Zebrane opinie na temat wyników drugiego kwartału 2013 roku w branży instalacyjno-grzewczej były  tym razem w dużej części zgodne wśród uczestników rynku. Wyniki osiągnięte w tym okresie były  najczęściej poniżej oczekiwań i założonych  budżetach planów, ale należy wziąć pod uwagę fakt  fatalny w swoich wynikach pierwszy kwartał, oraz to, że tak naprawdę drugi kwartał rozpoczął sie  kilka tygodni później, z uwagi na trwająca praktycznie do połowy kwietnia zimę.

Do tego doszła tez ogólna sytuacja gospodarcza w kraju w postaci spowolnienia produkcji przemysłowej i szczególnie  trwające już od połowy 2012 roku kiepskie wyniki produkcji budowlano montażowej. Wszystkie  czynniki gospodarcze mają bezpośredni wpływ na rozwój sytuacji w branży instalacyjno-grzewczej.  


Branża produkcji do przemysłu

Według wstępnych danych podanych przez GUS pod koniec lipca 2013 roku produkcja sprzedana  przemysłu w cenach stałych była w czerwcu 2013r. o 3,0% wyższa niż w czerwcu 2012r i o 2,8%  wyższa w porównaniu z majem br. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym,  czyli ilości dni roboczych,  produkcja sprzedana przemysłu osiągnęła wynik o  4,5% wyższy niż w  czerwcu ub. roku i o 3,1% wyższym w porównaniu z majem br. Po zestawieniu wyników  ekonomicznych za okres styczeń-czerwiec  produkcja przemysłu okazała się w 2013 roku o 0,4 proc.  niższa w porównaniu z analogicznym okresem 2012 roku. Można założyć, że wzrost produkcji w  czerwcu 2013 roku częściowo wynikał z niskiej bazy doniesienia w 2012 roku. Niemniej jednak,  można też założyć, że  wynik osiągnięty w czerwcu 2013 roku to jednak nie jest chyba przypadek.   Osiągnięty wzrost budzi nadzieję, że pikowanie wyników gospodarczych zostało wyhamowane, co w  perspektywie czasu przełoży się także na pozytywne wyniki branży instalacyjno-grzewczej.    
Rozwój produkcji sprzedanej przemysłu w poprzednich latach pokazuje poniższy wykres.

wykres1

Dla porównania, według danych GUS produkcja sprzedana przemysłu w maju 2013 r. była o 1,8 proc.  niższa w porównaniu z majem 2012 roku i o 0,7 proc. niższa niż w kwietniu 2013 r.    

