Z każdym dniem do Ministerstwa Transportu trafiają nowe wnioski o pozwolenie na budowę sztucznych wysp na Bałtyku. Na dzień dzisiejszy na uprawomocnienie, które jest równoważne z wniesieniem opłaty czeka 10 takich pozwoleń. Za wydawanie pozwoleń na budowę sztucznych wysp na Bałtyku, które później mają posłużyć jako podłoże do konstrukcji morskich farm wiatrowych odpowiedzialne jest ministerstwo transportu. Przed rozpoczęciem budowy należy złożyć do ministerstwa odpowiedni wniosek, później natomiast uiścić opłatę dzięki której pozwolenie będzie mogło zostać wydane. Według aktualnych danych, ministerstwo wydało 22 decyzje, z których zaledwie 7 zostało opłaconych. Po dwie lokalizacje wykupiła PGE oraz Polenergia Jana Kulczyka, pozostałe należą do Deme, EDPR oraz do Generpol. 

Jeśli w odpowiednim czasie od wpłynięcia wniosku nie zostanie wniesiona opłata, decyzje wygasają, jak to było w sześciu innych przypadkach. O takim potoczeniu się sprawy zadecydowała niepewna sytuacja na rynku energetycznym oraz ciągły brak ustawy o OZE. Kwoty jakie należy uiścić na poczet przyszłej decyzji stanowią 1 promil planowanej inwestycji i z dotychczas wniesionych opłat na konto ministerstwa wpłynęło ponad 90 mln zł. Należy zaznaczyć, że każda inwestycja jest inna, stąd też różne są koszty jakie inwestorzy muszą ponieść. Szacuje się, że opłacenie 9 pozostałych decyzji może zasilić budżet na kwotę 57 mln zł. 

Aby usprawnić rozwój morskich farm wiatrowych, został opracowany raport na temat morskiej energetyki wiatrowej. Specjaliści opracowując dokument założyli, że do 2025 roku na Bałtyku będą działały farmy wiatrowe o łącznej mocy zainstalowanej równej 6 GW. Realizacja zamierzonego celu, umożliwiłaby wpłynięcie do polskiej gospodarki 73 mld zł wartości dodanej, uwzględniającej wartość inwestycji oraz rozwój sektorów powiązanych takich jak: przemysł elektromaszynowy, budownictwo, czy transport.

Oprócz wspomnianych zysków, sektor finansów publicznych mógłby uzyskać około 15 mld zł dodatkowych przychodów z tytułu podatków. Natomiast jeśli chodzi o kwestie środowiskowe, realizacja zamierzonego celu pozwoliłaby na uniknięcie 40 mln ton emisji CO2, co w przeliczeniu na uprawnienia do emisji mogłoby dać kolejne 1,6 mld zł zysku.

Źródło: Puls Biznesu