Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska podjął decyzję o zmianie systemu opłat do kolektorów słonecznych. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 października 2013 roku. Wielkość dofinansowania zależna będzie od powierzchni czynnej kolektora.

Od startu programu dopłat do solarów w 2010 roku Narodowy Fundusz kilkakrotnie reagował na zmiany rynkowe, korygując treść Programu np. w 2012 roku, gdy zwiększył budżet programu o połowę z 300 do 450 mln zł. W przeciwnym razie środki zostałyby już dawno wyczerpane. Od momentu zwiększenia się zainteresowania beneficjentów otrzymaniem dofinansowania w ramach programu, na polskim rynku kolektorów słonecznych zachodziły na tyle istotne zmiany, że chociaż realizacja programu dopłat zbliża się powoli do końca, NFOŚiGW zadecydował o korekcie zasad programu.

W trakcie realizacji programu na rynku pojawiły się kolektory, których powierzchnia brutto w skrajnych przypadkach prawie dwukrotnie przekraczała powierzchnię wytwarzającą ciepło. Wykorzystując dotychczasowe zasady programu, uzyskiwały one dofinansowanie ponad 4.3 zł/kWh do wytworzonej  energii. W pozostałej grupie  kolektorów, bez względu na zastosowaną technologię rur próżniowych czy kolektorów płaskich ich dofinansowanie było niższe niż 2.4 zł/kWh. Po wprowadzonych zmianach dofinansowanie będzie porównywalne dla wszystkich typów produktów tej branży. Taki zabieg pozwoli usunąć zbyt wysokie jednostkowe dopłaty i zmniejszy różnice pomiędzy poziomem takich dopłat dla kolektorów płaskich i próżniowych.

Rynek obecnie zalewany jest urządzeniami niskiej sprawności. Instalacje takie albo ogrzewają wodę mało wydajnie, albo trzeba instalować znacznie więcej paneli, co dla Narodowego Funduszu oznaczało konieczność znacznie większej dopłaty (liczonej od powierzchni całkowitej) do mało efektywnych urządzeń. Dlatego też, w lipcu br. NFOŚiGW, przez przyjęcie powierzchni czynnej kolektora za podstawę obliczenia dotacji, ograniczono nadmierne dopłaty do dużych ale mało efektywnych urządzeń. Podobne rozwiązania w Europie wprowadziły np. Słowacja, Litwa, Francja, Włochy, Belgia, Holandia czy Szwecja.

Na zmianach dodatkowo zyska 3 tysiące rodzin
Wprowadzone zmiany zapewnią efektywniejsze wydatkowanie publicznych pieniędzy, oraz wpłyną na zwiększenie efektu ekologicznego uzyskanego dzięki szerszemu  zastąpieniu urządzeń grzewczych wykorzystujących paliwa kopalne na  energię pochodzącą ze słońca. Dzięki nowym zasadom programu, Fundusz wykorzystując  dostępne środki wesprze budowę  dodatkowych 3 tysięcy instalacji, zwiększając tym samym liczbę nowych beneficjentów do 15 tysięcy. To ważna informacja, ponieważ program powoli zbliża się ku końcowi. Na wnioski banków uczestniczących w programie, którym kończył się przyznany na 2013 rok limit środków, dnia 16 września br. Zarząd NFOŚiGW dokonał stosownych przesunięć w budżecie programu. Dzięki temu więcej osób będzie mogło zainstalować solary jeszcze w tym roku, natomiast na przyszły rok – ostatni w którym będą zawierane umowy na dopłaty – w budżecie programu pozostanie 62, spośród 80 mln zł zaplanowanych na realizację nowych umów.
Zadowoleni i protestujący
Ponieważ niektórzy importerzy, szczególnie importowanych kolektorów rurowo-próżniowych o niskiej sprawności, poczuli się pokrzywdzeni wprowadzanymi zmianami, NFOŚiGW zaprosił wszystkich uczestników rynku solarnego na spotkanie, które miało miejsce 12 września br. Podczas spotkania, przedstawiciele Funduszu wyjaśnili przyczyny i kształt wprowadzanych zmian, zaprezentowali najświeższe dane rynkowe i perspektywy programu dopłat do kolektorów, planowane programy wsparcia mikroźródeł energii odnawialnej a następnie poprowadzili otwartą dyskusję nad wprowadzanymi zmianami.  Wprowadzone przez Fundusz zmiany spotkały się z pozytywnym przyjęciem polskich producentów kolektorów słonecznych oraz z ostrą krytyką koalicji dystrybutorów kolektorów rurowo-próżniowych posiadających w swojej ofercie opisane wcześniej kolektory. Wbrew temu, co czytamy w powielanym przez portale internetowe komunikacie prasowym, wszyscy zaproszeni goście mieli okazję do przedstawienia swoich racji, niektórzy nawet kilkakrotnie, na równych dla wszystkich zasadach.
Propozycja zaburzająca konkurencję i wykluczająca firmy z rynku
Najczęściej podnoszony argument przeciwników zmian w programie dotyczył przyjęcia za podstawę obliczenia wysokości dotacji zamiast powierzchni czynnej kolektora, jego całorocznego uzysku energetycznego (wydajności). Choć jest to bardziej precyzyjny parametr charakteryzujący kolektory i przyjęcie go również eliminowałoby zwiększone dopłaty do urządzeń mało efektywnych, wprowadzenie go na tym etapie programu nie jest  możliwe. W ocenianych w programie NFOŚiGW certyfikatach Solar Keymark, dopiero od 2012 umieszcza się ten parametr, w dodatku podawany jest w kilkunastu wariantach. Wymóg stosowania go wykluczyłby z rynku kolektory, które certyfikat uzyskały wcześniej i nie mają podanej tej wartości w obowiązującym wciąż certyfikacie. Proponowane rozwiązanie doprowadziłoby do ich wykluczenia z rynku i zaburzenie konkurencji.

Zwolennicy wprowadzanych zmian wskazują, że choć nowe zasady wprowadzone przez NFOŚiGW nie są idealne, to stanowią krok w dobrą stronę i zlikwidują uprzywilejowaną pozycję rynkową urządzeń o niskiej wydajności. Kolektorów o dużej efektywności, niezależnie od zastosowanej technologii, zmiany dotkną w niewielkim stopniu.

Źródło: NFOŚiGW