Biorąc pod uwage, że w 2016 29% energii Niemiec pochodziło z odnawialnych źródeł, utrzymanie tempa wzrostu OZE prawdopodobnie sprawi, że już za rok energetyka tego kraju będzie podtrzymywana głównie przy pomocy OZE. Poniżej wykres przedstawiający udział mocy zainstalowanych w poszczególnych źródłach:

Szczególnie, że branża węglowa jest w mocnej defensywie. Według The Association of Energy and Water Industries, mało kto jest zainteresowany inwestowaniem w źródła kopalne. W przeciwieństwie do nich, odnawialna energetyka ciągle przyciąga kolejnych przedsiębiorców. Sytuacja ta jest spowodowana w znacznej mierze polityką rządu. Szacunkowo, w samym 2017 przeznaczono 650 milionów euro na wspieranie OZE, tymczasem restrykcyjna polityka emisyjna powoduje zamykanie kolejnych bloków węglowych. Od początku 2016 wygaszono ich w sumie sześć.

Ponadto Niemcy od jakiegoś czasu borykają się z wysokimi cenami węgla. Duże nakłady na OZE i trudności z tanim pozyskaniem surowca do bloków na paliwa kopalne powodują, że koszt prądu w 2018 najprawdopodobniej wzrośnie. Tak przynajmniej prognozuje Bloomberg.

Podobnie wygląda pozycja energii jądrowej. Obecnie trwa jej usilne wycofywanie z miksu (spowodowane awarią w Fukushimie) i prawdopodobnie w 2020 ostatnia z nich zostanie zamknięta. W takiej sytuacji Niemcy praktycznie nie mają alternatywy dla enegetyki odnawialnej, której jedynym sensownym konkurentem pozostaje ostro atakowany węgiel i gaz ziemny, niemal w 90% sprowadzany z zagranicy. Z tego powodu oparcie na nim większości systemu elektroenegetycznego byłoby zwyczajnie nierozsądne.

źródło :  BDEW

 

 

 

 

 

Redakcja GLOBEnergia