Paryż otwiera rynek carsharingu po krachu wcześniejszego systemu

Samochody elektryczne, choć tanie w eksploatacji i ekologiczne, są znacznie droższe przy zakupie od spalinowych. Z tego powodu carsharing cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Zamiast nabywać taki pojazd, można go po prostu wynająć i zapłacić za przejechane kilometry. Teoretycznie taki system oznacza same plusy – z jednej strony wytrzymały samochód elektryczny pozwoli na tańszy transport, z drugiej – ich wykorzystanie oznacza zdrowsze powietrze dla miasta. Niestety okazuje się, że pomysł ten trudno zrealizować.

Jeszcze do niedawna pionierem carsharingu w Europie był Paryż. Miasto podpisało w 2011 roku umowę z Bolloré. Koncern jest obecny w wielu branżach – to m.in. polski właściciel stacji Canal+.

Produkowany przez nich samochód Bluecar miał stać się pojazdem tańszym niż spalinowy. Za cenę około 12 tysięcy euro i comiesięczny abonament rzędu 80 euro (na wynajem baterii), Francuzi mogli uzyskać wymarzonego elektryka. Warto wspomnieć, że ta opłata pozwalała na przejechanie nielimitowanej trasy na terenie miasta. Sieć tych samochodów liczyła parę tysięcy sztuk. Ostatecznie okazało się, że paryskie marzenie miało jedną słabą stronę – ekonomię.

Jak donosi Bloomberg, kilka dni temu władze Paryża zerwały porozumienie z Bolloré. Okazało się, że cały projekt nie jest opłacalny dla producenta. Po siedmiu latach funkcjonowania, francuski koncern oszacował straty, które powstaną w trakcie kolejnych 5 lat działalności firmy na 300 milionów euro. Bolloré zamierzało znaleźć rozwiązanie w kieszeni podatników. Na to z kolei nie zgodziły się władze Paryża.

bluecar bollore electric car

Miasto otworzyło rynek dla carsharingu. Pomysł bardzo szybko podchwyciły inne koncerny samochodowe, takie jak Renault, BMW, Daimler czy Volkswagen. Jednocześnie Paryż zamierza wspierać rodzime elektryki. Udostępniono 3 tysiące miejsc parkingowych, na których zatrzymać się mogą jedynie wybrane elektryczne modele Renault, Peugeot czy Citroen.

Choć firmy zainteresowane świadczeniem carsharingu twierdzą, że czeka je zażarta konkurencja o Paryż, to jednak łatwo się domyślić, że miasto zaoferuje bardzo korzystną ofertę. Bardzo przychylnie na ten sektor patrzy burmistrz Anna Hidalgo, która powiedziała wprost, że miasto potrzebuje carsharingu.

Źródło: Bloomberg, evobsession.com

Źródło zdjęcia: Bollore

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia