Przemysł naftowo-gazowniczy odegrał istotną rolę w rozwoju oraz upowszechnieniu wykorzystania instalacji fotowoltaicznych oraz innych odnawialnych źródeł energii. 

 
Rola OZE w przemyśle naftowo-gazowniczym
Platformy wiertnicze, ropo- i gazociągi, systemy przesyłu informacji operują w przeważającej większości przypadków z dala od siedzib ludzkich, sieci energetycznych czy też konwencjonalnych źródeł energii. Jednocześnie ich sprawne, a przede wszystkim bezpieczne, funkcjonowanie jest silnie uzależnione od niezawodnych dostaw energii elektrycznej. W takiej sytuacji rozwiązaniem dostępnym niejako od ręki wydaje się wykorzystanie agregatów prądotwórczych zasilanych ropą naftową. Jednakże ropa zaraz po wydobyciu musi przejść jeszcze długi i energochłonny proces obróbki termicznej w rafinerii, by stać się pełnowartościowym paliwem.
 
Tym samym by mogła zostać wykorzystana w miejscu, gdzie została wydobyta musiałaby pokonać trasę platforma wiertnicza–rafineria– platforma wiertnicza, co przyczyniłoby się do wzrostu jej ceny oraz miało negatywny wpływ na środowisko naturalne. 
 
W takich sytuacjach naturalnym rozwiązaniem stają się źródła energii elektrycznej w postaci turbin wiatrowych oraz paneli fotowoltaicznych. Te drugie przez swoją modularność umożliwiają tworzenie systemów o dokładnie określonej/ zoptymalizowanej mocy znamionowej. Niestety pod koniec lat 50. XX wieku koszt 1 W mocy ogniw PV oscylował na poziomie 300$, co było ceną zaporową dla większości komercyjnych zastosowań takiego rozwiązania. Jednakże w roku 1970 dr Berman we współpracy z Exxon Corporation opracował nowe wydajne ogniwo fotowoltaiczne, a jego cena została zredukowana ze 100 na 20$ za 1 W. W rezultacie większość morskich platform wydobywczych firmy Exxon została wyposażona w sygnalizację ostrzegawczą zasilaną z małego modułu PV.  
 
Ropo- i gazociągi to w bardzo wielu wypadkach inwestycje o znaczeniu ponadregionalnym, potencjalnym silnym oddziaływaniu na środowisko naturalne oraz rozbudzające długotrwałe debaty. Do jednych z największych osiągnięć w tym zakresie należy z pewnością Ropociąg Trans-Alaska, którego budowa trwała ponad dwa lata, wymagała zaangażowania 21 tysięcy pracowników oraz około 8 miliardów dolarów. 
 
Ropociąg projektowany na 25 lat (które upłynęły w roku 2007) nadal funkcjonuje dzięki ciągłym usprawnieniom i przeglądom. Jednym z istotnych zagrożeń dla ropociągów jest korozja powstająca na skutek bezpośredniego odziaływania środowisk elektrolitycznych. W celu wyeliminowania takiego zagrożenia koniecznie jest zastosowanie ochrony katodowej. Początki tej metody datuje się na okres powojenny. 
 
Ponieważ system ochrony przeciwkorozyjnej pracuje z reguły z dala od siedzib ludzkich, ponownie konieczne staje się zapewnienie nieprzerwanych dostaw energii elektrycznej. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż na zlecenie operatorów ropociągów przedstawiono 30 rożnych wariantów rozwiązania problemu ochrony katodowej, z których tylko instalacje fotowoltaiczne sprzężone z układem ochrony katodowej okazały się ekonomicznie uzasadnione i praktyczne. 
 
Aleksandra Jurasz 
AGH w Krakowie Koło Naukowe ROTOR 
Źródło: GLOBEnergia 1/2016


 
Wydanie elektroniczne GLOBEnergia 1/2016 (automat 24h)