Branża budowlana

Ze wszystkich danych gospodarczych największe przełożenie na branżę instalacyjno- grzewczą ma  produkcja budowlano-montażowa, a w szczególności budownictwo mieszkaniowe.   Według wstępnych danych podanych przez GUS, produkcja budowlano-montażowa, obejmująca  roboty o charakterze inwestycyjnym i remontowym, zrealizowana na terenie kraju przez  przedsiębiorstwa budowlane o liczbie pracujących powyżej 9 osób, była w czerwcu br. niższa o 18,3%  w porównaniu do czerwca 2012 roku, a w porównaniu z majem, była już wyższa o 19,1%. Po  wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, czyli dni wolnych od pracy, produkcja  budowlano-montażowa ukształtowała się na poziomie niższym o 16,0% niż w czerwcu ub. roku, a w  porównaniu z majem br. wzrosła o 5,3%.  Dla porównania, w maju 2013 produkcja budowlano- montażowa była niższa o 27,5 procent niż rok wcześniej, a w porównaniu z kwietniem 2013 roku była  wyższa o 16,3 proc. Jak podaje GUS, w maju 2013 roku, inflacja liczona rok do roku wyniosła 0,5%.  Względem kwietnia miesiąca ceny spadły o 0,1 %. W czerwcu w dalszym ciągu Inflacja nadal osiąga  minimalne wartości nie notowane już od wielu lat. Po kwietniowym wyniku, w wysokości 0,8 % rok  do roku, który był najniższy od 7 lat, majowy wskaźnik cen spadł jeszcze bardziej – o 0,3 % do poziomu  0,5 %. Taka sytuacja wskazuje na znaczne ograniczenie popytu wewnętrznego, który tradycyjnie było  siłą napędową wzrostu polskiej gospodarki. Nawet zrost eksportu o dalsze ponad 6% nie jest w stanie  wyrównać tej straty. Zatrudnienie nadal spada, niestety już niemal od roku  i jak wskazują prognozy  NBP  raczej nie można w szybkiej perspektywie spodziewać się przełamania tego trendu . W dalszym  ciągu największe redukcje etatów zamierzają firmy budowlane.  Dochody podatkowe budżetu są niższe niż rok temu i mniejsze od zapisanych w tegorocznej ustawie  budżetowej.  Jak podaje Coface, w I i II kwartale 2013 roku sądy wydały postanowienia o upadłości  455 polskich przedsiębiorstw (wg danych na dzień 28 czerwca br.) Liczba upadłości w Polsce ciągle jest większa niż przed rokiem, ale dynamika wzrostowa nieco wyhamowała. Jak się ocenia,  sytuacja  branży budowlanej pod tym względem zaczyna się już nieco stabilizować. Bankrutujących firm jest  wciąż bardzo dużo, także w branży instalacyjno-grzewczej, lecz liczba ta przestała rosnąć. To pozwala  mieć nadzieję, że następne miesiące 2013 roku okażą się pod tym względem lepsze. Coface ocenia, że  rok 2013 będzie okresem dalszego wzrostu upadłości, jednak dynamika tego wzrostu osłabnie do  poziomu poniżej 10%. Okres spływu należności w branży budowlano-montażowej wciąż się wydłuża,  ale nie wzrasta już w znaczący sposób liczba upadłości. W pierwszym półroczu 2013 roku było ich  106, czyli  praktycznie tyle samo , co w 2012 roku kiedy zanotowano 104 upadłości. Można na tej  podstawie stwierdzić, że branża budowlana osiągnęła już dno, z którego można się już tylko odbić i że  może być tylko lepiej. Przypomnijmy, że rok temu statystyczny wzrost liczby bankructw w  budownictwie sięgał 70 % rok do roku. Zmieniła się struktura upadających firm w budownictwie.  Obecnie są to mniejsze firmy w porównaniu do w ub. roku, stąd statystyka upadłości sygnalizuje  pewne zmniejszenie ich liczby. Zdaniem Euler Hermes, nie jest to jednak efekt trendu wzrostowego w  branży, ale raczej nieuwzględniania w statystyce problemów części mniejszych, lokalnych firm  budowlanych, co do których sady nie orzekają upadłości.  Pomimo wyhamowania liczby upadłości nie  należy jednak spodziewać się szybkich zmian na lepsze. Branża budowlana wciąż jest uznawana za  ryzykowną i ma problemy z pozyskiwaniem finansowania. Firmy są obciążone problemami z 2012 r.,  kiedy wiele z nich zakończyło rok ze stratą, której nie udało się zmniejszyć w I kwartale 2013 r., gdyż  pogoda nie pozwoliła na rozpoczynanie nowych budów. Ruch w inwestycjach jest wciąż mały,  deweloperzy i inwestorzy indywidualni wciąż obawiają się realizowania nowych inwestycji  mieszkaniowych, a popyt limitowany jest restrykcyjnym podejściem instytucji finansowych (Źródło  Coface).
 

W 2013 r. można zaobserwować konsekwentny spadek przychodów firm budowlanych. Jak podaje  Coface, w całym 2013 r. rynek może się zmniejszyć ok. 20-25 %. Wciąż aktualne pozostają problemy z  płynnością, o czym sygnalizowaliśmy już wcześniej. Wydłużają się zaległości  spłat zobowiązań  finansowych. Zgodnie z danymi Coface średnie terminy płatności od odbiorców z branży budowlanej  wydłużyły się w okresie od stycznia do maja 2013 roku o 7 dni w porównaniu z analogicznym  okresem 2012 roku. Pozytywne jest jednak to, że firmy nauczone doświadczeniami z 2012 r. przestały  nadmiernie ograniczać marże. Dzięki temu obserwujemy poprawę rentowności kontraktów oraz  stopniowo płynności przedsiębiorstw z branży. Niestety nie przekłada się to na ograniczenie walki  cenowej wśród dostawców materiałów budowlanych i elementów instalacyjnych. Realnym  wsparciem dla podwykonawców stały się także przepisy pozwalające odzyskać pieniądze od  inwestora, w przypadku niewypłacalności głównego wykonawcy. Wiele firm z tego skorzystało i  pozostało na rynku. Normalne, Maj-czerwiec to już sezon sprzedaży w pełni. Oczekiwano, że będą  odrabiane straty s przedłużającej się zimy i będzie zwiększona ilość zamówień w odniesieniu do  miesięcy zimowych a w ślad za tym także przepływy finansowe i polepszy się kondycja firm  budowlanych i ich dostawców. Niestety, w II kwartale 2013 roku zamówień było wyraźnie mniej niż  rokiem wcześniej. Powodem nie było wyhamowania prac infrastrukturalnych, ale też spowolnienia  m.in. w budownictwie mieszkaniowym, co było najbardziej odczuwalne w branży instalacyjno- grzewczej.
Teoretycznie, stosunkowo lepiej z tą sytuacją radzą sobie obecnie większe firmy  budowlane. Teraz także duże firmy szukają już nie tylko największych placów budów, ale wchodzą  również na lokalne rynki, będące dotychczas domeną ich podwykonawców. Rozbicie prac na większa  ilość placów budowy to nie tylko potrzeba obecnej sytuacji rynkowej. Z jednej strony widać jak mało  jest dużych inwestycji, ale z drugiej strony to jest też możliwość dywersyfikacji rynku i przez to ryzyka  w postaci jednostkowo dużych strat. Mniejsze firm muszą w tej sytuacji rywalizować nie tylko między  sobą, ale też ze swoimi dotychczasowymi zleceniodawcami, którzy notabene zalegają wobec nich  nadal wielu swoich płatności  z tytułu realizacji wcześniejszych inwestycji. W tej sytuacji w czerwcu   upadło 21 małych firm budowlanych, a były to już prawie wyłącznie firmy lokalne. W porównaniu do czerwca 2012 spadek produkcji budowlano-montażowej odnotowano we  wszystkich działach budownictwa, przy czym w podmiotach, których podstawowym rodzajem  działalności jest wznoszenie budynków – o 20,2%, a w jednostkach zajmujących się głównie robotami  budowlanymi specjalistycznymi w tym instalacyjnymi – o 11,3%.  
 
