O ile na początku swego istnienia fotowoltaika mogła poszczycić się szybkim przyrostem efektywności konwersji światła, o tyle czasy te ma już dawno za sobą.

Obecnie walka o każdy punkt procentowy powyżej 20% wydajności wiąże się z kosztownymi badaniami materiałowymi i jest okupiona dużym wkładem pracy. Nic nie wskazuje na to, by parametr ten w najbliższym czasie zaliczył znaczny wzrost. Aby utrzymać spadek ceny jednostki energii, producenci obniżają koszty produkcji, a naukowcy poszukują alternatywnych materiałów do budowy paneli, takich jak choćby perowskity. Tymczasem coraz dynamiczniej rozwijają się hybrydowe rozwiązania, które przetwarzają promieniowanie słoneczne na różnorakie postacie energii – elektryczność i ciepło jednocześnie. Urządzenia tego typu mogą pochwalić się o wiele wyższą wydajnością, która w warunkach laboratoryjnych często przekracza 80%.

Połączenie kolektora słonecznego z ogniwem fotowoltaicznym

Na ciekawy pomysł w branży wpadła firma Focused Sun, znajdująca się w USA, w stanie Nowy Meksyk. Będą oni produkować urządzenia wyglądające jak połączenia kolektora słonecznego z ogniwem fotowoltaicznym. O ile sama idea nie wydaje się szczególnie przełomowa, w osłupienie może wprawić strona techniczna projektu. Nie uświadczymy tutaj kosmicznej technologii, badań materiałowych czy zmagań o każdy procent efektywności konwersji. Zamiast tego dostaniemy panel fotowoltaiczny o współczynniku konwersji rzędu 20%, za którym znajduje się skrzynka z czynnikiem chłodniczym, zbudowana z tanich, powszechnie dostępnych tworzyw. Według producenta, taka prosta budowa wystarczy, by pozyskać 75% energii słonecznej padającej na urządzenie. W odpowiednich warunkach i przy wykorzystaniu jej całości, ich produkt ma się zwrócić w jedynie dwa lata.

Produkt łatwy w produkcji

Jednocześnie sama produkcja ma odbywać się w małych faktoriach, które będzie można budować już w miastach o zaludnieniu rzędu 5000. Składanie nie będzie stanowić problemu dla osób z podstawowym wykształceniem, a jedynym elementem wymagającym produkcji poza firmą jest samo ogniwo fotowoltaiczne.

Niestety, potencjalny geniusz pomysłu może łatwo przejść niezauważony z powodu jego słabej promocji. Strona internetowa firmy nie wygląda profesjonalnie, brak kampanii reklamowej, a jednym z nielicznych jej elementów jest film na portalu youtube. Z drugiej strony, jeżeli produkt okaże się tak przełomowy, jak zapowiadają twórcy, to nie będzie ona potrzebna. Czy nowatorskie spojrzenie na kwestię pozyskiwania energii ze słońca tchnie nowe życie we względnie drogą i ciągle kojarzoną z luksusem fotowoltaikę?