Przyczyn pewnie jest niemało, każdy z nas podałby kilka, ale czy problem nie tkwi w nas samych, naszych przekonaniach, stereotypach, nonszalancji technicznej i inwestycyjnej? Czy to w drobnych sprawach codziennych, czy to budując swój wymarzony dom, musimy dokonywać wielu wyborów i kompromisów. Pracując od wielu lat na rynku pomp ciepła, zauważyłem wśród Inwestorów pewien bardzo niepokojący trend, a mianowicie zostawianie bardzo wielu spraw związanych z np. budynkiem czy instalacją grzewczą na sam koniec i to dodatkowo na barkach wykonawcy. Niejednokrotnie przy mocno kurczącym się budżecie finansowym.

Musimy pamiętać, że etap koncepcji bryły budynku (fizyki budynku), projektowania instalacji wewnętrznych, wybór producentów zastosowanych urządzeń – w tym np. pompy ciepła, materiałów i ich rodzaju – są bardzo ważne i w przyszłości wpłyną na koszty inwestycyjne i eksploatacyjne.

Wielu inwestorów nie decyduje się na zastosowanie pompy ciepła, np. ze względu na zbyt wysokie koszty inwestycyjne związane z montażem. Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość tych decyzji jest spowodowana tym, że proponowane urządzenia są przewymiarowane lub wybrana technologia jest nieprzemyślana i zwyczajnie nieodpowiednia. Skąd taki wniosek? Odpowiempytaniem –  ilu Inwestorów po kupieniu projektu architektonicznego kontaktuje się z projektantem instalacji hydraulicznych w celu zweryfikowania lub policzenia OZC budynku – Ogólnego Zapotrzebowania na Ciepło, inaczej mówiąc strat cieplnych budynku?

Inwestor podaje Wykonawcy metraż, kubaturę budynku, rok budowy i na tym koniec, więc Wykonawca, bazując na swoim doświadczeniu i ogólnych wskaźnikach określa zapotrzebowanie na moc cieplną budynku (nie mylić z energią, ale o tym może następnym razem) i dobiera pompę ciepła. Dodatkowo zostawia sobie margines błędu i wybiera urządzenie o większej mocy w danym typoszeregu urządzeń. Automatycznie, jeżeli jest to np. pompa ciepła gruntowa solanka/woda musi dobrać do niej większe dolne źródło, a co za tym idzie, droższe. Droższa pompa ciepła, droższe dolne źródło – Inwestor widzi zawyżone koszty inwestycyjne o kilka, a może nawet kilkanaście tysięcy złotych i pozostaje przy tradycyjnym rozwiązaniu opartym o kocioł węglowy.

Wykonawca jednak się nie poddaje i dalej przekonuje Inwestora do pompy ciepła, ale tym razem np. powietrze/woda typu split lub monoblok. Wiedząc jednak, że głównym kryterium jest cena, wybiera urządzenie o podobnej mocy jak wcześniej, tylko z grupy najtańszych na rynku i nie koniecznie spełniających wymagania techniczne w naszej strefie klimatycznej. Skutkuje to w pierwszej kolejności tym, że Inwestor po zaakceptowaniu kwoty zgadza się na montaż powyższej pompy ciepła, jest dumny ze świadomie dokonanego wyboru i dbałości o środowisko naturalne, wszak zdecydował się na nowoczesne i ekologiczne źródło ciepła! Niestety jest jeszcze druga strona medalu. Po roku lub dwóch użytkowania tak dobranej pompy ciepła Inwestor nie chce się nikomu do niej przyznać, gdyż koszty eksploatacyjne przerastają jego najśmielsze oczekiwania. Wbudowana w pompę ciepła grzałka elektryczna, która stanowi źródło rezerwowe lub szczytowe, już w dodatnich temperaturach powietrza zewnętrznego napędza tarczę licznika elektrycznego do prędkości, w których mamy wrażanie, że tarcza stoi. Dodatkowo częstotliwość awarii urządzenia jest większa niż liczba aktualizacji aplikacji w smartfonie Użytkownika.

Co, gdyby Inwestor dokonał procesu optymalnych wyborów? Wybrów optymalny  to nic innego jak kompromis pomiędzy kosztami inwestycyjnymi a eksploatacyjnymi przy zachowaniu wymagań technicznych i komfortu użytkowania budynku.

Gdyby zlecił projekt projektantowi, który dokonałby stosownych obliczeń obciążenia cieplnego budynku, co z kolei pozwoliłoby uniknąć efektu przewymiarowania urządzenia i pokazało, jak będą kształtowały się koszty eksploatacyjne przy systemie ogrzewania powierzchniowego (zalecanego przy pompach ciepła), a jak przy systemie mieszanym lub tylko grzejnikowym? Policzyłby, ile tak naprawdę potrzebne jest rury dla ogrzewania powierzchniowego i jaki powinien być rozstaw pomiędzy rurami? Na naszym rynku budowlano-instalacyjnym – o zgrozo – powszechnym i niestety często spotykanym rozwiązaniem jest rozstaw 10 cm, a długość pętli równa długości tej „w pudełku”.

Mógłbym dodać dużo o temperaturach pomieszczeń, fizyce budynku, rozwiązaniach technicznych samych pomp ciepła, wyborach pomiędzy dolnymi źródłami, oszczędności wynikającej z braku konieczności budowania kominów, wykonywania kosztownego przyłączy gazu tylko dla potrzeb kuchenki gazowej w kuchni, inspektorze nadzoru itd., jednak nie o to teraz chodzi, by zasypywać czytelnika informacjami, a o to byśmy, kierując się dobrem swojego portfela, dokonywali świadomych i optymalnych wyborów.

Wiedzieli, że jest kilka spraw, na które trzeba zwrócić uwagę jak najwcześniej lub na odpowiednim etapie, a nie na końcu i mieli świadomość, że należy je zlecić odpowiednim fachowcom np. projektantom. Koszt takich działań nie jest bardzo drogi i na pewno zwróci już na etapie kosztorysu, nie mówiąc o eksploatacji.

Na koniec, gdy będziemy już dokonywali wyboru produktu i producenta, pamiętajmy, by nie bać się zdawać trudnych pytań o parametry techniczne, zastosowane technologie, serwis fabryczny, dostępność do części zamiennych przez przynajmniej 10 lat, kopertę pracy sprężarki, certyfikaty (np. Q EHPA) z niezależnych i akredytowanych laboratoriów potwierdzających uzyskiwane współczynniki COP lub moc akustyczną – hałas.

Tutaj na pewno pomoże w tym firma, Wykonawca – fachowiec z dobrym przygotowaniem technicznym, wieloletnim doświadczeniem w branży instalacyjnej pomp ciepła np. potwierdzony certyfikatem EUCert lub posiadającym bardzo dobrą opinię wśród renomowanych producentów pomp ciepła.

Dobrym Źródłem informacji na etapie  dokonywania optymalnych wyborów są wytyczne projektowania wykonywania i odbioru instalacji z pompami ciepła Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.

Artur Karczmarczyk

PM OZE Działu Projektów Inwestycyjnych Viessmann, członek PORT PC