Natomiast w porównaniu z majem br. we wszystkich działach budownictwa zanotowano wzrost  produkcji: w tym  w jednostkach wykonujących roboty budowlane specjalistyczne – o 24,7%, a w  realizujących głównie roboty budowlane związane ze wznoszeniem budynków o 12,9%.  Podsumowując, w pierwszym półroczu br. produkcja budowlano-montażowa była o 21,5% niższa niż  w pierwszym półroczu 2012 roku.  

Tendencje w dynamice produkcji budowlano – montażowej w ostatnich trzech latach pokazuje  poniższy wykres:

wykres2 Szacuje się, że ceny produkcji budowlano-montażowej w czerwcu 2013 r. były o 0,1% niższe niż w  poprzednim miesiącu oraz o 1,0% niższe niż w grudniu ub. roku i o 2,0% niższe niż w czerwcu 2012 r.  Na podstawie powyższych danych można zaryzykować stwierdzenie, że budownictwo tkwi nadal w  głębokim dołku. Ceny robót budowlano-montażowych mogą nadal spadać w przedsiębiorstwach  wszystkich klas wielkości.  Ważnym źródłem oceny sytuacji w poszczególnych branżach jest ocena tzw. ogólnego klimat  koniunktury w przemyśle W 2Q2013 dały się zauważyć dalsze słabe oznaki poprawy koniunktury. Na  razie jednak nie mają istotnego wpływu na ogólną ocenę kondycji przedsiębiorstw, która uległa  niewielkiemu pogorszeniu.. Ogólny klimat koniunktury w przemyśle po pierwszym półroczy 2013  roku jest  oceniany w dalszym ciągu  negatywnie, podobnie jak to miało miejsce  w czerwcu, i gorzej  niż w porównywalnym okresie w ostatnich trzech latach. Pesymistyczne oceny bieżącego portfela  zamówień i produkcji są zbliżone do wyników zdefiniowanych w czerwcu. Natomiast ogólny klimat  koniunktury w budownictwie oceniany jest po zakończeniu pierwszego półrocza nieco mniej pesymistycznie niż w czerwcu, i odpowiada klimatowi, który miał miejsce w tym samym okresie przed  rokiem. Nieco pogarszają się prognozy dotyczące portfela zamówień, przy utrzymujących się  niekorzystnych prognozach produkcji budowlano-montażowej. Przedsiębiorcy budowlani zakładają  spadek cen robót budowlano-montażowych w mniejszym stopniu niż to zakładali jeszcze w czerwcu  br.. W lipcu ogólny klimat koniunktury w budownictwie kształtuje spadek  na poziomie -15 (dla  porównania w czerwcu spadek wynosił -17). Poprawę koniunktury sygnalizuje 13% przedsiębiorstw, a  jej pogorszenie 28% (w czerwcu było to odpowiednio 13% i 30%).   

W II kw. 2013 i tak nie najlepsza płynność finansowa firm nieznacznie pogorszyła się. Wzrósł również udział firm, w których wstępują problemy z odzyskaniem należności  od kontrahentów w ustalonym  terminie.  W poprzednich kwartałach wskazywaliśmy na  wyraźną polaryzację między grupą dużych  przedsiębiorstw z kilkoma wyjątkami, które posiadają więcej środków finansowych niż aktualne ich  potrzeby i oraz sektorem MSP, będących najczęściej podwykonawcami tych firm, który częściej  boryka się z  problemem płynności finansowej. Efektem tego jest zauważalny wzrost opóźnień  płatności za wykonane roboty budowlano-montażowej. Pesymistycznie i nieco gorsze od  przewidywań formułowanych pod koniec II kwartału są prognozy przedsiębiorstw mikro (o liczbie  pracujących do 9 osób). W porównaniu z połową II kwartału, jednostki małe i średnie (o liczbie  pracujących od 10 do 249 osób) nieco mniej pesymistyczne prognozują rozwój rynku.   
Jak podał GUS, w lipcu 2013 r., nastroje konsumenckie były mniej pesymistyczne niż w czerwcu. Jest  to o  tyle ważne dla branży instalacyjno-grzewczej, że kiepskie nastroje konsumenckie bezpośrednio  uderzają w sprzedaż dla klientów indywidualnych, co stanowiło zawsze stabilny segment tego rynku.  

