Nowy produkt Tesli może zrewolucjonizować światową energetykę

Wygląda na to, że Elon Musk lubi próbować nowych rzeczy. Zaczynał jako twórca systemu Paypal, by po jakimś czasie założyć jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek samochodów elektrycznych na świecie – mowa oczywiście o Tesli. Kilka dni temu koncern produkujący auta wypuścił także kilkaset… desek surfingowych, których wymiary zostały opracowane tak, by idealnie mieściły się do nowego wehikułu Muska.

Kolejnym jego zainteresowaniem są odnawialne źródła energii. Musk jest właścicielem SolarCity, które jest największym instalatorem paneli fotowoltaicznych w USA. Łatwo jednak zauważyć, że największe emocje budzą jego spektakularne sukcesy w branży magazynowania energii. Po stworzeniu funkcjonującego systemu elektroenergetycznego opartego na OZE w Portoryko przyszedł czas na Australię. Jego urządzenia obniżyły koszty funkcjonowania sieci o 90%.

Tymczasem bardzo możliwe, że kolejny projekt Tesli przyćmi wszystko, co widzieliśmy do tej pory. Elon Musk zamierza przeprowadzić transformację energetyczną wyspy Samoa, znajdującej się w Oceanii. Jej powierzchnia to ponad 2800 kilometrów kwadratowych i jest zamieszkana przez około 200 tysięcy osób. Na chwilę obecną jest ona zasilana w dużej mierze silnikami Diesla. Ich wykorzystanie wiąże się nie tylko z wysokimi kosztami, ale też powoduje emisję dwutlenku węgla i innych zanieczyszczeń.

Według badań, sama fotowoltaika byłaby w stanie niemal w połowie zasilić tą wyspę. Z drugiej strony, szczytowe okresy produkcji tych urządzeń najczęściej nachodzą na siebie, przez co większość generowanej elektryczności byłaby zwyczajnie tracona. Musk zamierza to rozwiązać za pomocą swojego nowego produktu o nazwie „Tesla Grid Controller”.

Czym jest wspomniany wyżej „Kontroler Sieci”? To inteligentny system, którego zadaniem jest masowe zarządzanie siecią energetyczną. Dzięki niemu część instalacji OZE będzie mogła oddawać prąd bezpośrednio do sieci, gdy inne będą wysyłać go do magazynów. Jednocześnie zajmie się on przesyłem na całej wyspie, integrując go tak, by działały z największą możliwą efektywnością. W ten sposób magazyn energii o pojemności zaledwie 13,6 MWh wystarczy do całkowitego zabezpieczenia energetyki na całym Samoa.

Elastyczny system ma być łatwo skalowalny – według zapowiedzi pojawienie się dodatkowych instalacji OZE nie ma być problemem. Jeżeli Muskowi uda się zrealizować zapowiedzi to bardzo możliwe, że czeka nas prawdziwy hit w światowej energetyce.

Warto obejrzeć też film udostępniony przez Teslę.

Źródło: cleantechnica.com, Tesla

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia