Rząd sądzi, że już istniejące cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych są wystarczająco trudne do zrealizowania i na czele z Prawem i Sprawiedliwością staje w opozycji wobec bardziej ambitnych celów klimatycznych.

 
Aktualnie Europa  ma obowiązek zmniejszyć emisję o 20% poniżej poziomu z 1990r. do roku 2020. W październiku 2014r. liderzy państw Rady Europejskiej zgodzili się na 40-procentowe zredukowanie emisji do 2030r. Jest to cel, który musi być poddany szczegółowej legislacji.
 
W ostatnim czasie kilka państw europejskich, włączając w to Niemcy i Luksemburg, domagało się nawet bardziej restrykcyjnych celów redukcji emisji. Jednakże inne kraje twierdzą, że obecne cele są już teraz trudne do osiągnięcia.
 
Według raportu magazynu Bloomberg polski rząd wydał oświadczenie, w którym stanowczo popiera stanowisko Komisji Europejskiej, która koncentruje się na implementacji klimatycznych zobowiązań już zatwierdzonych przez Radę Europejską. Tak czy owak, aby móc zredukować emisję o ilość już ustaloną na podstawie istniejących klimatycznych zobowiązań, Polska będzie musiała włożyć w to "ogromny inwestycyjny wysiłek" i zmodernizować swój sektor energetyczny.
 
Oczekuje się, że w połowie 2016r. Rząd Europejski dostarczy projekt prawa klimatycznego i ustali, jak podzielić obciążenia redukcji emisji gazów cieplarnianych pomiędzy państwa członkowskie, w tym Polskę. Aktualnie Polska opiera produkcję elektryczności w więcej niż 80 % na węglu. W celu zrealizowania postanowień do 2020r., państwo będzie musiało zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym do co najmniej 15 %. 
 
Niemniej jednak, na krótko przed końcem 2015r. polski rząd przełożył o sześć miesięcy wdrożenie systemu aukcyjnego dla ilości produkcji z odnawialnych źródeł.
 
Rząd wydał też oświadczenie, że nie może zaakceptować mechanizmów polityki klimatycznej UE, które zagrażają bezpieczeństwu ekonomicznemu lub szkodzą konkurencyjności państw członkowskich.
 
Źródło: pv-magazine.com