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej, tzw. BWUK, opisujący obecne tendencje konsumpcji  indywidualnej, wzrósł o 0,6 % i ukształtował się na poziomie -27,3, co jest najwyższym wynikiem od  lipca 2012. Wśród jego składowych najbardziej poprawiły się oceny dotyczące przyszłej sytuacji  finansowej w  gospodarstwach domowych i spodziewanej sytuacji ekonomicznej Polski (odpowiednio  o 3,6 i 2,4 %). Pogorszyły się jedynie o 3,8% oceny dotyczące dokonywania ważnych zakupów co  bezpośrednio przekłada się m.in. na inwestycje związane z modernizacją instalacji grzewczej w domu.  W lipcu 2013, wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej, tzw. WWUK osiągnął wartość wyższą o  2,0% niż w lipcu 2012 r.   
Analizując liczbę ogłaszanych przetargów, jak podaje eGospodarka, wielkim przegranym w maju była  branża budowlana. W poprzednich latach, wraz z topnieniem śniegu i startem sezonu budowlanego,  w drugim kwartale notowano średnio około dwudziestoprocentową miesięczną dynamikę przyrostu  zamówień z tego segmentu. W tym roku przyrosty miesięczne są wyjątkowo małe, wynoszące  zaledwie kilka procent, po nietypowym kwietniu, w którym zanotowano duży wzrost, będący  efektem odreagowaniem spadków mających miejsce w lutym i marcu po nowelizacji PZP. W maju  ogłoszono zaledwie o 4,47 % więcej ogłoszeń na prace budowlane niż w kwietniu. W 2012 roku  dynamika przyrostu zamówień budowlano-remontowych w okresie kwiecień-maj wynosiła 18 %, zaś  w roku 2011 było to +18,8 procent. Tak niskiej dynamiki w branży budowlanej nie uzasadnia bardzo  długa w tym roku zima, która spowodowała opóźnienia w branży budowlanej o około półtora  miesiąca. Zima skończyła się w połowie kwietnia, a maj był już miesiącem z pogodą sprzyjającą  pracom budowlanym. Dlatego, biorąc pod uwagę także inne wskaźniki makroekonomiczne i  dotyczące budownictwa, możemy zaryzykować stwierdzenie, że mamy do czynienia z głębokim  spadkiem inwestycji budowlanych oraz remontów, spowodowanym – jak wskazuje sytuacja budżetu  Państwa – pewnym kryzysem finansów publicznych. 2 kwartał w tym roku jest w zamówieniach  publicznych dla sektora budowlanego najgorszy ze wszystkich analogicznych kwartałów w ciągu  ostatnich pięciu lat Pomimo początku sezonu budowlanego, instytucje publiczne nadal nie zwiększają  zamówień na prace budowlane. Dane historyczne pokazują, że maj był na w ostatnich latach miesiącem w którym obserwowano wysoką dynamikę wzrostu liczby zamówień na prace budowlano- remontowe.   

Na podstawie analiz dostępnych danych można zaryzykować stwierdzenie, że rok 2013 będzie dla   branży budowlanej gorszy niż poprzednie lata. Słaba kondycja tego sektora nie jest widoczna już od  ok. roku. Bankructwa, spadek produkcji budowlano-montażowej widoczny w statystykach GUS, coraz  mniejsza liczba zamówień publicznych, wstrzymanie większych inwestycji – nie są przesłankami aby  sądzić, że z powrotem nastąpi szybki rozwój branży budowlanej w najbliższym czasie.  

