Huragan FLOREnce a instalacje fotowoltaiczne

Duke Energy oraz Strata Solar, czyli dwóch największych operatorów energii słonecznej w tym regionie, odnotowują tylko niewielkie zniszczenia na swoich farmach fotowoltaicznych.
Wiatr nie jest największym zagrożeniem dla paneli słonecznych. Konstrukcje projektowane są w taki sposób, aby wytrzymywały podmuchy nawet 140 mil na godzinę.

Bezpośrednim zagrożeniem spowodowanym przez działanie huraganu są powodzie. Przedstawiciel Duke Energy twierdzi, że wśród ich obiektów, tylko w jednej lokalizacji odnotowane uszkodzenia spowodowane silnym wiatrem. W mieście Monre w Północnej Karolinie, gdzie znajduje się instalacja fotowoltaiczna o mocy 60 MW, uszkodzeniu uległo tylko 12 paneli co stanowi mniej niż 1 % całości inwestycji.

Huragan – trudny test w ekstremalnych warunkach

Przedstawiciel Solar Strata twierdzi, że huragan Florence był trudnym testem dla instalacji słonecznych, ale osiągnięto świetny wynik. Brak większych uszkodzeń na farmach w Północnej Karolinie wynika przede wszystkim z założeń projektowych. Obiekty lokalizowane były w taki sposób, by uniknąć możliwości zalania obiektów podczas powodzi. Niektóre instalacje mają systemy śledzenia słońca, dzięki czemu poprzez odpowiednie ustawienie paneli, można było zmniejszyć zagrożenie uszkodzenia instalacji.

Ekstremalne warunki pogodowe takie jak huragany wystawiają obiekty na ciężką próbę, wiedza uzyskana podczas badania skutków takich zdarzeń pomaga w projektowaniu przyszłych inwestycji.

Chriss Burgess z RMI zbadał skutki huraganu Maria, który uderzył w Puerto Rico rok temu 20 września, kiedy podmuchy wiatru sięgały nawet 155 mil na godzinę. Badacz stwierdził, że farmy słoneczne mogą być projektowane w taki sposób, żeby były wyjątkowo odporne na najbardziej ekstremalne warunki pogodowe.

Brak zniszczeń to nie wszystko…

Niestety fakt, że instalacja słoneczna wytrzymuje silne wiatry nie oznacza, że wytwarzana przez nie energia może być swobodnie wykorzystywana po przetrwaniu kataklizmu. Jeśli instalacja podłączona jest bezpośrednio do sieci, to po takim zdarzeniu koniecznym będzie jej odłączenie, w celu zabezpieczenia pracowników usuwających skutki huraganu. Natomiast jeśli instalacja nie jest podłączona do sieci i bezpośrednio zasila dany obiekt, nadal będzie mogła to robić jeśli nie została uszkodzona. Jest to możliwe dzięki systemom magazynowania energii

Przykład takiego systemu testowany jest na Uniwersytecie Południowej Florydy, gdzie instalacja fotowoltaiczna o mocy 100 kilowatów połączona jest z magazynem energii Tesli o mocy 350 kW. Jeśli zasilanie kampusu zostanie odcięte, akumulator będzie mógł przez kilka dni zasilić najważniejsze obiekty takie jak windy, oświetlenie czy ładowarki EV. Magazyny energii są coraz bardziej popularne i coraz chętniej wykorzystywane w celu zapewnienia zasilania awaryjnego w regionach, gdzie występuje zagrożenie odcięcia od energii elektrycznej.

Opracowano na podstawie: CleanTechnica

Redakcja GLOBEnergia