Według oficjalnych informacji podawanych przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, trwają prace nad stworzeniem regulacji dotyczących obowiązku dokumentowania jakości spalin przez stacje kontroli pojazdów. Dotyczy to nowelizacji ustawy o ruchu drogowych, procedowanej przez Ministerstwo Infrastruktury.

Przez najbliższe sześć miesięcy przedstawiciele ministerstwa zaangażowani będą w prace nad takimi zapisami. Jak stwierdził Piotr Woźny podczas spotkania z dziennikarzami – ustawa regulująca takie przepisy i mająca na celu likwidację emisji komunikacyjnej jest zawieszona. Ma trudności z opuszczeniem komitetu stałego Rady Ministrów – Ministerstwo Infrastruktury nie może wyjść z tą ustawą na kolejny etap prac legislacyjnych.

Analogia do uchwał antysmogowych

Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym pozwoliłaby doprowadzić do wdrożenia realnej kontroli nad stacjami kontroli pojazdów.
Według Piotra Woźnego, regulacje w temacie jakości spalin działają na podobnej zasadzie jak uchwały antysmogowe.

Uchwały antysmogowe mówią o tym czego właściciel kotła nie może w nim spalać. Jeżeli na terenie województwa małopolskiego jest 520 tysięcy domów jednorodzinnych, z czego 70 – 80 % z nich jest ogrzewanych węglem, no to próba kontroli 350 tysięcy domów, jest dość utrudniona.
Właśnie dlatego system kontroli paliw działa nieco inaczej:

– My zaczynamy kontrolować składy węgla, a tych składów jest w Polsce około 10 tysięcy. Wchodzimy na miejsca z których jest dystrybuowany produkt, a nie kontrolujemy poszczególnych gospodarstw. Takim odpowiednikiem składów węgla są stacje kontroli pojazdów, których jest w Polsce około 4 500. To są stacje, przez które co roku musi przejechać pojazd, żeby uzyskać badania techniczne i zostać dopuszczonym do ruchu. – przekonuje Piotr Woźny.

Kluczem w tym systemie jest to, żeby określić sposób przeprowadzania badania diagnostycznego, uregulowanie kwestii zapisywania i przechowywania danych oraz sprecyzowanie sprzętu, jaki powinien być na wyposażeniu takich stacji kontroli pojazdów.

Piotr Woźny sygnalizuje, że jest to narzędzie do tego, aby zabrać się za problem smogu komunikacyjnego. Deklaruje więc, że Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii będzie wspierać w ciągu najbliższych miesięcy Ministerstwo infrastruktury, żeby pomóc opuścić Radę Ministrów i przejść do parlamentu z tą ustawą.

Skąd temat emisji komunikacyjnej?

Promocja transportu niskoemisyjnego, to jest następstwo ustawy o elektromobilności. Ustawa wprowadziła zapisy na temat zachęt podatkowych dla samochodów zeroemisyjnych. Wprowadzono również regulacje dotyczące stref czystego transportu. Nie sztuką jest jednak uchwalić przepisy. Sztuką jest skutecznie je wykonywać i osiągnąć te cele, które się postawiło. Dobrym przykładem, zdaniem Woźnego jest Kraków, który nazywa “miastem najbardziej zaawansowanym intelektualnie” w temacie walki o czyste powietrze.

Widzi w tym zasługę Krakowskiego Alarmu Smogowego, który regularnie sprawdza i kontroluje działania władz miejskich i samorządowych. Analogicznie jak w kwestii smogu z domowych “kopciuchów”, Kraków będzie przecierał szlaki, jeśli chodzi o strefę czystego transportu.

Redakcja GLOBEnergia