Niemcy, motywowane w dużym stopniu problemem rosnącego uzależnienia UE od importu surowców energetycznych, rozpoczęły na szeroką skalą badania i rozwój wykorzystania odnawialnych źródeł energii.

Szczególnie ważne w tych działaniach było przyjęcie ustawy o energiach odnawialnych (Erneubare-Energien-Gesetz, EEG) w 2000 roku, znowelizowanej następnie w 2004 oraz w 2008 roku. Ustawa ta ustanawia opłatę za dołączenie do sieci energii elektrycznej wyprodukowanej z odnawialnych źródeł (w UE model taki określa się mianem feed-in tariff). Ponad 40 krajów na całym świecie zaadaptowało już, dostosowane do krajowych warunków, modele feed-in tariff. Niemieckie doświadczenie z feed-in tariff może być bardzo interesujące dla polskich decydentów jako potencjalnie ważny instrument zrównoważonej polityki energetycznej. Ponieważ Polska, jako kraj członkowski UE (która postawiła sobie za cel osiągnięcie 20% udziału odnawialnych źródeł energii z całkowitym bilansie energetycznym do 2020 roku), musi osiągnąć 15% udziału energii odnawialnych w zużyciu energii końcowej brutto do 2020 roku, należy rozważyć wszystkie możliwe narzędzia polityczne mogące dopomóc w osiągnięciu tego celu.

Unia Europejska importuje około 50% swojego zaopatrzenia energetycznego, ilość ta może nawet wzrosnąć do około 70% w przeciągu następnych 15 lat. W rezultacie działania na rzecz poprawy europejskiego bezpieczeństwa energetycznego stały się priorytetem UE. Aby zwiększyć swą niezależność energetyczną, UE dąży do dywersyfikacji swojego systemu dostaw i źródeł energii, rozwoju nowych technologii (np. paliwo wodorowe, ogniwa paliwowe) i zwiększenia efektywności energetycznej. 

 

Zmiany w globalnym bilansie energetycznym do 2100 roku

Niemcy są tym krajem UE, który bardzo wspiera rozwój OZE. Wprowadzono tam wiele polityk promujących rozwój OZE. Jednocześnie finansowano również programy badawcze w zakresie wykorzystania i instrumentów wspierania odnawialnych źródeł energii.

Obecnie cena tzw. zielonej energii w Niemczech jest od 2 do 4 razy większa niż elektryczności konwencjonalnej. W ustawie niemieckiej ustalono, że tą wyższą cenę powinien zapłacić przemysł energetyczny wraz z sieciami przemysłowymi. Ten, wydalałoby się, prymitywny zabieg ma jednak dużo głębszy sens ekonomiczny. Zakłady energetyczne mianowicie mają do wyboru:

• płacić wyższą cenę za prąd z OZE i rozłożyć te koszty między użytkowników i uszczuplić własny zysk,

• przestawiać swoją produkcję prądu z dotychczasowych nośników energii na źródła OZE i uzyskiwać tą drogą dodatkowe dochody.

Za drugim rozwiązaniem przemawia również konsekwentnie wprowadzany przez UE obowiązek opłat za emisję CO2, obecnie w wysokości ok. 25 euro/ton. Opłaty te będą systematycznie zmniejszać zysk z energetyki bazującej na paliwach konwencjonalnych.

Niemiecka ustawa o energiach odnawialnych wychodzi naprzeciw wszystkim tym trudnościom. Kontynuuje ona niemiecką tradycję wykorzystywania instrumentu, jakim jest feed-in tariff, ustanawiając opłaty dla producentów prądu, które sprawiają, że produkcja z OZE staje się komercyjnie opłacalna. Celem długofalowym jest zmniejszenie kosztów OZE do takiego momentu, że ich finansowe wspieranie nie będzie już dłużej konieczne, aby inwestowanie i rozwój wykorzystania OZE były opłacalne i konkurencyjne. Warto zauważyć, że założenia niemieckiej ustawy o energiach odnawialnych stały się przykładem do wprowadzenia podobnych aktów w ponad 40 krajach (po dostosowaniu do krajowych warunków). Dlatego warto rozważyć model niemiecki wspierania OZE, który świetnie sprawdził się w tym kraju, z zamiarem zainicjowania debaty nad możliwym przeniesieniem tego wzoru do Polski.

W 2004 roku Niemcy zainstalowały więcej mocy z energii słonecznej niż gdziekolwiek indziej na świecie (więcej niż 300 MW według UVS – Zjednoczenie Przedsiębiorstw z Branży Energetyki Słonecznej), a od 1999 roku zostało w tym kraju zainstalowanych więcej niż 80 000 instalacji solarnych. Doprowadziło to do stworzenia prawie 20 000 nowych miejsc pracy związanych z rozwojem, produkcją, sprzedażą i instalacją systemów słonecznych. Inną konsekwencją jest rozwój konkurencji i niższe ceny energii. Długofalowo EEG doprowadzić ma do sytuacji, w której energia słoneczna będzie dostarczać wystarczającą ilość taniej energii elektrycznej dla każdego. Sektor energetyki słonecznej zanotował także wzrost w wysokości 33% w przeciągu ostatnich 10 lat. Od 2001 roku Niemcy są największym eksporterem modułów fotowoltaicznych i płytek krzemowych na świecie.

