Efektem, a raczej następstwem rozwoju elektromobilności w Polsce będą powstające coraz liczniej stacje ładowania.

Gdzie lokalizować tego typu infrastrukturę? Czy ich lokalizacja ma jakieś ograniczenia? Jak rozwój elektromobilności wpłynie na rozwój polskiej gospodarki?
Zapraszamy na wywiad z Grzegorzem Narwojszem, Product Managerem ds. Techniki budowlanej TÜV NORD Polska Sp. z o.o.

Anna Będkowska: W związku z planowanym, dynamicznym rozwojem elektromobilności w Polsce powstawać będą liczne stacje ładowania. Gdzie je lokalizować?

Grzegorz Narwojsz: Lokalizacja stacji ładowania pozostaje w gestii gminy. Dobierając odpowiednie strefy, możemy promować w danym obszarze auta elektryczne a jednocześnie zamykać te obszary na auta spalinowe. Aspekty techniczne stają się wiec nieco szerszym zagadnieniem. Tam gdzie pojawią się stacje ładowania, z pewnością zmieni się krajobraz transportu.

A.B: Z pewnością stacje ładowania zmieniają krajobraz. Ich architektura jest zdecydowanie odmienna od tradycyjnych stacji paliw. Czy są jakieś ograniczenia prawne/administracyjne w temacie lokalizacji stacji ładowania?

G.N: Ustawa choć posiada zaledwie 28 stron, obejmuje w swoim zakresie liczne aspekty. Budowa i utrzymanie infrastruktury ładowania drogowego transportu publicznego oraz przedsięwzięcia niezbędne do przyłączania do sieci punktów ładowania stanowiących element tej infrastruktury, polegające w szczególności na modernizacji, rozbudowie albo budowie sieci, są celem publicznym. W proces włączone są organy od Samorządu Gminy przez UDT po Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Ścieżkę administracyjną trzeba będzie przejść zwłaszcza, ze od stycznia 2019 budownictwo wielorodzinne i obiekty użyteczności publicznej będą inwestycjami w których punkty ładowania będą obowiązkowe.

A.B:  Co to oznacza?

G.N: Budynki, które wymieniłem będą pojawiać się w rozmaitych lokalizacjach a wraz z nimi punkty ładowania. Na chwilę obecną mówimy o budowie czegoś nowego dla wielu osób abstrakcyjnego. Podobne wrażenie kiedyś robiły pierwsze stacje pali czy też paliw na benzynę bezołowiową – całkiem niedawno. Z czasem kolejne punkty ładowania będą tak powszechne jak gniazdko zasilające w mieszkaniu.

A.B: Jak rozwój elektromobilności ma szansę wpłynąć na rozwój polskiej gospodarki?

G.N: To bardzo trudne pytanie. Ustawa nie jest dokumentem idealnym i nie rozwiązuje wszystkich problemów. Więcej, pojawiają się liczne dodatkowe. Wiemy natomiast, że kierunek wyznaczony przez nią jest właściwy. Czy to się nam podoba czy też nie, kwestia odejścia od paliw kopalnych to nie pytanie „czy” lecz „kiedy”. Być może to pierwszy krok przed nieuniknionym i być może bolesnym procesem, o którym wszyscy wiedzą tylko zabrakło chęci? Rozwój technologii otwiera przed nami liczne możliwości. Albo po nie sięgniemy albo zostaniemy do tego przymuszeni wymaganiami Ustawy.

A.B: No właśnie – co w sytuacji, gdy założenia ustawy nie zostaną spełnione?

G.N: Ustawa przewiduje bolesne kary finansowe, których wysokość skłania raczej do przeprowadzenia niż zaniechania działań.

A.B: A skoro już mamy obowiązującą ustawę, to jak Pana zdaniem, z obserwacji rynku wyglądają szansę na realizację jej założeń?

G.N: To złożone zagadnienie. Z pewnością czeka nas zmiana naszych nawyków. Jestem inżynierem i nie zajmuję się wróżeniem a operowaniem cyferkami. Jakiekolwiek przewidywania w tej materii to pisanie palcem na wodzie. Nasz krajobraz ulegnie zmianie. Inaczej będzie wyglądał transport publiczny, inaczej będą wyglądały centra miast i sam sposób docierania do nich. Kłopot polega na tym, że te zmiany nie będą wynikiem tylko dostępnej technologii czy też wymogów prawnych. Na drugiej szali stoją ludzie i ich przyzwyczajenia. A w tej materii nie zawsze zwyciężają racjonalne argumenty. Jedno jest pewne. Jesteśmy świadkami pierwszego kroku, który nieodwracalnie zmieni naszą rzeczywistość.

Grzegorz Narwojsz

Product Manager ds. Techniki budowlanej
TÜV NORD Polska Sp. z o.o.