W myśl zapisów ustawy opłatę tę płaci każdy odbiorca końcowy na rzecz wsparcia produkcji zielonej energii. Płacą ją zarówno zwykli konsumenci energii jak i prosumenci.

Opłata OZE wynosi 2,51 zł/ MWh netto, czyli 3,08 zł/MWh brutto. Wynika ona z mechanizmów i instrumentów wspierania wytwarzania energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii oraz biogazu rolniczego i ciepła w instalacjach OZE, które zostały wprowadzone ustawą o OZE.

Opłata ta jest związana z zapewnieniem dostępności energii ze źródeł odnawialnych w krajowym systemie elektroenergetycznym.

Jak informuje na oficjalnych stronach Urząd Regulacji Energetyki, stawka opłaty OZE jest częścią rachunku pobieranego przez operatorów systemów dystrybucyjnych. Opłaty te dystrybutorzy mogą zacząć pobierać od 1 lipca 2016 roku, tj. od dnia wejścia w życie rozdziału 4 ustawy o OZE. Opłata OZE została uwzględniona w taryfach przedsiębiorstw energetycznych na 2016 r.

Opłata o OZE wywołała wśród branży i przyszłych prosumentów spore zamieszanie jeszcze na etapie projektu nowelizacji ustawy o OZE.

Dlaczego? Otóż opłata ta trafi pośrednio do koncernów energetycznych posiadających największe instalacje OZE. Z kolei szeregowy obywatel, który w ramach własnego domu zainwestuje w instalację OZE w mikro skali, nie tylko nie otrzyma za to premii z puli wpływów z opłaty OZE, co więcej sam będzie musiał tę opłatę uiszczać.

Ustawa o OZE od samego początku budziła wieje kontrowersji także wśród posłów i senatorów. „To jest ustawa dla bogatych, to jest ustawa dla dużych koncernów i dla tych bogatych osób fizycznych, które będą chciały, jak to minister określił, kolekcjonować znaczki i bawić się w to.” – komentował jeszcze podczas obrad nad ustawą poseł Mieczysław Kasprzak z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Opłata OZE to nie jedyny dodatkowy instrument finansowy, którym obciążeni zostaną końcowi odbiorcy energii. Posłowie podczas obrad Sejmu, jak i podczas prac w Komisjach Sejmowych zwracali uwagę przede wszystkim na wyższe opłaty dla wszystkich rodzin związane z opłatą przejściową, na promowanie współspalania, czyli wspieranie dużych elektrowni konwencjonalnych i wyeliminowanie turbin wiatrowych z uwagi na to, że rzekomo są to źródła niestabilne.
Źródło: URE, GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Anna Będkowska

Redaktor prowadzący GLOBEnergia