Walka ze zmianami klimatu, uważana jest często za największe wyzwanie XXI wieku. To sprawia, że coraz więcej banków i instytucji finansowych decyduje się na wycofanie środków zainwestowanych w spółki węglowe i firmy zajmujące się produkcją energii z węgla.

Firmy z sektora węglowego mogą mieć problem nie tylko z finansowaniem. Największe ubezpieczalnie takie jak AXA, Allianz, Munich Re, SCOR i Zurich rezygnują ze współpracy ze spółkami nie tylko ze względu na zmiany klimatu, ale także by ograniczyć związane z tym ryzyko.

Czarna lista

Na najnowszej liście przedsiębiorstw, których instytucje finansowe powinny unikać chcąc zminimalizować ryzyko związane z inwestycjami w węglowe elektrownie znalazły się cztery polskie firmy energetyczne. Sporządzony przez organizacje pozarządowe raport wskazuje 120 światowych koncernów wykorzystujących węgiel, które planują rozbudowę lub zwiększenie mocy – łącznie 1,2 tys. elektrowni dających ok. 612,8 GW mocy w 59 krajach.

Polska jest wiceliderem rankingu dotyczącego firm w Europie z planami budowy elektrowni na czarne paliwo o łącznej mocy 9,6 tys. MW, zaraz po Turcji (38,85 GW) i przed Bośnią i Hercegowiną (ok. 4,1 tys. MW). Jedną z opcji strategicznych PGE do 2020 roku wciąż jest kompleks na węgiel brunatny, który prawdopodobnie nigdy nie zostanie zrealizowany ze względu na liczne protesty oraz wybór innej opcji strategicznej – morskich farm wiatrowych na Bałtyku.

Odwrót od finansowania przez banki jest już widoczny w Polsce, co przyznają menedżerowie związani z projektem budowy bloku o mocy 1000 MW w Ostrołęce. Minister energii Krzysztof Tchórzewski stwierdził, że rozmowy z bankami o Ostrołęce są trudne, a spółki mogłyby ponieść po połowie koszty budowy.

Według Jakuba Gogolewskiego z Fundacji Rozwój Tak – Odkrywki Nie, trzech dużych ubezpieczycieli, tj. Generali, Allianz i Munich Re, stwierdziło, że nie będzie angażować się w ten projekt. Pozostali też się do tego nie palą. A to oznacza, że po raz pierwszy PZU i banki z polskim kapitałem będą musiały samodzielnie wziąć na siebie ciężar takiej inwestycji. Zdaniem eksperta, efektem będzie przeniesienie ryzyk z sektora energetycznego na cały system przez zbyt duże zaangażowanie w projektach generujących duże ryzyko naszych instytucji.

Światowy trend odchodzenia od finansowania węgla.

Częściowe odejście od finansowania inwestycji z sektora węglowego deklarują m.in. francuska Caisse des Depots, holenderski fundusz ABP czy New York Common Retirement Fund. Grupa ING, HSBC, Credit Agricole to banki, które ograniczają finansowanie węgla. Do nich dołączają firmy ubezpieczeniowe z grupy Allianz i AXA.

Dla ubezpieczycieli współpraca z firmami węglowymi oznacza nie tylko ryzyko wypłaty wyższych odszkodowań czy powstanie nowych kategorii niedających się ubezpieczyć ryzyk. To również wzrost ryzyka inwestycji. Wszystko w związku z przewidywanym długookresowym spadkiem wartości aktywów spółek z sektora paliw kopalnych. To one będą musiały ponosić coraz wyższe koszty zakupu uprawnień do emisji CO2.

– Nie mamy wyboru. Świat z temperaturą wyższą o 2°C pewnie da się ubezpieczać, jednak przy ociepleniu o 4°C będzie to już niemożliwe – powiedział w 2015 roku Henri de Castries, ówczesny dyrektor zarządzający AXA

Realizacja zobowiązań wynikających z Porozumienia Paryskiego z 2015 wymaga od krajów europejskich i członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, aby odeszli od czarnego paliwa przed rokiem 2030.

Nawet w razie wystąpienia opóźnień, taki krok oznacza, że wszystkie zarówno nowe jak i istniejące już elektrownie węglowe, mogą okazać się nieopłacalne. To powoduje ryzyko nie tylko dla finansującego te inwestycje sektora bankowego. Zagrożeni są również posiadacze akcji spółek węglowych, w tym również firm ubezpieczeniowych.

Redakcja GLOBEnergia