Ustawa o energiach odnawialnych ma na celu promować wprowadzanie na rynek wolnych od emisji dwutlenku węgla i zrównoważonych źródeł energii, które mogą zastąpić konwencjonalne źródła energii. Jest to zgodne z założeniami polityk UE. Ustawa zapewnia możliwość uczestniczenia w rynku wszystkim producentom energii. System cenowy EEG nie jest jedynie instrumentem sztucznego wspierania towaru, jakim jest kilowatogodzina, ale motywuje przede wszystkim do produkcji energii w sposób jak najbardziej efektywny.

Wspierając OZE, ustawa ta spełnia również cele zasady „zanieczyszczający płaci”, która jest częścią prawa podstawowego UE, wpisaną do zrewidowanego traktatu o Wspólnocie Europejskiej.

W Polsce według obliczeń Instytutu Energetyki Odnawialnej EC BREC rozwój wykorzystania OZE będzie kosztować około 1–1,5 miliarda złotych rocznie. W porównaniu z możliwymi korzyściami finansowymi, jakie dała ustawa o energiach odnawialnych w Niemczech, również w Polsce podjęcie działań na rzecz szerszego wspierania finansowego OZE wydaje się mieć ogromny sens, również ekonomiczny.

Oczywiście, istnieją również ograniczenia, które utrudniają implementację feed-in tariff w Polsce. W swoim studium porównawczym wykorzystania OZE w Europie D. Reiche wyróżnił 3 rodzaje ograniczeń, które utrudniają rozwój wykorzystania OZE: ogólne (które występują w każdym kraju/regionie), narodowe oraz dotyczące poszczególnych OZE. W przypadku Polski, Reiche wymienia następujące rodzaje ograniczeń dla OZE:

• ograniczenia związane z dominacją sektora węglowego w polskiej energetyce, co doprowadziło do uzależnienia od tego surowca (obecnie widoczne jest zwiększenie wykorzystania gazu);

• ograniczenia instrumentalne (nagła zmiana od systemu wspierania OZE opartego na feed-in tariff do modelu kwotowego, która jest powodem braku zaufania w ciągłość i solidność polskiej polityki energetycznej; błędy w konstruowaniu systemu, jak też deficyty w implementacji strategii i programów; brak kooperacji między lokalnymi producentami energii);

• ograniczenia techniczne i ekonomiczne (zły stan sieci przesyłowej i infrastruktury energetycznej w tych miejscach, gdzie warunki geograficzne stwarzają dogodne możliwości budowy instalacji wiatrowych; wysokie ryzyko inwestycyjne);

• ograniczenie polityczne (brak zainteresowania rozwojem wykorzystania OZE wśród partii politycznych reprezentowanych w polskim parlamencie) oraz

• ograniczenia związane z mentalnością (brak silnej świadomości ekologicznej i wsparcia dla OZE w społeczeństwie).

 

Ludzie muszą przejąć inicjatywę
Jeśli ludzie nie widzą korzyści dla siebie ze wspierania OZE, nie będą wybierać jako swoich reprezentantów polityków, którzy postulują wprowadzenie odpowiednich regulacji w zakresie wspierania OZE. Te korzyści ze wspierania OZE mogą przyjąć wielorakie formy: tworzenia miejsc pracy, zwiększania bezpieczeństwa energetycznego, zmniejszania cen energii oraz tworzenia możliwości inwestycyjnych, jak również ochronę klimatu i poprawę jakości powietrza. Warto o tym informować społeczeństwo, aby budzić jego pozytywne nastawienie do OZE. Zaowocuje to również zwiększeniem zainteresowania inwestycjami w tym obszarze.

Dostęp do sieci
Skomplikowany system, który ogranicza dostęp do sieci albo ustala duże ceny za pozwolenia przyłączenia do sieci, których zdobycie zajmuje dodatkowo dużo czasu, ogranicza rozwój. System ten powinien charakteryzować się prostotą i kreować bodźce dla budowy linii transmisyjnych między OZE a siecią elektryczną. Z tego powodu jednostki państwowe i regionalne odpowiedzialne za zarządzanie siecią elektryczną powinny lepiej współpracować w celu umożliwienia podłączenia różnych rodzajów OZE do sieci.

Sukcesy z przeszłości motywują do działania
Początkowo należy wspierać małe projekty. Jeśli koszt miliona słonecznych dachów jest zbyt duży, należy zacząć od tysiąca. Jeśli pełna forma feed-in tariff nie jest możliwa, należy stworzyć przynajmniej taki system, który gwarantuje na początek odpowiednią rekompensatę za zainstalowaną moc. Jeśli inwestorzy widzą korzyści w małych projektach, chętniej będą realizować również większe przedsięwzięcia. (…)

Karolina Jankowska, Miranda Schreurs,
Forschungstelle für Umweltpolitik, Wolny Uniwersytet Berlin

Ryszard Ciach,
Fundacja Rozwoju Nauk Materiałowych, Kraków

 

Cały artykuł – GLOBEnergia 1/2009