Branża grzewczo-instalacyjna

Istotnym czynnikiem mającym wpływ na wyniki branży instalacyjno-grzewczej, jest rozwój  budownictwa mieszkaniowego.  Tutaj tendencje z ostatniego roku nie były najlepsze, biorąc pod  uwagę ilość wydawanych pozwoleń na budowę i liczne rozpoczynanych budów. Niemniej jednak,  ostatnie miesiące przyniosły stabilizację liczby oddawanych do użytkowania mieszkań w skali roku. Ta  stabilizacja jest zasługą przede wszystkim inwestorów indywidualnych, którzy z miesiąca na miesiąc  oddają nieznacznie, ale jednak coraz więcej inwestycji, podczas gdy w przypadku firm deweloperskich  liczba ta w podobnym tempie spada. Według danych opublikowanych przez GUS, w okresie styczeń- czerwiec 2013 r. oddano do  użytku  68,5 tyś.  mieszkań, co oznacza wzrost o 1,0% niż  w  porównywalnym okresie 2012 r ( wtedy był wzrost o 24,3%). i o 25,5% więcej niż w 2011 roku.  Największy udział w przyroście nowododawanych mieszkań mieli inwestorzy indywidualni którzy  z  udziałem 58,8% wybudowali o 7,1% więcej mieszkań niż  w analogicznym okresie poprzedniego roku.  Deweloperzy oddali o 5,3% mniej mieszkań niż w pierwszym półroczu 2013 roku w porównaniu do  1półrocza 2013r. kiedy zanotowano wzrost aż o 49% i osiągnęli udział 36,9% w ilości wszystkich  oddanych mieszkań w okresie I-VI 2013 roku. Dalej, spółdzielnie mieszkaniowe oddały 26,2%  mieszkań mniej niż rok wcześniej, a pozostali inwestorzy, tzn. budownictwo komunalne, społeczne,  czynszowe i zakładowe oddali do użytku 5,2% mieszkań mniej niż w I półroczu 2012 roku.  Uspokaja się też sytuacja pod względem rozpoczynany inwestycji oraz wydawanych pozwoleń na  budowę. Szybko do niedawna rosnąca dynamika spadku liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto  w ostatnich 12 miesiącach, w czerwcu zatrzymała się na poziomie zbliżonym do tego w maju,  osiągając minus 26,25%. Ale do stosunkowo niskiego poziomu spadła  liczba mieszkań, których  budowę rozpoczęto w I półroczu 2013. Łącznie, rozpoczęto budowę 59 tys. mieszkań, czyli o 26,9 %  mniej niż w 1 półroczu 2012 roku. Dynamika spadku lekko wyhamowała w II kwartale. Liczba  rozpoczynanych budów zmalała zarówno w przypadku inwestorów indywidualnych (spadek o  15,7%.), jak i w przypadku deweloperów (spadek o 39,5 %.). Dynamika spadku utrzymuje się w tej  grupie inwestorów na wysokim poziomie, ale rośnie już w takim tempie jak w ostatnich miesiącach.  Można nawet mówić o pewnej stabilizacji. W przypadku spółdzielni, ten spadek wyniósł w I półroczu  2013 roku aż o 60,5%. Spadek rozpoczynanych budów o 14,7% odnotowano także w grupie  inwestorów pozostałych.  

Także nieciekawie przedstawia się sytuacja w obszarze ilości wydawanych pozwoleń na budowę  mieszkań. W pierwszym półroczu 2013 roku ta liczba wyniosła blisko 67,8 tys. Co oznacza 22,9%  mniej wydanych pozwoleń na budowę niż w I półroczu  2012 roku. W grupie inwestorów  indywidualnych, którzy wystąpili o pozwolenie na budowę dla  37 201 mieszkań, spadek wyniósł o  18,6% , a w wypadku mieszkań budowanych przez deweloperów ilość pozwoleń na budowę spadła  o  31,3% i osiągnęła nieco ponad 27,3 tyś pozwoleń na budowę mieszkań. W wypadku spółdzielni  mieszkaniowych, ten spadek osiągnął 30,9% co wskazuje na wyhamowywanie tendencji spadkowych.  Znacznie zwiększyła się ilość wydawanych pozwoleń na budowę w grupie pozostałych inwestorów, tj,  mieszkania komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe, do 2555 w I półroczy br.  bieżącego roku,  co oznacza wzrost o 82,9% z porównaniu do I półrocza 2012 roku. W przypadku mieszkań  przeznaczonych na sprzedaż można zaobserwować w ostatnich latach pewną cykliczność, tak po  stronie inwestorów indywidualnych ostatnich pięć lat oznacza w zasadzie niemal nieprzerwaną  tendencję spadkową.      
Rozkład regionalny rozwoju budownictwa mieszkaniowego na terenie Polski wygląda następująco. W  I półroczu 2013 r. w 6 województwach odnotowano wzrost liczby mieszkań oddanych do  użytkowania. Największy wzrost dał się zauważyć w województwie śląskim – o 19,8 %, dalej w  kujawsko-pomorskim   – o 17,0%  i małopolskim, gdzie oddano o 15,5% więcej mieszkań niż przed  rokiem .W mazowieckim tym razem oddano już o 4,8% mniej mieszkań niż w analogicznym okresie  poprzedniego roku.  Spadki odnotowano także  w pozostałych  województwach, w tym największy  w   woj. podlaskim o 25,9%, zachodniopomorskim o 20,7% oraz świętokrzyskim o 19,4%.  W I półroczu 2013 r. spadek liczby mieszkań, na realizację których wydano pozwolenia odnotowano  we wszystkich województwach, w tym największy w opolskim – o 42,2%, dalej lubelskim – o 38,8%,  lubuskim – o 37,4%, i mazowieckim – o 16,2% niż w o podobnym okresie w 2012 roku  Spadek liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto w I kwartale 2013 r. odnotowano w piętnastu  województwach, w tym największy: w wielkopolskim – o 40,3%, dalej warmińsko-mazurskim – o  46,3% i dolnośląskim – o 35,6% oraz mazowieckim o 35,1%. Wzrost liczby nowych budów  zanotowano jedynie w woj. świętokrzyskim i wyniósł on 4,9%. 

