Każdy kraj może posiadać dobrze rozwiniętą branżę zielonej energetyki. Czy jest to jednak  zawsze kłopotliwe?  Jak sobie poradzić z tego typu problemami? Jak wybrać mniejsze zło?

Na to pytanie odpowiada najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), które jednoznacznie wyjaśnia, że jedynie wysokie udziały (czyli ponad 30%) rocznej produkcji energii elektrycznej z niestabilnych źródeł (głownie słońca i wiatru) mogą skutkować koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów na dostosowanie systemu energetycznego w dłuższej perspektywie.  

Według Marii van der Hoeven z MAE koszty te będą zależeć od tego, jak elastyczny jest system zasilania kraju w energię elektryczną oraz oczywiście jaka obowiązuje strategia rozwoju tego systemu. Co więcej, zauważyła ona, że nowa analiza MAE wzywa wręcz do zmiany punktu widzenia. Dzisiaj, klasyczne podejście do odnawialnych źródeł energii polega na dodawaniu ich do istniejącego systemu bez uwzględnienia wszystkich innych dostępnych opcji dostosowania go jako całości. Jest to rozwiązanie poprawne, tylko przy małych udziałach zielonej energii w bilansie energetycznym.

Obecnie fotowoltaika stanowi tylko ok. 3% energii elektrycznej produkowanej na świecie. Niektóre kraje posiadają jednak  bardzo wysokie udziały tych źródeł (słońca i wiatru) w ogólnym bilansie:  we Włoszech, Niemczech, Irlandii, Hiszpanii, Portugalii i Danii energetyka wiatrowa i słoneczna stanowiła odpowiednio od około 10% do ponad 30%energii elektrycznej w 2012 r. Raport mówi, że dla każdego kraju, integracja tych źródeł z konwencjonalnym systemem nie stanowi wyzwania technicznego i ekonomicznego, pod warunkiem, że spełnione są trzy zasady: należy unikać niekontrolowanych rozmieszczeń tych źródeł zielonej energii, sieć energetyczna musi być stabilna, a prognozy produkcji i konsumpcji energii elektrycznej powinny być skutecznie wykorzystywane.

Transformacja systemu  z ponad 30% udziałem energii ze źródeł odnawialnych  ma trzy główne wymogi: wykorzystywanie odpowiedniej  technologii podczas wdrażania do systemu  instalacji OZE (state-of-art.),  poprawa działania rynku i systemów energetycznych z dnia na dzień oraz inwestycja w dodatkowe środki elastyczne, wspomagające.  
Skala transformacji będzie zależała od tego, czy system zasilania jest „stabilny” czyli taki, który nie potrzebuje znacznych inwestycji do  zaspokojenia popytu, czy „dynamiczny”, który wymaga znacznych inwestycji krótkoterminowych, w celu zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na energię.
W stabilnych systemach czyli takich jaki obecnie panuje w Europie, elastyczność jest zapewniona i wystarczająca do dalszego rozwoju OŹE. Jednakże, gdyby wystąpiła sytuacja braku wzrostu popytu przy jednoczesnym wzroście produkcje energii z OŹE, stabilny układ ze szkodą dla generatorów i  systemu jako całości, nieuchronnie potrzebowałby pomocy. Wynik ten jest oparty na podstawowych zależnościach ekonomicznych. Efekty rynkowe są zatem nie tylko konsekwencją zmienności systemów, ale w tym przypadku również  ich przyczyną. Sprostanie tym wyzwaniom będzie możliwe tylko dzięki wspólnym wysiłkom decydentów i branży. Nie można jednak zapomnieć o korzyściach jakie odnawialne źródła energii  wywierają na  bezpieczeństwo energetyczne i walkę ze  zmianami klimatu.
Natomiast w układach dynamicznych, których przykładami są systemy zasilania w Indiach, Chinach, Brazylii i innych wschodzących gospodarkach, integracja sieci z OŹE powinna być priorytetem od  samego początku. Przy wykorzystaniu odpowiednich inwestycji system może być zbudowany równolegle z instalacjami odnawialnych źródeł. Dyrektor wykonawczy MAE stwierdził, że gospodarki wschodzące naprawdę mają tutaj okazję, by przejść bezpośrednio do systemu zasilania godnego XXI wieku – i powinni z tego czerpać korzyści.
International Energy Agency
“The Power of Transformation- Wind, Sun and the Economics of Flexible Power Systems”  
 
Anna Będkowska