22 czerwca 2016 r. Prezydent RP podpisał 9 ustaw, w tym m.in. ustawę o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych z dnia 20 maja 2016 r.

Ustawa określa warunki i tryb budowy oraz lokalizacji elektrowni wiatrowych. Została uchwalona w związku z dynamicznym rozwojem energetyki wiatrowej i jednoczesnym brakiem odpowiednich ram prawnych.

Wprowadza definicję elektrowni wiatrowej i ustala, że instalacje tego typu będą mogły być lokalizowane wyłącznie na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Elektrownię wiatrową będzie można postawić w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jego wysokości (wraz z wirnikiem i łopatami) od zabudowań mieszkalnych i mieszanych, w skład których wchodzi funkcja mieszkaniowa oraz obszarów szczególnie cennych z przyrodniczego punktu widzenia (np. parków narodowych czy krajobrazowych i rezerwatów). Ustawa pozwala na przebudowę, nadbudowę, rozbudowę, remont, montaż i odbudowę budynku mieszkalnego stojącego w odległości mniejszej niż określona w ustawie.

Nowe przepisy dotyczą elektrowni wiatrowych o mocy większej niż 40 kW, czyli nie obejmują mikro instalacji. W myśl ustawy, nie będzie można rozbudowywać istniejących wiatraków, które nie spełniają kryterium odległości – dozwolony będzie tylko ich remont i prace niezbędne do prawidłowego użytkowania.

W komentarzu dla redakcji GLOBEnergia Piotr Rudyszyn, dyrektor techniczny W4E, mówił:

Problem z ustawą polega na tym, że ustawa jest wprowadzana w sposób urągający wszelkim zasadom tworzenia prawa. Tu nie odbywają się żadne konsultacje społeczne. Grupa posłów, która złożyła ten projekt nie zapoznała się kompletnie z opinią branży. Wadą tej ustawy jest to, że nie jest w niej w jakikolwiek sposób wskazany jej wpływ na gospodarkę, co w zasadzie jest rzeczą obowiązkową w składaniu tego typu projektów. To są błędy ze strony formalnej.

Jeżeli natomiast chodzi o samą merytorykę ustawy, to opiera się ona tylko i wyłącznie na emocjach. Z jednej strony wymaga się minimalnej odległości rzędu 10-krotności wysokości całkowitej wiatraków, co jest rzeczą niespotykaną praktycznie nigdzie, poza Bawarią. Ten wymóg jest niczym nieuzasadniony, a dodatkowo w odróżnieniu nawet od Bawarii o której wspomniałem,  dotyczy on nie tylko budynków mieszkalnych, ale też terenów chronionych i lasów. To oznacza memorandum na budowę elektrowni wiatrowych.

Źródło: prezydent.pl, GLOBEnergia


Pełna treść komentarza dostępna jest za pośrednictwem portalu GLOBEnergia.