Ogólnie ruch budowlany w zakresie realizacji inwestycji mieszkaniowych pokazuje poniższy wykres:

wykres3
Jak oceniany był rozwój rynku instalacyjno-grzewczego w Polsce w I kwartale 2013 roku?  W branży instalacyjno-grzewczej panowała nadzieja, ze po kiepskim pod względem uzyskanych  wyników I kwartale 2013 roku, drugi kwartał pozwoli na odrobienie strat i pewna stabilizację w  działaniach.  Niestety, tak naprawdę to tylko czerwiec dał nadzieję, że uda się odrobić wcześniejsze  straty. Zima trwała ok. półtora miesiąca dłużej niż zwykle. Do tego doszły negatywne zjawiska  makroekonomiczne, opisywane w części ogólnej podsumowania 2 kwartału 2013 roku w branży  instalacyjno-grzewczej.  Spadek produkcji budowlanej który ma miejsce konsekwentnie już od  połowy zeszłego roku, zmniejszenie konsumpcji wewnętrznej w Kraju od początku roku, co znalazło  odzwierciedlenie w rekordowo niskiej inflacji. Praktycznie wszyscy respondenci byli zgodni, że w drugim kwartale nie udało się odrobić strat z początku roku. W drugiej połowie maja zaczęło się  lekkie ożywienie w branży pod względem ilości zapytań ofertowych, ale w porównaniu do lat  poprzednich nie była to liczba odpowiadająca temu, co działo się w poprzednich latach w tym  okresie. Negatywne zjawiska w postaci narastających problemów płatnościowych i będących tego  wynikiem kilku spektakularnych w branży bankructw i postępowań układowych nie pozwalały firmom  działającym w tym segmencie rynku na podejmowanie ryzyka  i wypuszczanie towaru czy usług bez  kontroli nad płatnościami. Z jednej strony mniejsza liczba klientów indywidualnych w polaczeniu ze  wzrastającymi zasobami finansowymi na prywatnych kontach. Wszyscy uczestnicy rynku oczekują  „obudzenia się” sprzedaży i z niepokojem podchodzą do wyników tego roku, pomimo, że I kwartał nie  powinien być wyznacznikiem całego roku.   

Zaistniała sytuacja odbiła się negatywnie na nastrojach panujących w branży instalacyjno-grzewczej.  Zdaniem praktycznie wszystkich rozmówców, Rynek instalacyjny w I. kwartale 2013 miał silną  tendencję spadkową. Ze względu na bardzo długą zimę wiele prac zostało opóźnionych. Na trudne  warunki pogodowe nałożyły się jeszcze dodatkowo  niekorzystne nastroje konsumentów o których  sygnalizowaliśmy w części ogólnej podsumowania, którzy wyraźnie odkładają decyzje o większych  remontach i inwestycjach na przyszłość. W obecnej sytuacji, klient końcowy jeżeli musi się  zdecydować na inwestycje, bardzo często kieruje się wyłącznie kryterium cenowym, traktując  przyjęte rozwiązanie jako element tymczasowy.

Trzecim negatywnym czynnikiem jest generalnie  spore spowolnienie w sektorze budowlanym i znacznie mniejsza liczba nowych inwestycji. Tzw,  „obiektówki” należały w 2 kwartale praktycznie do rzadkości. Podobnie jak w pozostałej części branży  budowlanej, nadal pogłębia się trudna sytuacja płatnicza na rynku. Pojawiają się kolejne bankructwa.  Instalatorzy w I. kwartale z racji warunków pogodowych nie generowali przychodów, co w niektórych  przypadkach pogorszyło ich sytuację płatniczą w II kwartale 2013 roku. Także dystrybutorzy, czy  większe firmy wykonawcze, kupując produkty w celu zaopatrzenia inwestycji nie byli w stanie ich  dostarczyć na opóźnione budowy, przez co zalegały w magazynach i były zbywane w pierwszej  kolejności aby zmniejszyć zapasy magazynowe i zrobić obrót.  Widać również przełożenie się złych  nastrojów społecznych na chęć zakupów inwestycyjnych. Tam gdzie nie instalator, a Klient końcowy  dokonuje wybory – czyli w dystrybucji DIY także notowane są stosunkowo duże spadki obrotów.  Zaistniała sytuacja, czyli  brak oczekiwanego zapotrzebowania ze strony klienta indywidualnego i  instalatora powoduje, że firmy dystrybucyjne prześcigają się w obniżaniu cen lub w oferowaniu  promocji. Doprowadziło to praktycznie do wojny cenowej na rynku. Do tego doszedł brak oznak  rozwoju i tendencji rynkowych, pomimo że instalatorzy twierdzą, że otrzymują zapytania odnośnie  nowych projektów budowlanych. Jak było sygnalizowane na początku, głównym powodem zaistniałej  sytuacji jest perspektywa kryzysu gospodarczego i w efekcie wstrzymanie (zamrożenie) wszelkich inwestycji. Ogromna przeszkodą jest również brak wsparcia segmentu kredytów budowlanych  (hipotecznych) – można stwierdzić, iż mamy do czynienia z budowaniem lub remontem za gotówkę.  Również po stronie dystrybutorów obserwujemy działania minimalizujące ryzyko braku płatności, co  sprzyja spowolnieniu procesów zakupowych.  Ocena rynku to średni spadek o ok. 5% w porównaniu  do 2 kwartału 2012 roku, ale uwzględnia to drastyczny spadek obrotów marketów nawet o ok 25%  (drobne remonty, aktywność konsument ów). Osobnym problemem który zaistniał od jesieni 2012  roku, jest agresywna ekspansja ciepła systemowego, które korzystając ze swojej pozycji, zaczęły  naginać na swoją korzyść zapisy prawa budowlanego które weszły w życie przed rokiem, skutecznie w  szeregu przypadków blokując możliwość instalacji rozproszonych źródeł ciepła o mocy pow. 50 kW.  Dotyczy to zarówno kotłów kondensacyjnych jak i OZE w postaci pomp ciepła i kotłów na biomasę.  Także jedna z instalacji Kogeneracji nie znalazła uznania u lokalnego operatora sieci cieplnej i została  wstrzymana.  

