Największa na świecie pływająca farma fotowoltaiczna powstanie w Chinach

Chiny są jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów świata. Według danych zebranych przez tamtejszych naukowców, zły stan powietrza przyczynia się każdego roku do ponad 300 000 przedwczesnych zgonów. Z tego powodu poprawa sytuacji jest jednym z kluczowych zadań tamtejszego rządu. Wiadomo, że chiński rząd przeznaczy 360 miliardów dolarów na projekty, które mają pomóc w poprawie jakości powietrza. Wśród nich znajdują się też inwestycje w odnawialne źródła energii. Jednocześnie, do 2020 roku sektor OZE w tym kraju ma gromadzić ponad 13 milionów pracowników. Jednym z ciekawych projektów jest instalacja fotowoltaiczna w Anhui. Będzie to największa na świecie, pływająca farma słoneczna. Zostanie postawiona na jeziorze, powstałym po zalaniu dawnej kopalni węgla.

Instalacja osiągnie moc 150 MW i ma składać się z ponad 166 tysięcy paneli fotowoltaicznych. Wygenerowany przez nią prąd zasili 150 000 okolicznych gospodarstw domowych. Ma ona rozpocząć swoją pracę już w maju 2018 roku i pracować przez minimum 25 lat od momentu startu.

Zalewanie dawnych terenów elektrowni węglowych jest powszechną praktyką, która pozwala na renaturalizację zniszczonych terenów. Tutaj sytuacja wyglądała inaczej. Zbiornik wodny utworzył się po eksplozji w kopalni, która doprowadziła do jej zawalenia. Wtedy została ona zalana.

Pływające farmy fotowoltaiczne są w stanie generować większą ilość energii ze względu na efektywne chłodzenie, które gwarantuje omywająca je woda.

W samym 2017 Chińczycy zatrzymali 104 projekty elektrowni węglowych. Były one w różnych fazach budowy, a cześć z nich została skreślona już na etapie zaawansowanych prac. Mowa tutaj o 47 blokach węglowych. W ten sposób wstrzymano pracę, których łączny koszt przekraczał 30 miliardów dolarów. Ich moc wyniosła ponad 120GW.

Proces wstrzymywania budowy elektrowni węglowych trwa już od października poprzedniego roku, przynosząc gigantyczne straty inwestorom, który wyłożyli swoje fundusze na ten cel. Chiński rząd uzasadnia swoją decyzję w ten sposób, że wykorzystanie kolejnych elektrowni węglowych mogłoby przynieść więcej szkody niż pożytku dla całego kraju.

Z drugiej strony, w Chinach ciągle działa ponad 900 GW elektrowni węglowych.

 

 

 

 

Redakcja GLOBEnergia