Pomimo bardzo niskich kosztów podróży samochodem elektrycznym, które wynoszą zaledwie od kilku do 10 złotych za 100km, Polacy nie inwestują w takie pojazdy.

 
 
Prywatni konsumenci wybierając samochód kierują się przede wszystkim względami ekonomicznymi, a ceny pojazdów elektrycznych są i nadal będą zdecydowanie wyższe od standardowych spalinowych. W Polsce, w ubiegłym roku pojawiły się 32 nowe samochody z napędem elektrycznym. To zatrważająco mało w porównaniu z Niemcami – 6 tysięcy, czy Francją – 14 tysięcy pojazdów elektrycznych. Co więcej ich sprzedaż z roku na rok nie rośnie, w latach 2011-2012 liczba nowych aut sięgnęła 70 sztuk.
Powodem takiego stanu rzeczy są regulacje prawne i organizacyjne na rynku aut elektrycznych.
Brakuje dofinansowań, zachęt, ulg dla posiadaczy – np. w postaci ograniczenia opłat za parkingi, możliwości poruszania się po buspasach; które motywowałyby klientów oraz ułatwiały im zakup samochodów nieemitujących C02. Pojazdy elektryczne mogą przejechać na jednym ładowaniu jakieś 100-200 km, co nie jest dużą odległością, a problemem jest brak wystarczającej ilości stacji ładowania, po kilka stacji w dużych miastach.
 
Jednym producentem aut elektrycznych, który zapowiedział budowę sieci stacji ładowania jest amerykańska Tesla, ale dotyczy to tylko posiadaczy samochodów właśnie tej marki.
Sytuacja wygląda znacznie lepiej, jeżeli chodzi o rynek samochodów hybrydowych, ponieważ na tą chwilę sprzedaje się ich rocznie kilkaset sztuk i produkowane są w coraz większej liczbie.
 
Źródła:
forbes.pl, wirtualnemedia.pl