kolektory słoneczne

Jak kształtowała się sytuacja w wybranych grupach produktowych?  

Pompy ciepła:
Tradycyjnie już w dalszym ciągu praktycznie wszyscy byli zgodni co do tego, że ta  grupa produktowa ma się dobrze jak na ogólna sytuacje na rynku. Niemniej jednak, można było  spotkać głosy mówiące zarówno o wzrostach sprzedaży pomp ciepła rok do roku na poziome 10-15%,  ale też były głosy o stagnacji bądź nawet pewnych spadkach sprzedaży pomp ciepła. W dalszym ciągu  daje się zauważyć wzrastające zainteresowanie pompami powietrznymi. W kontekście zaistniałej  sytuacji rynkowej, można przyjąć, że Rynek pomp ciepła wydaje się być stabilny.  
Kolektory słoneczne:  
Po bardzo kiepskim I kwartale 2013 roku, oczekiwano że w II kwartale nastąpi  odrobienie strat. Wzrosty nastąpiły, ale nie w takim stopniu, w jakim by sobie życzyli producenci.  Zaistniały duże rozbieżności co do oceny wzrostów tego segmentu rynku. Przy ogólnych wzrostach,  ocenianych na ok. 10%, w sytuacji gdy niektórzy oferenci wskazywali na sporo wyższe wzrosty, ktoś  musiał stracić, stąd te rozbieżności.  W dalszym ciągu jest duże zainteresowanie wykorzystaniem  programu dopłat do kredytów NFOŚiGW.  Także kolektorom słonecznym rośnie konkurent w postaci  powietrznych pomp ciepła do przygotowania c.w.u. co tez może mieć wpływ na wyhamowująca silna  tendencje wzrostową tego segmentu rynku.

Kotły gazowe wiszące
:  
Praktycznie wszyscy rozmówcy wskazywali na spadkową tendencję dla kotłów  konwencjonalnych, na rzecz nowocześniejszych urządzeń, chociaż i tutaj były rozbieżności co do  oceny tendencji rynkowych. Utrzymał się stały podział udziału kotłów z zamkniętą i otwarta komorą  spalania. W wypadku kotłów kondensacyjnych także większość opinii wskazywała na stagnacje lub  lekki kilkuprocentowe spadki sprzedaży tych urządzeń od 5 do 10%. Można zaobserwować lekkie  kurczenie się rynku, szczególnie dla kotłów konwencjonalnych których spadek szacowany jest na 10- 15%, spowodowane problemami w zakresie prac modernizacyjnych wymagających nieco szerszego  zakresu robót, oraz skurczeniem się liczby nowych potencjalnych inwestycji.   
Przepływowe podgrzewacze do wody:
W porównaniu do II kwartału 2012 roku, sytuacja w tej grupie  towarowej się ustabilizował i można przyjąć, że poziom sprzedaży jest lekko poniżej poziomu  zeszłego roku w 2Q2013 i spadek nieco powyżej 10% w perspektywie pierwszego półrocza.  

Gazowe kotły stojące:
Podobnie jak w poprzednich kwartałach, utrzymała się tendencja spadkowa.  W tym kwartale na poziomie 5-10%, ale były opinie o stabilizacji tego segmentu rynku. Głównie tej  grupy produktów dotyka problem projektowania węzłów cieplnych opartych na sieciach c.o w  miejsce indywidualnych kotłowni pow. 50 kW. Można było spotkać opinie, ze jedynymi produktami  sprzedającymi się w tej grupie towarowej były tzw. „lodówki” kondensacyjne, ale tez w mniejszych  ilościach w porównaniu do zeszłego roku.  

