Wcześniej Wrocław, teraz Rybnik – dlaczego walczącym ze smogiem rzucane są kłody pod nogi?

 
Urzędnicy Wydziału Zamówień Publicznych Urzędu Miasta Rybnika niezbyt dokładnie zapoznali się z priorytetami polityki walki ze smogiem tak szeroko promowanej przez prezydenta Rybnika, Piotra Kuczerę. Jak możemy przeczytać dziś na stronie internetowej miasta, w listopadzie ubiegłego roku ogłosili przetarg na wymianę kotła w strażackiej remizie w Boguszowicach-Starych, gdzie chcieli zainstalować zwykły piec zasypowy, niemający nic wspólnego z ekologią i polityką niskoemisyjną.
 
W specyfikacji wspomnianego przetargu oczekiwano od oferentów kotła z zasypowym z rusztem żeliwnym o mocy min. 60 kW, z możliwością dolnego i górnego spalania. Jak wiadomo, w tego typu urządzeniu istnieje możliwość spalania nie tylko węgla, ale też wysokoemisyjnych, zdecydowanie nieekologiczych paliw gorszej jakości. 
 
Według informacji rzecznik prasowej Urzędu Miasta Rybnika, Agnieszki Skupień, urzędnicy sami dostrzegli niefortunne zapisy ogłoszenia o przetargu i w styczniu 2016 r. podjęli decyzję o jego unieważnieniu. Ponadto rzecznik wyjaśnia, że wytyczne do przetargu przygotowali sami strażacy, kierując się niską ceną i prostą obsługą urządzenia. Przygotowując założenia przetargu nie wiedzieli oni, że będą one sprzeczne z polityką miasta w zakresie zwalczania niskiej emisji. 
 
Radny z Boguszowic Starych, Łukasz Klosek uważa, że takie tłumaczenie może w pewnym stopniu usprawiedliwić strażaków, ale nigdy urzędników, którzy nie tylko powinni dużo wcześniej znać priorytety walki miasta ze smogiem oraz dokładnie zweryfikować przedstawione przez strażaków propozycje.
 
Co z Wrocławiem?
 
Z kolei ponad miesiąc temu we Wrocławiu radni odrzucili pomysł darmowej komunikacji miejskiej dla kierowców podczas dni, kiedy powietrze w mieście będzie szczególnie zanieczyszczone. Był to pomysł polityków zaproponowany jako jeden ze sposobów na walkę ze smogiem w mieście. Miał on zachęcić kierowców do korzystania z komunikacji publicznej. 
 
Propozycja została jednak mocno skrytykowana nie tylko przez przewodniczącego rady miejskiej, Jacka Ossowskiego, który stwierdził, że darmowa komunikacja nie rozwiąże problemu, a główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza są nieekologicznie ogrzewane gospodarstwa domowe. 
Z kolei wiceprezydent Wrocławia, Wojciech Adamski, przekonywał o tym że miasto walczy ze smogiem, jednak swój brak poparcia dla pomysłu skomentował zdaniem: „Nie ma niczego za darmo.”
 
Jak mogliśmy się przekonać, w Krakowie pojawiały się pierwsze próby wprowadzania darmowej komunikacji. Ustalony został graniczny poziom zanieczyszczeń, po którego przekroczeniu decyzja o darmowych przejazdach była ogłaszana. 
 
Co dalej z walką przeciw niskiej emisji?
 
W przypadku Rybnika, niefortunne zapisy w wytycznych do przetargu udało się w porę zweryfikować. Co może stać się, jeśli nieświadome przypadki „wprowadzania” do obiegu nieekologicznych źródeł ciepła będą się powtarzać? Czy walka z niską emisją może zostać wygrana?