Niemieckie OZE dostarcza 100% energii 1 maja

Niemieckie OZE może pochwalić się kolejnym sukcesem. Pierwszego maja obecnego roku kraj ten zaspokoił całe swoje zapotrzebowanie energetyczne przy ich pomocy. W 2017 odnawialne źródła energii stanowiły tam ponad 36% miksu.

Podobna sytuacja miała miejsce pierwszego stycznia. Połączenie wysokiej produkcji wiatraków i niskiego zużycia doprowadziło do sytuacji, w której sama energetyka wiatrowa zaspokoiła 85% potrzeb.

Pod tym względem, pierwszy maja też okazał się wyjątkowy. Dzięki ponadprzeciętnie dobrym warunkom słonecznym i wiatrowym odnawialne źródła energii dostarczyły w ciągu dnia aż 53,987 megawatogodziny, natomiast zapotrzebowanie wyniosło 53,768 MWh.

W tym czasie, elektrownie zasilane węglem, gazem i jądrowe zostały ustawione do minimum mocy. Obiektów tych nie da się wyłączyć, gdyż ich ponowny rozruch zajmuje dosyć dużo czasu. Oznacza to, że Niemcy musiały pozbyć się nadwyżek energetycznych, które zostały dostarczone przez OZE. Zostały one szybko przesłane do krajów sąsiedzkich po ujemnych cenach.

Obowiązki wytwórców OZE

Na pewno niemieckie OZE się rozwija. W samym 2017 zanotowano wzrost jego udziału w miksie o niemal 3.8 punktu procentowego. Po raz pierwszy w historii energetyka wiatrowa pobiła swoją mocą elektrownie węglowe.

Niestety, nie pociągnęło to za sobą redukcji emisji dwutlenku węgla. Dlaczego tak się stało? Coraz więcej benzyny i gazu jest wykorzystywane w transporcie, ogrzewaniu oraz przemyśle. Z tego powodu ilość emisji stoi na tym samym poziomie już od trzech lat.

Niemieckie ministerstwo środowiska przestrzegało, że w obliczu takiej polityki nie uda się osiągnąć redukcji emisji CO2 o 40% od 1999 roku. Według nich, zabraknie tutaj aż 8 punktów procentowych, a kraj od 2020 obniży swoją emisję dwutlenku węgla o 32%.

Padła już data, do której zostaną całkowicie zamknięte tamtejsze elektrownie jądrowe. Tymczasem podobny scenariusz coraz częściej planowany jest dla węgla. Od dłuższego czasu w Niemczech panuje trend ograniczania pracy kolejnych elektrowni na paliwa kopalne, tym razem jednak rozwiązania mają być bardziej radykalne. Bardzo prawdopodobne, że do 2050 Niemcy zamkną wszystkie swoje elektrownie węglowe.

Źródło: cleanenergywire.org

 

 

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia