Minister Krzysztof Tchórzewski rozbudowuje Ministerstwo Energii o kolejną osobę. 

 
Kolejnym pracownikiem w stosunkowo nowym Ministerstwie Energii został Andrzej Kaźmierski.  Otrzymał stanowisko dyrektora Departamentu Energii Odnawialnej. 
 
Do tej pory zajmował się sprzedażą rozwiązań IT, zarządzał projektami, jest informatykiem. 
Przed nim sporo pracy. Swoje stanowisko objął w bardzo intensywnym czasie zarówno dla polityków, jak i dla całej branży OZE. 
Czeka go zapewne sporo obowiązków w związku z przygotowywaną ustawą o odnawialnych źródłach energii, a już wczoraj brał udział w obradach nad poselskim projektem ustawy o inwestycjach w turbiny wiatrowe. 
 
Podczas wczorajszych obrad odniósł się do dodatkowych wymogów w sprawie kontroli stanu technicznego elektrowni wiatrowych uznając je za racjonalne. Uzasadniał takie kontrole wątpliwościami w temacie wiarygodności producentów „wiatraków”. 
 
Argumentował też zasadność osłabienia roli farm wiatrowych w miksie energetycznym polski twierdząc, że „energia produkowana przez 20 proc. czasu jest energią bardzo niestabilną". Wyraził jednak aprobatę dla systemów hybrydowych i idei łączenia różnych źródeł energii: wiatru, wody, słońca. 
 
Przypomnijmy, że Ministerstwo Energii zostało powołane 7 grudnia 2015r. Powstało wskutek nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej, która wprowadziła trzy nowe działy: energia, gospodarka złożami kopalin oraz żegluga śródlądowa.
 
W nowym resorcie – oprócz Krzysztofa Tchórzewskiego – zatrudniony był tylko sekretarz stanu odpowiedzialny za sprawy górnictwa, wiceminister Grzegorz Tobiszowski.