Wciąż trwają rozmowy nad formą dotacji inwestycji w odnawialne źródła energii. Zdaniem posła Andrzeja Czerwińskiego – szefa parlamentarnego zespołu do spraw energetyki, zmiany te nie wpłyną zanacząco na obecne proporcje udziału poszczególnych źródeł odnawialnych w ogólnym rynku. 

Funkcjonujący obecnie w Polsce system wsparcia odnawialnych źródeł energii opiera się na dofinansowaniu produkcji. Produkujący „zieloną energię” otrzymują za nią tzw. zielone certyfikaty, które następnie sprzedawane są na giełdzie. Uzyskana z tej sprzedaży kwota jest właśnie owym wsparciem. Taki mechanizm dotacji, z pewnymi poprawkami, planowany był również w pierwotnej wersji projektu nowelizacji ustawy o OZE, nad którym prace trwały prawie od dwóch lat.

Wrześnień bieżacego roku przyniósł jednak zmiany ogłoszone przez ministerstwo gospodarki. Proponowane zmiany dotyczą sposobu finansowania. Planowane jest odejście zielonych cetyfikatów, których cena giełdowa nie jest stała, na rzecz gwarantowanej, stałej przez 15 lat ceny dla inwestora. Instalacje już działające w czasie wejścia w życie nowych przepisów mogłyby działać w starym systemie do 2021 r., lub przejść na nowy system wsparcia.

Podstawowym mechanizmem nowego systemu wsparcia ma być ograniczona od góry aukcja na wyprodukowanie określonej ilości energii elektrycznej lub biogazu w określonym czasie, a głównym kryterium – cena produkcji. Obowiązkiem zwycięzcy przetargu będzie sprzedaż energii przez okres 15 lat po ustalonej, nie zmiennej cenie.

Podczas X Kongresu Nowego Przemysłu szef parlamentarnego zespołu do spraw energetyki Andrzej Czerwiński wyraził opinię na temat obrazu przyszłości energetyki odnawialnej w Polsce. Zdaniem posła Andrzeja Czerwińskiego zmiany w systemie wsparcia nie wpłyną zanacząco na obecne proporcje udziału poszczególnych źródeł odnawialnych w ogólnym rynku. „Tendencja, stawiania na wiatr, biomasę i biogaz nie zmieni się. Reszta to będą mikroinstalacje – podkreślił Czerwiński. Ponadto dodał, że bezdyskusyjne jest też obowiązywanie od momentu wejścia w życie nowej ustawy o OZE starego systemu wsparcia w postaci zielonych certyfikatów, ale jest jeszcze kwestią otwartą, w jakiej formie.”

Szef parlamentarnego zespołu do spraw energetyki twierdzi, że projekt ustawy trafi do Sejmu do końca roku, tak żeby nowe przepisy weszły w życie w połowie 2014 r. Zgodnie z Unijnymi zobowiązaniami klimatycznymi Polska musi zwiększać udział OZE w ogólnej produkcji energii. Ponieważ OZE produkują energię drożej niż elektrownie konwencjonalne czy jądrowe, muszą być wspierane finansowo. Poszczególne państwa członkowskie stosują różne systemy dotacji, niekiedy bardzo drogie, jak np. Niemcy, gdzie kwota wsparcia może w tym roku sięgnąć 20 mld euro. Polski rząd od pewnego czasu sygnalizuje, że unijne cele planuje osiągnąć jak najniższym kosztem.

Źródło: Money.pl