Grzejniki:  
Rozmówcy byli zgodni, co do dalszych spadków sprzedaży grzejników stalowych, ale także  już i aluminiowych. Tendencja spadkowa utrzymuje się na rzecz ogrzewania podłogowego i  ściennego.   Dla  grzejników ocenia się spadki rzędu 8-15% rok do roku, w największym stopniu  dotykający grzejników stalowych, gdzie według ocen respondentów, spadki mogły osiągnąć nawet  poziom 30% co jest efektem mniejszej liczby inwestycji, gdzie można je zamontować oraz  konsekwentnie wzrastająca rolą ogrzewania podłogowego w nowych inwestycjach.  
Inne produkty:
W dalszym ciągu trudny okres mieli producenci kotłów na paliwa stałe, aczkolwiek nie  tak duże jak w poprzednich kwartałach – ocenia się  pewną stagnację w zmianach lub  kilkuprocentowe – do 15% spadki dla tego segmentu rynku. Po ostatnich podwyżkach cen węgla pow.  900 PLN już niewielu inwestorów jest zainteresowanych tego typu inwestycją.  Inne elementy  instalacyjne: ogólnie spadki, w wypadków kominów nawet dwucyfrowe  
Podsumowanie

Publikacja informacji GUS dotyczącej wstępnych danych budownictwa mieszkaniowego dla  pierwszego półrocza 2013 r. jest potwierdzeniem faktu stabilizacji aktywności inwestycyjnej na  zaniżonym poziomie w ramach wszystkich form budownictwa mieszkaniowego. Efektem tego jest  dalszy ciąg spowolnienia aktywności gospodarczej, szczególnie widocznej w branży deweloperskiej,  połączony jednak z pierwszymi symptomami poprawy nastrojów inwestycyjnych.  Dane GUS za okres  sześciu zakończonych miesięcy bieżącego roku potwierdzają utrwalający się trend hamowania  koniunktury krajowego segmentu budownictwa mieszkaniowego, które jest podstawowym klientem  branży instalacyjno-grzewczej. Podane wartości świadczą o istotnym ograniczeniu działalności  gospodarczej inwestorów na rynku mieszkaniowym w pierwszym półroczu, wynikającym z obaw o  stan koniunktury gospodarczej w następnych miesiącach. Na obecne statystyki mieszkaniowe wpływa  kombinacja pesymizmu, jaki zdominował rodzimą mieszkaniówkę na przełomie 2013 i 2012 roku,  oraz wynikającego z powszechnego przekonania u dużej części przedsiębiorców o nieuchronności  zapaści koniunktury w kolejnych miesiącach 2013 roku. Dlatego warto odnotować aktualnie  powracający umiarkowany optymizm, będącym następstwem coraz lepszych, zadowalających  wyników sprzedażowych dużych firm deweloperskich. Z tego powodu rezerwa deweloperów w  stosunku do rozpoczynania nowych inwestycji, wymuszona przez wyniki osłabienia gospodarczego, a  w końcu nadpodaż mieszkań, powinna w drugiej połowie roku ustępować miejsca stopniowemu  wzrostowi aktywności inwestycyjnej, potwierdzając średnioterminowe perspektywy ożywienia  koniunktury budownictwa mieszkaniowego.  Ostatnie miesiące przyniosły stabilizację pod względem  liczby oddawanych do użytkowania mieszkań w skali roku. W nadchodzących miesiącach  najprawdopodobniej można się spodziewać dalszych stopniowych spadek, jednak już nie tak  spektakularnych jak w ostatnich miesiącach. W przypadku deweloperów już jest on widoczny, na  razie jednak przybywa oddawanych inwestycji, realizowanych przez inwestorów indywidualnych, co  równoważy ten ubytek.  Należy tutaj dodać, że łącznie ponad 8 mld zł zamierza przeznaczyć rząd na  wspieranie budownictwa mieszkaniowego w nowych programach „Mieszkanie dla Młodych” i tanich  mieszkań na wynajem. Kwota ta ma być rozłożona na 5 lat, ale niestety w najbardziej kryzysowym  roku 2013 na rynek nie trafi z niej ani złotówka.  

Już od trzech kwartałów kurczące się budownictwo ma ujemny wpływ na PKB. W budownictwie  mieszkaniowym kłopoty na dobre rozpoczęły się pod koniec I kwartału br. Wtedy to zaczęły spadać  wszystkie podawane przez GUS wskaźniki aktywności deweloperów. Od marca oddają oni do  użytkowania mniej mieszkań niż przed rokiem, otrzymują mniej pozwoleń na budowę i rozpoczynają  mniej inwestycji. Wcześniej przez wiele miesięcy pozytywne odczyty widoczne były jedynie w  zakresie liczby mieszkań oddawanych do użytkowania, co było efektem budów rozpoczętych w  pierwszej fazie ożywienia po 2009 roku. Spadek liczby nowych projektów inwestycyjnych widoczny  jest już od roku.  Osłabienie tendencji negatywnych pozwala mieć nadzieję, że może być tylko lepiej,  chociaż spadek rozpoczynanych budów i pozwoleń na budowę, będzie miało swój wpływ na branże w  najbliższych dwóch latach, jeżeli nie zmienią się nastroje konsumenckie klientów ostatecznych.      

Raporty dotyczące oceny kwartalnej rynku instalacyjno-grzewczego będą dostępne na stronach  internetowych Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG):  www.spiug.pl.    
Opracował: Janusz Starościk  
Prezes Zarządu SPIUG    
Warszawa, 06.08.2013