Ogniwa tandemowe przyszłością fotowoltaiki?

Ogniwa tandemowe powstają ze złożenia kilku warstw absorbujących światło. Każda z nich działa efektywnie w innych zakresach długości fali świetlnej, dzięki czemu są w stanie znacznie sprawniej niż tradycyjna fotowoltaika generować prąd elektryczny. Chociaż ciekawe, informacje te nie miały większego wpływu na branżę PV. Ogromna większość modułów to wciąż wersje krzemowe, które na obecny moment wiążą się z najniższym wydatkiem za kilowat mocy.

Tymczasem bardzo możliwe, że już wkrótce sytuacja się odwróci. W USA powstaje firma, której celem jest przeprowadzenie prawdziwej rewolucji w fotowoltaice. Mowa o Iris PV, która została założona przez absolwenta uniwersytetu Stanforda, Colina Bailie. Już za czasów studiów zajmował się on badaniami materiałowymi, ze szczególnym naciskiem położonym na perowskity.

Iris PV zamierza wypuścić na rynek własna wersję ogniw wielowarstwowych, które są tworzone w nowatorski sposób. Proces ten został nazwany „injekt printing”, w wolnym tłumaczeniu „drukowanie atramentem”. Za pomocą maszyny, warstwa światłoczuła powstaje w procesie dokładnego nakładania „kropla po kropli”. Dzięki bardzo wysokiej precyzji, spadają koszty produkcji takich ogniw.

Ich dwuwarstwowe ogniwa mają osiągnąć wydajność konwersji rzędu 30-35%. Jak przekonuje Bailie, nie jest to jeszcze szczyt możliwości jego firmy. W teorii otrzymane w ten sposób panele mogą sięgnąć nawet 46% efektywności, co zapewniłoby ponad 2 – krotnie wyższe uzyski od standardowych modułów fotowoltaicznych.

Projekt otrzymał dofinansowanie amerykańskiego NREL.

W 2015 roku firma oceniała koszt swoich ogniw na 10 centów/kW. To trzykrotnie więcej niż standardowe panele polikrystaliczne. Pojawiły się jednak zapowiedzi, że dalsze badania obniżą go poniżej progu 3 centów – czyli do poziomu polikryształu. Datę osiągnięcia tego celu wyznaczono na rok 2020, jednak nie wiadomo, czy uda się dotrzymać ten termin.

Bailie zdaje sobie sprawę, że aby jego technologia odniosła komercyjny sukces, musi być konkurencyjna cenowo.

Obecnie projekt ciągle nie doczekał się komercyjnego startu. Jednak jego strona internetowa ciągle podaje informacje o ostatnich osiągnięciach, wygląda więc na to, że prace idą „pełną parą”. Sam Bailie został umieszczony w 2016 w rankingu Forbesa na 27 pozycji kategorii „Energy”. Ciągle otwarta jest rekrutacja dla osób, które chciałyby uczestniczyć w rozwijaniu projektu lub wspomóc go finansowo.

Źródło: Iris PV

 

 

 

 

Redakcja GLOBEnergia